Strona główna 0_Slider Przedsiębiorcy załamują ręce, radni wyjaśniają. Spór o uchwałę alkoholową

Przedsiębiorcy załamują ręce, radni wyjaśniają. Spór o uchwałę alkoholową

24

Nie rozumiemy tej decyzji i jesteśmy oburzeni, nikt nie konsultował z nami tej zmiany – zgodnie przyznają właściciele kilku świdnickich lokali gastronomicznych, których mają dotknąć nowe zasady przyznawania koncesji na sprzedaż i podawanie alkoholu. W ubiegłym tygodniu radni przyjęli uchwałę regulującą odległość sklepów i lokali gastronomicznych od tzw. obiektów chronionych – szkół, kościołów i przychodni. Zaskoczenia konsekwencjami nowych przepisów nie kryje część radnych.

25 stycznia 2019 roku przyjęte zostały zmiany w uchwale dotyczącej zasad usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych na terenie miasta. Zdecydowano, że punkty sprzedaży i podawania napojów alkoholowych nie mogą być usytuowane w odległości mniejszej niż 50 metrów od: szkół, żłobków i przedszkoli, klubów dziecięcych, zakładów opieki zdrowotnej, obiektów sakralnych i cmentarzy, dworców kolejowych i autobusowych, zakładów dla nieletnich. Do tej pory, zgodnie z uchwałą z 25 maja 2018 roku, ograniczenie dotyczyło jedynie punktów sprzedaży, a wśród obiektów chronionych wyliczono: szkoły, przedszkola, żłobki, placówki oświatowo-wychowawcze, zakłady opieki zdrowotnej oraz obiekty sakralne.

W uzasadnieniu do styczniowej uchwały, pod którym widnieją podpisy m.in. dyrektor Anny Skrzypacz oraz wiceprezydenta Szymona Chojnowskiego, nie wyjaśniono, dlaczego zdecydowano się na wprowadzenie zmian. Podczas posiedzenia Rady Miejskiej tłumaczono jedynie, że dotyczą one korekty nazewnictwa obiektów chronionych oraz ujednolicenia wymagań dotyczących odległości od obiektów chronionych. Stwierdzono przy tym, że zmodyfikowane przepisy obejmą jedynie dwa lokale gastronomiczne i w obu przypadkach ich właściciele będą mogli kontynuować sprzedaż napojów alkoholowych do czasu wygaśnięcia posiadanych przez nich zezwoleń. To zapewnienie nie przekonało jednak ani przedsiębiorców, ani komentujących sytuację świdniczan, którzy wskazywali, że zaostrzone przepisy mogą objąć zdecydowanie więcej punktów podających alkohol.

“Restauracja bez alkoholu nie ma racji bytu”

Czemu ma służyć nakładanie takiego kagańca, skoro wiadomo, że ograniczenie dotknie miejsc o ugruntowanej marce, z którymi nigdy nie wiązały się żadne incydenty ani interwencje? – pyta Bożena Pytel, która 20 lat temu założyła kameralną kawiarnię w budynku bramnym na placu Pokoju. – Na całym świecie w miejscach, które są chętnie odwiedzane przez turystów i mieszkańców, kawiarnie i restauracje, gdzie można napić się dobrego piwa czy wina, znajdują się w bezpośredniej bliskości obiektów sakralnych. Wystarczy popatrzeć na Rzym, Pragę czy choćby nasz Kraków. Nasi goście, którzy przyszli na grzane wino, drink z czekoladą czy lody z ajerkoniakiem, nigdy nie zakłócali spokoju! Czy zakaz obejmie także symboliczne lampki wina podczas Festiwalu Bachowskiego? Nie rozumiemy tej decyzji i jesteśmy oburzeni. Dodatkowo nie wiemy jeszcze, na jaki czas otrzymamy koncesję, o która zwróciliśmy się jeszcze przed podjęciem uchwały. Osoba, odpowiedzialna za jej wydanie dzisiaj była nieobecna. Nasza aktualna koncesja wygasa dzisiaj.

Irytacji nie kryje także właściciel restauracji Kryształowa oraz pizzerii Da Grasso. Pierwszy z lokali znajduje się niedaleko kościoła Świętego Krzyża, drugi – na przeciwko kościoła Józefa Oblubieńca. – Pizzeria funkcjonuje od 13 lat. Do tej pory nie dochodziło w niej do incydentów – zapewnia Jarosław Olejnik. – Taki lokal nie ma racji bytu bez możliwości podawania alkoholu, którym w tym przypadku jest jedynie piwo. Alkohol stanowi nieduży procent sprzedaży, jest to jednak lokal sieciowy, w którym promocje często są powiązane z piwem i musi być możliwość jego sprzedaży. Bez tego dalsza działalność będzie niemożliwa i konieczna będzie zmiana lokalizacji. To z kolei wiąże się z wydatkiem w wysokości kilkuset tysięcy złotych – tłumaczy. Chociaż pizzeria posiada koncesję na sprzedaż alkoholu ważną do 2026 roku, właściciel woli nie spekulować, co stanie się wraz z jego nadejściem, a czy w najbliższym czasie nie wprowadzone zostaną kolejne zmiany. – Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Nie wiem, czy będzie mnie stać na otworzenie nowego lokalu, czy zdecydował bym się na jego przeniesienie, czy zwyczajnie bym go zamknął – mówi Olejnik.

Jeszcze bardziej niepokoi się o los restauracji Kryształowa. – Tam również nie ma 50 metrów, a koncesja jest krótsza – została wydana na trzy lata. Restauracja opiera się w większej mierze na sprzedaży piwa i bez tego nie ma racji bytu – wyjaśnia. Przypomina zarazem, że na zakazie podawania alkoholu straci nie tylko on, jako najemca, ale także traci cała nieruchomość i jej właściciel. – Nie mogąc sprzedawać alkoholu ja nie mogę prowadzić restauracji – ona nie będzie dla mnie rentowna – a jestem dalej związany 10-letnią umową z właścicielem. Można bar mleczny otworzyć – dodaje Olejnik. Zapowiada, że zwróci się do Rady Miejskiej z wnioskiem o doprecyzowanie przepisów lub ich zmianę.

Radni zaskoczeni skutkami uchwały. Będzie korekta?

Musieliśmy dostosować istniejącą uchwałę do aktu prawnego wyższego rzędu. Była to formalność, mająca na celu uzupełnienie uchwały – tłumaczy Wiesław Żurek, radny i przewodniczący komisji rewizyjnej, przyznając, że nie przyjrzał się dokładnie przegłosowanej 25 stycznia uchwale. Zaznacza jednak, że każda ingerencja w działalność przedsiębiorców nie jest dobra. – Każde regulacje prawne dotyczące takich sfer będą wiązały się z kontrowersjami. Staram się sprawdzić, co możemy w tej kwestii zrobić, jednak w każdym przypadku byłaby dyskusja: dlaczego zdecydowaliśmy się na odległość 20 metrów zamiast 50 metrów. Każdy będzie niezadowolony – twierdzi Żurek. Podkreśla przy tym, że samo zmuszanie radnych do wprowadzania takich limitów jest złe. – Zabrnęliśmy w ślepy zaułek. To głupie prawo, dlatego rozumiem właścicieli lokali i będę stał za nimi murem. Będę zabiegał o to, żeby mogli działać dalej i będę apelował o zmianę przepisów. Należy dążyć do tego, aby każdy wniosek o wydanie koncesji był rozpatrywany indywidualnie – deklaruje.

Na konieczność dostosowania prawa lokalnego do wymogów ustawowych wskazuje także wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Lech Bokszczanin. – Treść ustawy wskazuje w okolicach jakich instytucji powinien obowiązywać zakaz sprzedaży i podawania alkoholu. Odległość 50 metrów jest regulacją miejską, która nie zmieniała się w świetle tej uchwały, w stosunku do tego co było uchwalone od lat. Tak więc głosowanie było za dostosowaniem przepisów lokalnych do krajowych – twierdzi radny. Zwrócił się on z zapytaniem do prezydent Świdnicy z prośbą o wyliczenie lokali gastronomicznych, które zostały objęte nowymi przepisami. Chce on także ustalić, jak będą traktowane lokale, które na chwilę obecną nie działają w sprzeczności z prawem, a w okolicach których w przyszłości mogą powstać obiekty wyliczone w uchwale. – Temat jest bardzo delikatny i nie został zakończony przez jedno głosowanie, które dopasowało przepis lokalny do krajowego. Teraz będziemy musieli każdy przypadek rozpatrywać indywidualnie, ponieważ istnieje możliwość pomocy dla właścicieli punktów sprzedaży i podawania alkoholu, które mogą w świetle uchwały ucierpieć – dodaje Bokszczanin.

Wiceprzewodnicząca świdnickiej Rady Miejskiej Joanna Gadzińska przyznaje, że nie wiedziała, jakie konsekwencje może mieć niewielka zmiana w uchwale. – Byłam przekonana, że to wyłącznie zmiana związana z przepisami i przed jej przygotowaniem została skonsultowana z przedsiębiorcami, na których może mieć wpływ – tłumaczy. – Uzasadnienie rzeczywiście jest lakonicznie i niczego nie wyjaśnia. Po rozmowie ze Swidnica24.pl Joanna Gadzińska skontaktowała się z urzędniczką, która – jak mówi wiceprzewodnicząca – była odpowiedzialna za przygotowanie treści uchwały. – Otrzymałam zapewnienie, że dokładnie sprawdzono, że na wprowadzeniu zmiany ucierpią tylko dwa lokale, a odległości zostały skrupulatnie pomierzone. W przypadku Baroccafe na placu Pokoju tuż przed zmianą została wydana koncesja na sprzedaż alkoholu na najbliższe 15 lat, więc to miejsce jest zabezpieczone – uważa Gadzińska.

Jedynym radnym, który zagłosował przeciwko zmianom był Jacek Drobny. – Chciałbym wyrazić żal, że nie zabrałem głosu w dyskusji nad tą uchwałą, bo uważałem, że sprawa jest tak oczywista, że szkoda strzępić języka. Kiedy popatrzyłem na wyniki głosowania nie dowierzałem, że jestem samotny w sprzeciwie wobec takich ograniczeń działalności gospodarczej – wyjaśnia Drobny. – Głosowałem przeciwko, bo jestem głęboko przekonany, że problem alkoholizmu w Polsce nie ma nic wspólnego z metrami między punktem A i punktem B. Oczywiście pijalnia na wolnym powietrzu nie powinna sąsiadować ze szkołą podstawową. To powinno podlegać każdorazowej ocenie w ramach zdrowego rozsądku. Tego rozsądku, jak widać, często brakuje – zaznacza radny. Podkreśla też, że niewłaściwe jest przyjmowanie regulacji, które naruszają wcześniejsze zobowiązania miasta i podważają decyzje o przyznaniu przez urzędników koncesji na sprzedaż alkoholu. – Jestem przeciwko przeregulowaniu działalności gospodarczej przez administrację, to jest niepotrzebne.

Z zapytaniem dotyczącym przyjętych zmian i ich potencjalnych skutków dla świdnickich przedsiębiorców zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego oraz do przewodniczącego Rady Miejskiej, Jana Dzięcielskiego. Oczekujemy na ich odpowiedzi.

Jakie są przypisy w innych miastach?

Zgodnie ze znowelizowaną w 2018 roku ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi rady gmin mogą ustalać maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych na terenie gminy, ograniczenia w godzinach nocnej sprzedaży napojów alkoholowych, a także zasady usytuowania na terenie gminy miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych. Ustawa nie narzuca samorządom minimalnej odległości między sklepami a tzw. obiektami chronionymi. Przepisy wyraźnie zabraniają sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych na terenie: 1) szkół, zakładów i placówek oświatowo-wychowawczych, opiekuńczych i domów studenckich, 2) zakładów pracy oraz miejsc zbiorowego żywienia pracowników, 3) w miejscach i czasie masowych zgromadzeń, 4) w środkach i obiektach transportu publicznego (z wyjątkami), 5) obiektach zajmowanych przez organy wojskowe i spraw wewnętrznych, oraz w rejonie obiektów koszarowych. Dodatkowo zabroniona jest sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów zawierających więcej niż 18% alkoholu w ośrodkach szkoleniowych i domach wypoczynkowych. Inne miejsca, obiekty lub obszary może wskazać rada gminy.

Niektóre samorządy korzystają z nadanych im uprawnień i decydują się na wyliczenie innych obiektów chronionych, wokół których sprzedaż alkoholu jest zabroniona, takich jak: schroniska i noclegownie dla bezdomnych, obiekty kultu religijnego, czy też obiekty sportowe. Nie wszyscy decydują się jednak na wprowadzenie wszystkich dostępnych ograniczeń.

  • W Krakowie odległość 50 metrów od szkół czy kościołów (w sumie wyliczono tam aż 15 rodzajów obiektów chronionych) dotyczy jedynie sklepów. Można w nich jednak nabyć piwo i trunki mające do 4,5% alkoholu.
  • W Legnicy ograniczenie obejmuje zarówno sklepy, jak i lokale, ale dystans 50 metrów należy zachować jedynie od szkół i internatów, za wyjątkiem szkół wyższych i ich domów studenckich.
  • W 2018 roku radni z Radomia zdecydowali, że koncesji na sprzedaż alkoholu nie dostaną sklepy działające 150 metrów od najbliższej szkoły lub kościoła.
  • W Jeleniej Górze zakaz sprzedaży i podawania napojów alkoholowych obowiązuje do 10 metrów od przedszkoli, szkół podstawowych oraz szkół ponadpodstawowych.

Aktualizacja:

Odpowiedź rzecznika UM w Świdnicy:

Informuję, że podjęta na ostatniej sesji Rady Miejskiej uchwała, zmieniająca uchwałę w sprawie usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych na terenie miasta Świdnicy wynika z zapisów obowiązującej ustawy.

Wymagania dotyczące sprzedaży alkoholu w określonej odległości od obiektów chronionych, czyli szkół, żłobków, przedszkoli, klubów dziecięcych, zakładów opieki zdrowotnej, obiektów sakralnych i cmentarzy, dworców kolejowych i autobusowych oraz zakładów dla nieletnich wynikają z zapisów Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi i obowiązują zarówno właścicieli punktów sprzedaży detalicznej, jak i właścicieli lokali gastronomicznych. Odległość 50 metrów obowiązuje w Świdnicy już od 1997 roku i dotyczyła ona do tej pory jedynie punktów sprzedaży detalicznej, dopisane zostały lokale gastronomiczne. To również między innymi postulat Miejskiej Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Treść zmian została uzgodniona z Wydziałem Nadzoru i Kontroli Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu, który sprawdza zgodność aktów prawa miejscowego z zapisami m.in. ustaw.

Informuję, że w żadnym stopniu nie wpłynie to na dotychczasowe funkcjonowanie lokali gastronomicznych na terenie Świdnicy. Restauracja “Kryształowa”, po dokonaniu pomiarów, zgodnie z zasadami przedstawionymi w uchwale, znajduje się w odległości 67 metrów od kościoła p.w. św. Krzyża. Nie ma więc przesłanek do wygaszenia zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych w tym lokalu. Zmodyfikowane przepisy obejmą jedynie dwa lokale gastronomiczne, czyli pizzerię Da Grasso oraz kawiarnię Baroccafe. Właścicielowi pizzerii “Da Grasso” zaproponowana zostanie możliwość zmiany lokalizacji wejścia z ul. Kotlarskiej na ul. Zamkową. W ten sposób zwiększy się odległość od wejścia do kościoła, co pozwoli na dalszą sprzedaż alkoholu w tym lokalu. Zezwolenie dla tego przedsiębiorcy obowiązuje do 31 maja 2026 roku. Natomiast dla kawiarni “Baroccafe” przygotowane zostało zezwolenie na sprzedaż alkoholu od dnia 1 lutego br. na okres 15 lat.

Magdalena Dzwonkowska, Rzecznik Prasowy, Urzędu Miejskiego w Świdnicy

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

fot. Dariusz Nowaczyński

  • Astro

    Czy nie można było wprowadzić zmiany różnicującej odległość dla miejsc sprzedaży i osobno dla miejsc podawania? Chyba nie kłóciłoby się to z delegacją ustawową?

  • Slawomir Slawek

    Były wybory …było myśleć kogo się wybiera …dla wielu to nauczka
    A uderzy to nie tylko w właścicieli ale też i w klientow….

    • Igor

      Popieram w 100% chciało się anty PIS to teraz nie skomleć

  • henryk

    Skoro radni tak gorliwie są za przestrzeganiem ustaw,to dlaczego do tej pory nie zainteresowali się bezprawnym pobieraniem opłat w tzw.strefie płatnego parkowania za postój w miejscach nie wyznaczonych lub niewłaściwie oznakowanych?Dlaczego nikt nie zainteresował się np.zarządzeniem Prezydent dotyczącego zarządzania Rynkiem i pobierania opłat za zajęcie pasa drogi,pomimo iż prezydent,wójt nie ma prawa do wydawania aktów prawa miejscowego, skierowanych i dotyczących podmiotów zewnętrznych?Dlaczego na parkingu przy ul.Spółdzielczej pobierane są opłaty za postój pojazdu pomimo,że nie należy do dróg publicznych?Tu nie chodzi o zgodność z prawem,ale o bezmyślne utrudnianie ludziom życia..

  • Domino

    Każda studniówka to wielkie chlanie. W kościołach bez wina nie ma mszy, a radni rujnują interes porządnym przedsiębiorcom.

  • daro

    Olewanie tego co piszą w uchwałach plus głupota ( przepis moim zdaniem totalnie zbędny), radni mają ułatwiać życie naszym mieszkańcom a nie odwrotnie są naszymi przedstawicielami , jeżeli większość mieszkańców mówi nie to znaczy NIE . Zrobić referendum .

  • henryk

    Nie tylko radę trzeba odwołać,ale Prezydent,bo wnosi wadliwe projekty uchwał.

  • Alonzo

    Bardzo ciekawe jest stwierdzenie 2 radnych w tym artykule, którzy otwarcie przyznają, że nie zapoznali się z tym za czym głosowali – prosze Państwa – za takie coś w normalnej prywatnej firmie groziłoby zwolnienie dyscyplinarne! To niedoepłenienie obowiązków.

    W czasie wyborów bardzo kibicowałem Świdnickiemu Forum Rozwoju, głosowałem na pana Paluszka i na radnego i na prezydenta – mam więc pytanie drogie ŚFR i Panie Marcinie – dlaczego głosował Pan za przyjęciem tej uchwały? Czy też nie miał Pan czasu na dopełnienie swoich obowiązków i się zapoznać wczesniej z tą uchwałą?

    Teraz widzę, że sie myliłem , o dziwo, radnym który zachował się najsensowniej, był pan Drobny z PiSu. Za 4 lata ma Pan mój głos!

    • Krzysztof Czarnecki

      Niestety – za pięć lat. Moim zdaniem zmiana ordynacji wyborczej to najgorsza ustawa w tej kadencji Sejmu.

      • Alonzo

        ale wybory były w minionym roku

  • Nie usuwajcie konta!

    Kochani Mieszkańcy! Najgorsze jest to, że oni najprawdopodobniej ŻADNYCH projektów uchwał nie czytają dogłębnie. I to dużo ważniejszych, choć i ta do błahych nie należy. A potem zwalają winę na procedury przetargowe, wykonawców, mieszkańców miasta i na tory, że też były złe.

    • Alonzo

      Dokładnie. Mówiąc wprost – to są po prostu jaja, wielkie kosmiczne jaja. Tylko że jaja robią sobie z nas radni wprost przyznając że “ojtam ojtam, nie przeczytało mi się”. Tak to można było mówić w szkole jak się lektury nie przeczytało.

      Niestety ale ten artykuł jest przykładem tego jak totalnie miernych mamy radnych, którym nawet nie chce się przeczytać tego za czym głosują. To jest po prostu straszne.

      • wo

        Wypadałoby zapamiętać nazwiska i wystawić im laurkę za niecałe 4 lata. Tylko obawiam się, że większość mieszkańców zapomni do tego czasu o ich kompetencjach i znów w radzie pojawią się ludzie, którzy “są z zawodu radnymi” (idąc za Bareją). Ale cóż, takich sobie wybraliście, mój kandydat się nie dostał. To miasto już wystarczająco umarło towarzysko przez ostatnie 4 lata. Np w lecie 2015 na rynku było 16 ogródków lokali gastronomicznych, a w ubiegłym… Cóż, z tego co pamiętam 6. Już nawet sanatoria wymagają większej ilości różnych knajpek, a co dopiero miasto, które w teorii zchce zatrzymać młodych. Gdzie mają siedzieć, chlać Harnasie po bramach? Istny cyrk. Szanowni państwo, wstydźcie się. Brawo Pan Drobny

  • Czytelnik

    Ile osób straci prace w tych lokalach , chodzi mi o pracowników . Ale właśnie to głosowanie pokazuje jak sie podchodzi do swoich obowiązków , nikt sie nie zastanowił , nikt nie sprawdził . Bach głosowanko , nowy przepis i robota odwalona . A tu pech taka taka wtopa . Brawo .

    • Olga

      Miasto też straci przychody z podatków, ale kto ma tam o tym myśleć? Urząd “się wyżywi”. Dobro mieszkańców nikogo tam nie interesuje, to takie polskie przecież.

  • Czytelnik

    Lepiej by było jak byście ” Nasi Radni ” zajęlibyście się może oddłużeniem Naszego miasta , zamiast ograniczać wpływy do kasy miasta , np. właśnie z koncesji na sprzedaż alkoholu . Bar na Grunwaldzkim , mógł dalej ” być ” płacic czynsz , a tak stoi rudera w centrum miasta . Grosz do grosza …..!

  • Krzysztof Czarnecki

    Szanowna redakcjo. Kazda uchwała ma jakieś uzasadnienie i przechodzi przez właściwe komisje. Proszę o opublikowanie tych dokumentów – uzasadnień i protokołów z komisji. Nie jest tak, ze uchwała bierze się sama z siebie – ktoś jest za to odpowiedzialny.

    Zgaduję, ze radni po odwaleniu tak ciężkiej roboty nie będą mieli stresu w pobraniu diet w pełnej wysokości.

    • henryk

      Projekty uchwał są potwierdzane na zgodność z prawem również przez radców prawnych,którzy w naszym imieniu mają obowiązek pilnować aby wszystko odbywało się zgodnie z prawem.Niejednokrotnie udowodniłem w procesach sądowo administracyjnych,że uchwały i decyzje mają wady prawne i stwierdzano ich nieważność.Płacimy więc za wytwarzanie bubli prawnych.

  • Perun

    Możemy im zafundować szkolenie ze wszystkiego tego, co wspomniałeś, tylko zdrowy rozsądek powinni mieć swój. I tego przy uchwalaniu uchwały radnym ( poza jednym, chwalebnym przypadkiem) zabrakło. Dominuje postawa 3xP – Przyjść – Przegłosować – Pójść sobie, brakuje konstatacji, jak wpłynę na organizm miejski uchwalając dane prawo. Tu muszę opisać moje zaskoczenie postawą pana Drobnego – na plus. Co prawda nie głosowałem na niego, ale będę obserwował jego poczynania i jeśli utrzyma poziom – poprę w następnych wyborach.

  • Olga

    Albo umie się myśleć, albo nie. Im już chyba żadne szkolenie nie jest w stanie pomóc 🙁

  • YES

    a śmiali się z Wałęsy że był za a nawet przeciw- wypisz wymaluj nasi radni (wszyscy byli za w czasie głosowania ale teraz są przeciw) ” z wyjątkiem (chwalebnym) Pana Drobnego – ŻENUA 🙂

  • Marcin Brzezicki

    Super niechaj MELINY odżyją PROHIBICJA z alkoholizmem w USA sobie nie poradziła a Świdnica może

  • ludx

    Radni zagłosowali, nie wiedząc, za czym podnoszą rękę? Żenujące. A poza tym, w jaki sposób Żabka, Netto czy jakieś ABC zagraża dzieciom? Przecież alkoholu nieletnim i tak nie wolno sprzedawać.

  • Krzysztof Czarnecki

    Tymczasem …

    Sąd unieważnił zakaz sprzedaży alkoholu w pobliżu kościołów.
    W Olsztynie przestaje obowiązywać gminny przepis zakazujący usytuowania punktów sprzedaży i podawania alkoholu w odległości mniejszej niż 50 m od kościołów. To skutek uprawomocnienia się wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (…) W ocenie sądu, gmina Olsztyn naruszyła procedurę, bo nie spełniła obowiązku uzasadnienia wydanego aktu prawa miejscowego. Nie wskazała bowiem przyczyn wprowadzenia obowiązku zachowania odległości co najmniej 50 m pomiędzy miejscem sprzedaży alkoholu a budynkiem kultu religijnego. Dlatego sąd administracyjny stwierdził w wyroku nieważność tego punktu uchwały. Informację podał Portal Spozywczy, w dziale “alkohole, uzywki”.