Strona główna 0_Slider Patologia przy osiedlowym sklepie. Co na to urzędnicy?

Patologia przy osiedlowym sklepie. Co na to urzędnicy?

7

80 interwencji Straży Miejskiej, kilkanaście policji. Mieszkańcy ul. Emilii Plater niemal codziennie wzywają patrole do pijanych, którzy okupują teren wokół sklepu przy ul. Emilii Plater. Ich zdaniem tylko odebranie koncesji na alkohol rozwiąże problem. Co na to urzędnicy?

Mieszkańcy budynku przy ul. Emilii Plater 5 – 7 – 9 w Świdnicy od dawna mają poważny problem, związany z zakłócaniem spokoju, porządku i ciszy nocnej przez stałych i wyjątkowo dokuczliwych klientów sklepu spożywczo – monopolowego. O ich problemach pisaliśmy już 25 października.

Proceder ten trwa od bez mała 20 lat, drastycznie nasilił się w ostatnich latach. Od wczesnego rana jesteśmy zmuszeni oglądać bezkarnie pijących osób w sąsiedztwie sklepu. Towarzyszą temu gorszące sceny – upijanie się do nieprzytomności, publiczne załatwianie potrzeb fizjologicznych na oczach m.in. dzieci. Urząd Miasta, policja i straż miejska doskonale znają nasze bolączki. Odbyło się spotkanie zainteresowanych mieszkańców z policją i Strażą Miejską. Obiecano nam wzmożone patrole służb porządkowych.W rzeczywistości są one bardzo rzadkie, tuż po ich odjeździe sytuacja wraca do stanu pierwotnego – skarżą się mieszkańcy.

Straż Miejska od 1 maja podjęła 40 interwencji po zgłoszeniach mieszkańców i 39 własnych. Większość potwierdziła skargi.

Od 1 maja 2019 r. w systemach policyjnych odnotowano  7 interwencji przy czym w 4 przypadkach potwierdzono okoliczności podane w zgłoszeniach. We wskazanym rejonie odnotowano 1 zgłoszenie na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Funkcjonariusze 9-krotnie podejmowali interwencje w związku z tym zgłoszeniem przy czym 2-krotnie potwierdzono zgłoszenie – mówi Magdalena Ząbek z policji w Świdnicy. – Jednocześnie informuję, że żadne z tego typu zgłoszeń nie pozostaje bez naszej reakcji, każdorazowo we wskazany rejon kierowany jest patrol. W przypadku, gdy policjanci na miejscu zastaną osoby spożywające alkohol, zakłócające porządek publiczny, spokój, spoczynek nocny albo zachowanie tych osób wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podejmowane są wobec tych osób czynności zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jednoczenie informuję, że to wójt, burmistrz lub prezydent miasta może cofnąć zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych.

Rzeczniczka magistratu Magdalena Dzwonkowska podaje, że do urzędu miasta skargi mieszkańców nie wpłynęły i wyjaśnia procedury: Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi – właściciel lokalu prowadzący sprzedaż napojów alkoholowych powinien zapewnić ład i porządek w miejscu sprzedaży, jak i w najbliższej jego okolicy. Ponadto zobowiązany jest również do zgłaszania organom porządkowym każdego przypadku zakłócenia porządku i ciszy nocnej przez klientów swojego lokalu. Przepis powyższy formułuje spoczywający na przedsiębiorcy obowiązek zorganizowania sprzedaży alkoholu w taki sposób, by klienci zachowaniem swoim nie naruszali przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Powtarzające się co najmniej dwukrotnie w okresie 6 miesięcy, w miejscu sprzedaży lub jego najbliższej okolicy, zakłócenia porządku publicznego w związku ze sprzedażą napojów alkoholowych przez dany punkt sprzedaży, gdy prowadzący ten punkt nie powiadamia organów powołanych do ochrony porządku publicznego, skutkują cofnięciem zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych.

Strażnicy miejscy przyznają, że interwencje zgłasza również obsługa sklepu, ale głównie funkcjonariuszy o pomoc proszą mieszkańcy. Magdalena Dzwonkowska nie wyjaśnia, czy w przypadku tego sklepu są podstawy czy tez ich nie ma do odebrania koncesji. Do Urzędu Miejskiego skierowaliśmy dodatkowe pytania. Czekamy na odpowiedź.