Strona główna 0_Slider Nie zgadzali się na budowę kolejnego budynku, zebrali 650 podpisów. Obywatelska uchwała...

Nie zgadzali się na budowę kolejnego budynku, zebrali 650 podpisów. Obywatelska uchwała odrzucona

83

Większość świdnickich radnych nie poparła projektu uchwały złożonego przez mieszkańców ulicy Mieszka I. Wnioskowali oni o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego obejmującego działki przylegające do ich budynków. Jak wskazywali, tuż pod ich oknami mógłby stanąć nowy blok. W stosunku do złożonego projektu, pod którym podpisało się ponad 600 osób, pojawiły się zastrzeżenia dotyczące błędów prawnych.

Piątkowej dyskusji przysłuchiwali się mieszkańcy z ulicy Mieszka I

Od kilku tygodni lokatorzy budynków przy ulicy Mieszka I i ulicy Wrocławskiej starali się przewidzianymi prawem sposobami nakłonić prezydenta miasta i Radę Miejską do odstąpienia od sprzedaży kilku niewielkich działek, położonych pomiędzy ich budynkami a boiskiem Szkoły Podstawowej nr 6. Dotychczas ujęty jako “teren zielony” obszar na mocy zmienionego planu zagospodarowania przestrzennego (zatwierdzony uchwałą Rady Miejskiej z 26 kwietnia 2019 roku) może zostać przeznaczony pod budownictwo mieszkaniowe. Teraz jest tu kilka ogródków, parę garaży i szpaler niedawno posadzonych drzew.

Sporny obszar wciśnięty jest między starą zabudowę, boisko Orlik i nowe budynki przy ulicy Mieszka I. – Wielu z nas nigdy nie kupiłoby tu mieszkań, gdybyśmy wiedzieli, że kiedyś miasto sprzeda te działki pod budowę jeszcze jednego kilkupiętrowego domu – mówili mieszkańcy i wyliczali listę niedogodności: w mieszkaniach na parterze będzie ciemno, stracą ostatnie fragmenty zieleni, będzie zbyt ciasno, wystąpią jeszcze większe problemy z parkowaniem. Głównym zarzutem podnoszonym przez mieszkańców było jednak niewystarczające informowanie ich o prowadzonych pracach nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego.

Mieszkańcy nie zamierzali pogodzić się z nowymi planami i spróbowali nie dopuścić do sprzedaży terenów korzystając z inicjatywy obywatelskiej. 11 grudnia 2019 roku złożyli do przewodniczącego Rady Miejskiej projekt uchwały, która na nowo otworzy proces zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, a zmieniony ma być tylko jeden zapis, dotyczący obszaru oznaczonego symbolami MW, U.1. Mieszkańcy chcą usunięcia zapisu o przeznaczeniu tego obszaru na cele mieszkalno-usługowe i zastąpienie go zapisem “tereny zieleni urządzonej i tereny ogrodów działkowych”. Pod projektem podpisało się 650 osób.

31 stycznia 2020 roku złożony przez mieszkańców projekt uchwały obywatelskiej trafił pod obrady Rady Miejskiej, gdzie gorącą dyskusję wzbudziły jego zapisy, bowiem – jak wskazała dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i architektury Urzędu Miejskiego – uchwała zawiera wady prawne. – Uchwała przede wszystkim narusza podstawowe założenia ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która ustala określone zachowania w kształtowaniu polityki przestrzennej, jak i sposoby postępowania. Nie można tych zasad naruszać. Przede wszystkim ta uchwała narusza przepisy, wedle których uchwała o przystąpieniu do sporządzaniu planu Rada podejmuje z własnej inicjatywy lub na wniosek wójta, burmistrza albo prezydenta. Oznacza to, że tylko te organy mają możliwość zainicjowania procedury planistycznej i brak jest podstaw do rozszerzania inicjatywy uchwałodawczej w tym przedmiocie na inne podmioty. Warunkiem przygotowania takiej uchwały jest również wykonanie analiz dotyczących zasadności przystąpienia do sporządzenia planu i stopnia zgodności przewidywanych rozwiązań z ustaleniami studium, które należą do prezydenta miasta. Nikt inny takiej analizy nie może wykonać – tłumaczyła dyrektor Małgorzata Osiecka.

Szefowa wydziału gospodarki przestrzennej wskazywała też, że ustawa nie daje osobom fizycznym, które nie posiadają uprawnień urbanistycznych do projektowania, uprawnień do tworzenia i ustalenia zasad zagospodarowania, co ma miejsce w przypadku tej uchwały. – Państwo w tej uchwale uregulowaliście wszelkie zasady przeznaczenia terenu, jak i kształtowania zabudowy. W podstawie prawnej przywołują państwo też artykuł 31 który nie stanowi podstawy prawnej do podjęcia uchwały o przystąpieniu, a stanowi o tym, że prezydent prowadzi rejestr składanych wniosków do organów gminy w sprawie sporządzenia planu. To jest to miejsce, gdzie inicjatywa obywateli jest przyjmowana i rozpatrywana – wyjaśniała Osiecka. – Treść uchwały zawiera poza tym bardzo liczne błędy merytoryczne, wady w zapisie, niezgodne z zasadami techniki prawodawczej, brak jest oczywiście odpowiedniego załącznika, brak jest uzasadnienia, podana jest błędna podstawa prawna, brak jest analizy zasadności. Tak naprawdę ta uchwała ma tak wiele błędów prawnych, że w zasadzie nie powinna być tak naprawdę rozpatrywana – stwierdziła dyrektor.

Małgorzata Osiecka, dyrektor Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Architektury

Z powodu tych zastrzeżeń już na początku sesji padła propozycja, by złożony projekt zmian zdjąć z porządku obrad, zlecić wykonanie dodatkowej ekspertyzy prawnej i dopiero po jej uzyskaniu zadecydować, co dalej ze złożoną przez mieszkańców propozycją. Jak informował przewodniczący Rady Miejskiej, pozwoliłoby to upewnić się, czy wniosek jest zgodny z prawem. Ostatecznie radni wyrazili wolę rozpatrywania projektu podczas piątkowego posiedzenia. – Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego to najważniejszy dokument dla każdego mieszkańca i zawsze proszę, by zwracać na to szczególną uwagę, zwłaszcza wtedy, kiedy uchwalany jest plan, wtedy gdy mieszkańcy mogą składać wnioski. To jest ten etap, kiedy państwo powinniście przyjść i zgłosić swoje uwagi. Wydaje mi się, że w tym przypadku zabrakło albo czujności, albo kontaktu z mieszkańcami. Przepływ informacji został zakłócony – zaznaczał przewodniczący Jan Dzięcielski.

W toku dyskusji radni zwracali uwagę na problem niewystarczającego informowania mieszkańców – nie tylko w tym przypadku – o prowadzonych pracach nad zmianą planów zagospodarowania przestrzennego, czy też na kwestię przyszłości pobliskiego Orlika, który z racji bliskości przyszłego, planowanego budynku mieszkalnego, mógłby zostać przekształcony w zwykłe boisko szkolne, czynne jedynie w czasie zajęć lekcyjnych. – Zanim zdecydujecie państwo o tym, czy uchwała zostanie przyjęta, czy też odrzucona, bardzo was prosimy, abyście nie patrzyli okiem prawnika – od tego są radcy prawni i prawnicy, którzy ocenią zasadność tej uchwały. Prosimy was również, abyście nie patrzyli okiem polityka, tylko okiem społecznika – apelowali mieszkańcy. Przewodniczący rady uspokajał obecnych na sesji wnioskodawców, że nawet w razie odrzucenia ich projektu, z podobną inicjatywą może w przyszłości wystąpić grupa radnych. Ci z kolei, wraz z częścią radnych, sugerowali, by do tego czasu magistrat wstrzymał się ze sprzedażą działki, na której mogłaby powstać nowa zabudowa.

Podczas głosowania 8 radnych opowiedziało się za przyjęciem uchwały obywatelskiej, 13 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

fot. Dariusz Nowaczyński