Strona główna 0_Slider Kolejny baner reklamowy na ogrodzeniu cmentarza żydowskiego

Kolejny baner reklamowy na ogrodzeniu cmentarza żydowskiego

4

Jeszcze nie ucichły echa skandalu po wywieszeniu baneru wyborczego na ogrodzeniu cmentarza żydowskiego w Świdnicy, a już w tym samym miejscy zawisła kolejna reklama. Tym razem płot wykorzystała prywatna firma.

Banery wyborcze kandydata na prezydenta Krzysztofa Bosaka zawisły na płocie cmentarza żydowskiego w kwietniu. – To zadziwiające, bo przecież Konfederacja jest antysemicka, o czym świadczy choćby obecność Grzegorza Brauna – mówił świdnicki radny Lech Bokszczanin, który zaalarmował o wykorzystaniu ogrodzenia nekropolii do celów wyborczych.

Nikt nas nie zapytał – mówił Piotr Puchta, dyrektor Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, do której należy cmentarz. Podkreślał, że nawet gdyby pytanie padło, odpowiedź byłaby jedna. – Ocena jest jednoznaczna, bez względu na to, czy to cmentarz żydowski czy innego wyznania. To nie jest miejsce na kampanię. To miejsce, gdzie spoczywają zmarli.

Jak poinformował Edward Świątkowski, kierownik prewencji Straży Miejskiej w Świdnicy, koordynator kampanii wyborczej Krzysztofa Bosaka w okręgu wałbrzyskim Karol Michalik zobowiązał się do jak najszybszego usunięcia banerów. Stwierdził również, że osoby, które umieściły materiał wyborczy na ogrodzeniu najprawdopodobniej nie miały świadomości, że jest to cmentarz.

O pojawieniu się nowej reklamy, tym razem już niezwiązanej z wyborami, powiadomiła jedna z mieszkanek Świdnicy. – Wyglądało to na niczyje – mówi właściciel firmy zareklamowanej na ogrodzeniu cmentarza, Robert Malwic. Tego dnia rozwieszał banery w wielu miejscach. Przyznaje, że wod 10 lat działa w podobny sposób, wyszukując miejsc wyglądających na opuszczone. – Tak robi wiele firm – przekonuje i zapewnia, że tam, gdzie widzi, że miejsce jest zadbane, zawsze pyta właściciela o zgodę. Nie przyszło mu do głowy, by w Świdnicy sprawdzić, co jest za ogrodzeniem. – Ja tam nawet nie wchodziłem, baner wieszał pracownik. Nie znam Świdnicy, nie miałem pojęcia, że tam jest cmentarz. Gdybym wiedział, nigdy bym reklamy nie powiesił. Jestem uczciwym człowiekiem, nie chciałem nic złego zrobić. Bardzo przepraszam, baner w ciągu dwóch dni zdejmę.

Pomijając nawet to, że chodzi o cmentarz, umieszczanie reklam w jakimkolwiek miejscu bez zgody właściciela jest bezprawne i zgodnie z art. 63 a kodeksu wykroczeń grozi za to kara ograniczenia wolności lub grzywny.

Cmentarz żydowski jest coraz mniej obecny w pamięci świdniczan. Wiele osób nie wie o jego istnieniu, tymczasem na górce przy ul. Stęczyńskiego nekropolia znajduje się od 205 lat.  “Funkcjonował on przynajmniej do tzw. nocy kryształowej (1938), podczas której został zdewastowany (poprzewracano nagrobki). W okresie 1941–1942 macewy były używane przez władze nazistowskie do brukowania ulic. Cmentarz funkcjonował także w okresie po 1945 r. W 1963 r. odsłonięto na nim pomnik ku czci powstańców z getta warszawskiego, na którym widnieje tablica o następującej treści: „19 IV 1943 r. w XX rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim. Ofiarom Faszyzmu. Cześć ich pamięci. Świdnica 19 IV 1963 r.”. Obecnie teren cmentarza otoczony jest murem, ale pozbawionym bramy i furtki. Zarówno powojenne, jak i przedwojenne nagrobki są w złym stanie – zdewastowane, z niekompletnymi tablicami lub słabo czytelnymi inskrypcjami. Nieco lepiej zachował się tylko wyróżniający się rozmiarami pomnik nagrobny z inskrypcją niemiecko-hebrajską oraz granitowy grobowiec, niestety pozbawiony płyty inskrypcyjnej. W 2005 r., z inicjatywy Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, cmentarz posprzątała młodzież gimnazjalna.” – czytamy na stronie sztetl.org.pl.

Świdnicki cmentarz żydowski przez lat systematycznie był porządkowany przez młodzież Gimnazjum nr 4. W 2016 roku porządki przeprowadzono tam z inicjatywy Stowarzyszenia Cukunft, przy wsparciu wolontariuszy z Kościoła Zielonoświątkowego – Świdnica dla Jezusa, a w ubiegłym roku cmentarz wysprzątali miejscy urzędnicy. Kirkut miał wyremontowane ogrodzenie, ale betonowe przęsła zostały w ostatnich latach bądź zniszczone, bądź rozkradzione.

Agnieszka Szymkiewicz