Strona główna 0_Slider Rycerze wrócili pod zamek Cisy

Rycerze wrócili pod zamek Cisy [FOTO/VIDEO]

0

W ten weekend pod zamkiem Cisy roi się od rycerzy, łuczników, a także rzemieślników i kupców, którzy napotkanym wędrowcom chcieli sprzedać swoje towary. II Turniej Rycerski przyciąga nie tylko fascynatów średniowiecza, ale także wielu żądnych weekendowych atrakcji mieszkańców pobliskich miejscowości. 

Zaczęło się od uroczystego powitania wszystkich biorących udział w II Turnieju Rycerskim pod zamkiem w Cisach. Organizatorzy, czyli Bractwo Rycerskie Księcia Bolka oraz Bractwo Rycerskie Grodu Chojnów, przygotowali wiele atrakcji, które miały zająć na wiele godzin nie tylko samych rekonstruktorów, ale także odwiedzających ich obóz fascynatów.

Strzały poszły w ruch! 

Na dobry początek przed tarczami stanęli średniowieczni łucznicy. Cięciwy na zmianę napinały się i rozluźniały, a w całej okolicy zamku Cisy słychać było tylko, jak kolejne strzały przecinają powietrze i choć nie zawsze trafiały tam, gdzie ich właściciele chcieli, to i tak turniej niósł ze sobą wiele zabawy. Mimo że najważniejsze było współzawodnictwo, na próżno było szukać tam napiętej rywalizacji. Równolegle do turnieju zawodowców odbywały się warsztaty łucznicze organizowane przez Bractwo Łucznicze Kluczbork. Tam z kolei młodzi adepci mogli nabyć sprzęt łuczniczy, a także nauczyć się, jak poprawnie trzymać i strzelać z łuku.

Po ciężkich zmaganiach i towarzyszącym im upale każdy z zawodników skierował się w stronę namiotów z rycerskim jadłem i napitkami. Jak na średniowieczną kuchnię przystało, zjeść można tam było tłuste, staropolskie potrawy, które dodatkowo mogły zostać podane w ręcznie wyrabianych naczyniach. O ile tylko taki oto średniowieczny człek nabył je wcześniej od jednego z przebywających w tej wiosce kupców. Skoro już o handlu mowa, to kupić można było wiele, począwszy od ręcznie robionych wiklinowych koszyków, przez noże i sztućce wygrzewane przez miejscowego kowala, aż po drewniane obrazy, miecze, tarcze i hełmy. Prawdziwą rewelacją były jednak gadające żaby, które odpowiednio pogłaskane po grzbiecie chętnie wydawały klasyczne “re-re-kum-kum”.

Gry plebejskie lekiem na nudę 

Żądni wrażeń plebejusze czas spędzali grając w różnego rodzaju gry. Jedna z nich odzwierciedlała dzisiejsze, młodzieżowe “flanki”. Polegała na zbijaniu kolejnych drewnianych pali. Gracze dzielili się na dwa zespołu i rzucając cienkim drewienkiem starali się zbijać kolejne pale. Zwycięzcami byli ci, którzy najpierw zbili wszystkich drewnianych obrońców przeciwnika, a następnie powalili, rzucając paliczkiem, stojący na środku pola gry pal. Najmłodsi chętnie brali udział w wyścigach szczurów. Gra polegała na zwijaniu sznura, w taki sposób, aby umiejscowiony na jego końcu “szczur-maskotka” dotarł jak najszybciej do mety.

Poza oglądaniem rywalizacji rekonstruktorów czy braniem udziału w grach plebejskich można było sporo dowiedzieć się o strojach z tamtych czasów, a także o wielu rzemiosłach. Chętnych na swoje stoisko zapraszali m.in. kowal, szwaczka czy pilnujący zbrojowni kat, który niegrzecznych równie chętnie skracał o głowę.

II Turniej Rycerski pod zamkiem Cisy potrwa do jutra.

Poniżej szczegółowy plan turnieju na niedzielę:

10:45 Rozpoczęcie 2 dnia Turnieju
11:00 Finał turnieju bojowego
12:00 Sąd czarownic
13:00 Rozdanie nagród
18:00 Zakończenie turnieju

Od godziny 13:30 do godziny 18:00 gry i zabawy dla dzieci i dorosłych.

Tekst i foto: Artur Ciachowski