Strona główna 0_Slider Bóbr zapędził się do Świdnicy

Bóbr zapędził się do Świdnicy [VIDEO]

2

Niemalże wytępione na początku XX wieku, po introdukcjach sprzed 20-30 lat mają się coraz lepiej. Bobry na dobre powróciły do środowiska naturalnego Europy. Znakomicie mają się również rodziny żyjące w dzikiej części rzeki Bystrzycy. Jeden z osobników zapędził się do miasta.

Na początku XX wieku liczebność bobrów europejskich była ograniczona do zaledwie 1200 osobników. W Polsce pierwsze bobry pojawiły się w 1944 roku, a introdukcję rozpoczęto w latach powojennych i z różnym natężeniem była powadzona do początku lat XXI wieku. Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski na początku czerwca tego roku wywołał dyskusję, oznajmiając, że bóbr i żubr powinny zostać uznane za zwierzęta jadalne. Przekonywał w wywiadzie dla radiowej Trójki, że bobrów jest już za dużo. Zdaniem ministra ma być ich aż 100 tysięcy, ale źródeł tej liczby nie podał. Ardanowski uważa, że w obecnej sytuacji, , powinny być prowadzone odstrzały, bo zwierzęta powodują już zbyt wiele szkód w rolnictwie. – Teraz nie wiadomo co z tym bobrem zrobić, nawet jakby się go upolowało – stwierdził minister na konferencji “Rola izb rolniczych w kształtowaniu i realizacji polityki rolnej państwa”. Zasugerował, że problem skończy się, gdy ludzie sobie przypomną, że płetwa bobra ma właściwości afrodyzjaka.

Zmiany, o których mówi minister rolnictwa, nie nabierają jeszcze realnego kształtu, bobry mogą więc żyć spokojnie i penetrować nowe obszary. Jak mówi Malwina Boncol z Nadleśnictwa w Świdnicy, w okolicach rzeki Bystrzycy, zwłaszcza w jej dzikiej części, bobrów jest dużo. W 2013 roku jeden z młodych osobników dotarł do Świdnicy i podczas wysokiego stanu wody nie mógł się wydostać z uregulowanego odcinka. Na pomoc przyszli leśnicy, którzy odłowili zwierzę i zawieźli w okolice zalewu Mietkowskiego.

W tym sezonie wiosenno-letnim Bystrzyca jest szczególnie  atrakcyjna dla dzikich zwierząt. Brzegi nie były wykaszane, porosła bujna roślinność.  Z bogatego “stołu” skorzystał bóbr, którego podczas posiłku sfilmowała jedna z mieszkanek Świdnicy. Zwierzak dopłynął rzeką do ulicy Nadbrzeżnej.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl

xxxx