Strona główna 0_Slider Kolejny mieszkaniec wygrywa sprawę o opłatę w strefie płatnego parkowania. Skarbówka zwraca...

Kolejny mieszkaniec wygrywa sprawę o opłatę w strefie płatnego parkowania. Skarbówka zwraca karę z odsetkami

18

Suchej nitki na argumentacji prezydent Świdnicy o zasadności pobrania opłat na jednej z ulic objętych strefą płatnego parkowania  nie zostawia Samorządowe Kolegium Odwoławcze. W postanowieniu wskazano wprost – nie ma wyznaczonych linii poziomych, nie ma podstaw do opłat. Pobraną już karę świdnicki Urząd Skarbowy musiał oddać z odsetkami.

Od kilu lat prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska wraz z urzędnikami szuka różnych wybiegów prawnych, zamiast zastosować prosty przepis z ustawy o drogach publicznych lub zrezygnować ze strefy płatnego parkowania. Sytuację akceptują radni kolejnej już kadencji RM w Świdnicy. Tymczasem następny mieszkaniec Świdnicy uzyskuje jednoznaczne postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które wykazuje, że obowiązek wnoszenia opłaty w miejscu, gdzie nie było wyznaczonych miejsc postojowych, po prostu nie istnieje. Jako pierwszy takie rozstrzygnięcie już dwa lata temu uzyskał inny świdniczanin, Henryk Kosiorowski

Miasto odrzuca zarzuty

Pan M.P. zaparkował swój samochód 4 lipca 2016 roku na ulicy Franciszkańskiej i nie wykupił biletu, nie zrealizował także wezwania do uiszczenia opłaty, które pracownik strefy zostawił za wycieraczką. Dwa lata później, w marcu 2018 roku Urząd Skarbowy wszczął postępowanie, którego celem było wyegzekwowanie należności za postój oraz tzw. opłatę dodatkową (karę) w wysokości 50 złotych. W czerwcu kierowca skierował do skarbówki zarzut nieistnienia obowiązku wnoszenia opłaty.

Zarzut został przekazany przez naczelnika US do prezydenta Świdnicy. Beata Moskal-Słaniewska, reprezentująca miasto, nie uwzględniła zarzutu, powołując się na ustawę o drogach publicznych i uchwały Rady Miejskiej. Wskazała także na kolizję zapisów rozporządzenia ministra infrastruktury i rozwoju z 2003 roku ze stanowiskiem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który w 2017 roku odmówił zgody na malowanie znaków poziomych w zabytku na nawierzchniach kamiennych i betonowych. Powołała się również na opinię renomowanej kancelarii prawnej z Wrocławia, zdaniem której miasto jest uprawnione do pobierania opłat także w tych miejscach, gdzie znajduje się tylko znak pionowy.

Kolegium przyznaje rację kierowcy

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Wałbrzychu odrzuciło tę argumentacje i uznało, że kierowca ma rację – obowiązek uiszczenia opłaty nie istnieje w miejscu, gdzie nie jest wyznaczone liniami poziomymi miejsce postojowe. – Obowiązek ten powstaje dopiero  wówczas, gdy pojazd zostanie zaparkowany w strefie płatnego parkowania w miejscu wyznaczonym – czytamy w uzasadnieniu postanowienia. SKO przywołuje ustawę o drogach publicznych, gdzie przepis został doprecyzowany w art. 13b ust. 6 pkt 1. Kolegium przywołuje także liczne rozstrzygnięcia podobnych spraw wydane przez Wojewódzkie Sądy Administracyjne  i Naczelny Sąd Administracyjny.

Kolegium o argumentach prezydent Świdnicy

– Na podjęte rozstrzygnięcie nie ma wpływu także argumentacja wierzyciela dotycząca opinii renomowanej kancelarii prawnej z Wrocławia. Po pierwsze nie ma jej w aktach, trudno zatem się do niej odnieść. Po drugie, gdyby ta opinia istniała, to i tak byłaby tylko jednym z dowodów w sprawie, który podlegałby ocenie – czytamy dalej w postanowieniu SKO. – W ocenie Kolegium sytuacji prawnej nie zmieniają także decyzje dotyczące zakazu malowania znaków poziomych. Obowiązek ich umieszczania w spp wynika wprost z ustawy o drogach publicznych i rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 3 lipca 2003 roku.

Postanowienie SKO z  końca października 2018 roku jest ostateczne i nie przysługuje od niego odwołanie. Kierowca otrzymał zwrot naliczonej opłaty za postój i opłaty dodatkowej wraz z odsetkami

Mimo że identyczne rozstrzygnięcie zostało podjęte także w 2017 roku w bliźniaczej sprawie, prezydent Świdnicy nie zmienia swojego stanowiska. W ubiegłym roku zamiast wyznaczenia miejsc postojowych dwiema poziomymi liniami, zostały namalowane przerywane linie P-19, wyznaczające pas postojowy, o którym ani w ustawie, ani w rozporządzeniu ministra w kontekście strefy płatnego parkowania nie ma mowy. Zresztą po zimie linie zupełnie się starły. Przypomnijmy, że właściwego oznakowania nie ma na  37 z 48 ulic objętych strefą.

Strefa zostaje i będzie droższa

Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska podpisała się pod projektem uchwały, który ma być głosowany na najbliższej, marcowej sesji Rady Miejskiej. Projekt zakłada spore zmiany w strefie płatnego parkowania, m.in. podniesienie opłat na części ulic o 100%. “Głównym celem wprowadzenia strefy płatnego parkowania jest zapewnienie rotacji pojazdów” – czytamy w uzasadnieniu.

Ustawodawca przewidział różne rozwiązania. Między innymi można zamiast pobierania opłat w ramach stref zdecydować się na czasowe ograniczenie postoju, oznaczone znakami B-39. Do tego nie jest potrzebne wyznaczanie miejsc postojowych ani utrzymywanie biura SPP wraz kontrolerami.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl

Zdjęcia Dariusz Nowaczyński