Strona główna Sport Piłka nożna Wróciła klątwa Orkanu…

Wróciła klątwa Orkanu…

0

Chyba nie ma dla piłkarzy AKS-u Strzegom bardziej niewygodnego rywala w IV lidze niż Orkan Szczedrzykowice. Walcząca o awans drużyna z miasta granitu była zdecydowanym faworytem potyczki, ale zawiodła. To dziewiąta porażka strzegomian w dziesiątym rozegranym meczu z Orkanem na przestrzeni ostatnich pięciu sezonów. 

Wydawało się, że AKS na dobre przełamał niemoc jesienią 2018 roku, kiedy to pokonał ekipę ze Szczedrzykowic 2:0. We wcześniejszych ośmiu spotkaniach musiał uznać wyższość rywali: sezon 2014/2015 – 0:2 i 0:4, sezon 2015/2016 – 1:2 i 0:2, sezon 2016/2017 – 1:7 i 0:3, sezon 2017/2018 – 0:1 i 2:3. W zaległym pojedynku 25. kolejki demony przeszłości jednak wróciły…

W konfrontacji drugiej z jedenastą siłą ligowej tabeli faworyt mógł być tylko jeden. Dodatkowo podopieczni Roberta Bubnowicza mieli handicap własnego boiska. Formalnie gospodarzem meczu był Orkan, ale ze względu na problemy boiskowe szczedrzykowiczan, spotkanie rozegrano w Strzegomiu. Od początku starcia lepsze wrażenie sprawiali przyjezdni, którzy po trafieniach Marcina Ogórka i Adriana Wójcika prowadzili 2:0. Po przerwie AKS rzucił się do odrabiania strat, lecz udało się jedynie zmniejszyć rozmiary porażki (Roland Emeka). Orkan wygrał ostatecznie w Strzegomiu 2:1. AKS w tabeli grupy zachodniej IV ligi plasuje się na drugiej pozycji w tabeli, tracąc dwa “oczka” do Chrobrego II Głogów. Już w najbliższą niedzielę, 12 maja hit wiosny. AKS powalczy na wyjeździe z rezerwami pierwszoligowca.

Orkan Szczedrzykowice – AKS Strzegom 2:1 (2:0)

AKS: Słowik, Zieliński, Chrapek, Durajczyk, Gawlik, Domaradzki, Morawski, Sobczak (61′ Migalski), Silva Senra (46′ Serweciński), Emeka, Sadowski.

/MDvR/