Strona główna 0_Slider 10 940 złotych dla Moskal-Słaniewskiej. Radni ustalą pensję prezydent

10 940 złotych dla Moskal-Słaniewskiej. Radni ustalą pensję prezydent

14

Świdniccy radni po raz kolejny zajmą się kwestią obniżenia wynagrodzenia prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej. Podczas poprzedniej próby zmiany uposażenia, radni skrytykowali ingerowanie władz centralnych w sprawy samorządów i narzucanie nowych limitów wynagrodzeń dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Moskal-Słaniewska zwróciła się wówczas do skarbnika miasta o dostosowanie jej wynagrodzenia do obowiązujących przepisów.

Przypomnijmy, w maju Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie płac pracowników samorządowych. Zgodnie z nim, od 1 lipca miały zacząć obowiązywać niższe stawki wynagrodzenia zasadniczego wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, burmistrzów dzielnic m.st. Warszawy, a także ich zastępców. Obniżka dotyczyła także członków zarządów powiatów (w tym starostów i wicestarostów), członków zarządów województw (w tym marszałków i wicemarszałków), przewodniczących zarządów związków jednostek samorządu terytorialnego, ich zastępców oraz pozostałych członków. Zmiana przepisów miała umożliwić obniżenie średnio o 20% wynagrodzenia zasadniczego wszystkim wymienionym.

Samorządy musiały się odnieść do tych zmian. Stąd też podczas czerwcowej sesji świdnickiej Rady Miejskiej rajcy mieli zadecydować o ustaleniu miesięcznego wynagrodzenia prezydent Świdnicy. Zgodnie z projektem uchwały, Moskal-Słaniewska miała od 1 lipca zarabiać 10 940 złotych, z czego wynagrodzenie zasadnicze wyniosłoby 5 tysięcy, dodatek funkcyjny – 2,1 tys., dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20% miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego – 1 tys., dodatek specjalny w wysokości 40% łącznego wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego – 2 tys. 840 złotych.

Zgodnie z uchwałą z 16 grudnia 2014 roku, dotychczasowe wynagrodzenie prezydent Świdnicy wynosiło 12 340 złotych.

Proponowane zmiany nie zostały jednak przyjęte. Przeciwko uchwale zmniejszającej pensję prezydent Świdnicy zagłosowało 16 radnych, sześciu wstrzymało się od głosu, nikt nie zagłosował “za”. Świdniccy samorządowcy podkreślali, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której to władze centralne decydują o sprawach samorządu. Zwrócił na to uwagę m.in. radny Józef Daleszyński oraz przewodniczący rady Jan Dzięcielski. Przeciwna pomysłowi ingerowania w wynagrodzenia była także sama Moskal-Słaniewska. – Jest to sprzeczne z ideą samorządu, który w Polsce od 28 lat działa na rzecz mieszkańców. Zwrócę się jednak do skarbnika miasta, by dostosował moje wynagrodzenie do reguł narzuconych siłą przez władze centralne. Nie chcę narażać swoich pracowników na reperkusje związane z niezastosowaniem się do tych przepisów – mówiła prezydent.

Podczas planowanej na 29 listopada II sesji Rady Miejskiej, sprawa wynagrodzenia ponownie trafi pod obrady. Tak jak w poprzednim projekcie, pensja Beaty Moskal-Słaniewskiej miałoby wynosić 10 940 złotych (wynagrodzenie zasadnicze – 5 tys. złotych, dodatek funkcyjny – 2,1 tys. złotych, dodatek za wieloletnią pracę – 1 tys. złotych, dodatek specjalny – 2 840 złotych).

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

  • Wiktor Lis

    Ja mogę zostać prezydentem za 8 tys brutto- niech stracę… ;-);-);-)

    • Domino

      Odechciałoby Ci się już przed najbliższymi świętami, gdy musiałbyś odbębnić ze 30 wigilijnych wieczorów z różnymi organizacjami, którym nie wypada odmówić. A dolicz 4 lata takich imprez, imprezek,spotkań, całowań po rączkach, dupolizania itp. I jeszcze cały ten hejt dolicz. Za to powinien być specjalny dodatek.

      • YES

        no i jest -2840 zł 🙂

      • Wiktor Lis

        No fakt faktem, że trzeba takie życie lubić- zero prywatności i ciągłe spotkania z dupolizami itp….

      • Natalia

        Kwiatuszki. usmiechy imprezy i to leci na kazdym szczeblu tzw wladzy brrrrrrrrr.

  • YES

    dodatek specjalny? ale spodobał mi sie – też proszę 🙂

  • abc

    W przeciwieństwie do osób duchownych, prezydent musi od zarobionych pieniędzy zapłacić podatek, więc podana pensja jest pensją brutto. Przy tej pensji to będzie w drugim progu podatkowym, więc i podatek wyższy.

    Swoją drogą powinna dostawać wyłącznie podstawę, czyli 5 tys. brutto a reszta w postaci premii za DOBRZE wykonaną robotę. Za każde źle wykonane zadanie minus 10% z premii. Mam tu na myśli projekty, które w wyniku błędów kosztowały więcej, niż pierwotnie zakładano.

  • mike

    10 tysięcy i to i tak stanowczo dużo. To 13 wynagrodzenia prezydenta naszego państwa.

    • YES

      no ten pan to sie nie natyra-na razie tylko podpisuje co mu położą na stole 🙂

      • mike

        Poprzednik tego Pana podpisywał o wiele częściej. Nie pamiętasz ???

        • YES

          ale czasem czytał co podpisuje 🙂 Nie pamiętasz????

          • mike

            Czytał ??? Żartujesz ??? On miał kłopoty z czytaniem i ortografią.

  • Szymon Michalski

    Skandal ! Za pierdzenie w stołek tyle pieniędzy ?

    • JAcenty

      Widocznie te pierdy mają inny skład od Twojego…