Strona główna Sport Piłka ręczna Niespodzianka była blisko…

Niespodzianka była blisko…

0

W tym sezonie młodziutki zespół ŚKPR-u Świdnica (I liga seniorów) zdecydowanie lepiej spisuje się na wyjazdach. W delegacjach Szare Wilki wygrały dwa mecze, a w sobotę mocno dały się we znaki wiceliderowi tabeli, Realowi Astromalowi Leszno. Mimo sporego osłabienia, po szalonej pogoni świdniczanie ulegli zaledwie dwoma trafieniami.

Świdniczanie jechali do Leszna „na pożarcie”. Wydawało się, że na boisku jednego z kandydatów do awansu nie będzie większych szans na zdobycie punktów. Okazało się jednak, że przy odrobinie szczęścia można było zaskoczyć faworyzowanego przeciwnika. Kluczem do tego okazała się bardzo odważna obrona – momentami 4-2 przechodząca w 3-3. Na kwadrans przed końcem ŚKPR przegrywał już 14:21, ale ruszył w szaleńczą pogoń. Leszczynianie z coraz większym niepokojem spoglądali na tablicę wyników i upływający czas. Ostatecznie skończyło się na przegranej 23:25, ale świdniczanie mogli opuszczać boisko z podniesioną głową. Mimo wszystko pozostał mały niedosyt, tym bardziej, że z powodu kłopotów zdrowotnych nie mógł zagrać Władysław Makowiejew, a w samej końcówce pierwszej połowy trzecią karą dwóch minut i w konsekwencji czerwoną kartką upomniany został Konrad Cegłowski. Brak najlepszych strzelców zespołu, a w przypadku „Cegły” także filara środka defensywy były olbrzymim osłabieniem.

Mecz w Lesznie był ostatnim w tym roku. Po pierwszej rundzie ŚKPR Świdnica plasuje się na jedenastym, przedostatnim miejscu w tabeli. Ma w swoim dorobku trzy zwycięstwa i osiem przegranych. Podopieczni trenera Grzegorza Garbacza czynią jednak stałe postępy i w rundzie rewanżowej stać ich na skuteczną walkę o utrzymanie w I lidze. Rozgrywki zostaną wznowione w ostatni weekend stycznia. – Jestem bardzo zadowolony, że chłopaki powalczyli do końca. Niestety, zbyt duża liczba błędów i nieskuteczność nie pozwoliły nam wygrać tego meczu. Wciąż brakuje nam doświadczenia i ogrania, ale spokojnie to kwestia czasu. Teraz mamy kilka tygodni, aby przygotować się do drugiej rundy i dalej walczyć o nasze cele – mówi trener ŚKPR-u, Grzegorz Garbacz.

Real Astromal Leszno – ŚKPR Świdnica 25:23 (12:9)

ŚKPR: Olichwer, Wiszniowski – Zaremba 8, Wychowaniec 5, Borowski 4, Redko 3, Starosta 2, Kozak 1, Żubrowski, Pęczar, Cegłowski, Daszczenko, Etel

Kary: Real Astromal 8 minut, ŚKPR 18 minut

Karne: Real Astromal 5/3, ŚKPR 2/1