Strona główna 0_Slider Świdnicka porodówka na cenzurowanym? “Dały mi mopa i kazały sprzątać po sobie”

Świdnicka porodówka na cenzurowanym? “Dały mi mopa i kazały sprzątać po sobie”

22

Fundacja “Rodzić po Ludzku” po raz kolejny podjęła się sprawdzenia, jak wygląda opieka w placówkach położniczych w Polsce. Za pośrednictwem ankiet zebrano opinie 10 tysięcy kobiet, które urodziły w latach 2017-2018. W raporcie przeanalizowano także sytuację w świdnickim “Latawcu”.

Sposób, w jaki przychodzimy na świat ma wpływ nie tylko na nasze życie, zdrowie psychiczne i relacje międzyludzkie, ale także na kondycję całego społeczeństwa. Stąd jakość i dostępność opieki okołoporodowej powinna być obiektem powszechnego zainteresowania – twierdzi Antonina Doroszewska, odpowiedzialna za opracowanie tegorocznego raportu Fundacji “Rodzić po Ludzku”. Fundacja już od ponad 22 lat przedstawia w debacie publicznej doświadczenia kobiet, informuje o łamaniu prawa, piętnuje złe praktyki i walczy o poprawę sytuacji w opiece okołoporodowej.

Jak oceniana jest porodówka świdnickiego szpitala?
W ramach najnowszego, ogólnopolskiego badania zebrano doświadczenia blisko 10 tys. kobiet, które urodziły dziecko w okresie od stycznia 2017 do marca 2018 roku. Do fundacji trafiło też około 50 ankiet wypełnionych przez kobiety, które rodziły w świdnickim “Latawcu”. Warto zaznaczyć, że rocznie w Świdnicy rodzi się około 500 dzieci.

Jak wynika z przedstawionych przez Fundację wyników badań, 20% ankietowanych wskazało, że podczas pobytu w szpitalu złamane zostało któreś z ich praw. Część z kobiet stwierdziła, że czynności w szpitalu były przeprowadzane za mało delikatnie (35%), bez ich zgody (22%), bez dbania o prywatność lub intymność (16%). Z uwagi na niewłaściwe zachowanie personelu lub organizację opieki w szpitalu, część kobiet czuła się zawstydzona (19%), zignorowana (29%), wyśmiana (10%) lub poniżona (13%). W nielicznych przypadkach wskazywano, że personel używał niezrozumiałego języka (12%), krzyczał (16%), obrażał (10%), wywyższał się (14%) lub nie odpowiadał na pytania (12%).

W ankiecie kobiety wskazywały też, że spotkały się z różnymi nieprzyjemnymi sytuacjami: dziewięciokrotnie zaznaczały, że dochodziło do wymuszania opłat, tyleż samo miało być przypadków gróźb, szturchania, czy też policzkowania. Kobiety rodzące w Świdnicy miały też możliwość skomentowania sytuacji, z jakimi spotkały się podczas pobytu w szpitalu. – Taka młoda, a już rodzi. Ile dzieci jeszcze będzie Pani miała? 500+ robi swoje, prawda? – cytowała wypowiedź personelu jedna z ankietowanych. – Miałam silne bóle i z bólu wymiotowałam. Panie dały mi mopa i kazały sprzątać po sobie – opowiadała inna.

Jak twierdzą autorzy raportu, “ewentualne zachowania odbierane jako niekulturalne, chłodne, niesympatyczne, krzyk, nierespektowanie lub zaprzeczanie odczuciom pacjentki, sformułowanie infantylne czy też „swojskie”, zbywające pytania (brak reakcji), komentowanie wyglądu, wypowiedzi, planu porodu, pochodzenia i innych, wprowadzanie bez zgody pacjentki osób trzecich np. studentów, brak pytania o potrzeby i oczekiwania, brak wsparcia – niezależnie od subiektywizmu ich oceny – stanowią potencjalnie naruszenie prawa pacjentek do poszanowania godności i intymności”. – Przykładowe komentarze i odpowiedzi na pytania z ankiety wskazują na możliwość zaistnienia zdarzeń z powyższego zakresu – zaznacza Joanna Pietrusiewicz, prezes Fundacji “Rodzić po Ludzku”.

Fundacja nie przesądza, że opisane w komentarzach stany faktyczne lub opinie odpowiednie miały faktycznie miejsce lub są w związku z tym zasadne. Niemniej chcemy zwrócić uwagę, że brak możliwości weryfikacji anonimowych sygnałów jest elementem swoistym dla nich, lecz nie powinien być powodem całkowitego ich odrzucenia. Poza tym szpitale jako jednostki, których dotyczą te sygnały mają już większe możliwości zorientowania się, co do ich zasadności np. poprzez przeprowadzenie wewnętrznych kontroli lub postępowań wyjaśniających – twierdzi Pietrusiewicz.

Apelują o podjęcie działań przez kierownictwo “Latawca”
W związku z wynikami raportu Fundacja “Rodzić po Ludzku” skierowała do SP ZOZ w Świdnicy wniosek o:

  1. przeprowadzenie wewnętrznej kontroli w szpitalu,
  2. przeprowadzenie postępowań wyjaśniających,
  3. przeprowadzenie wewnętrznych szkoleń ze standardów i praw pacjenta, ale też z obszaru umiejętności miękkich, radzenia sobie ze stresem lub zapewnienie stałego wsparcia psychologicznego, rodzaju stałej superwizji dla personelu medycznego,
  4. wystosowanie apelu lub innej formy zwrócenia uwagi personelu medycznego (np. materiały, broszury typu handout) na kwestie związane z komunikacją z pacjentami,  stworzenie własnego systemu zbierania informacji od pacjentek, ale co ważne również personelu placówki, który przewidywałby możliwość zapewnienia bezpieczeństwa osobom sygnalizującym lub wręcz anonimowości w zakresie potencjalnych naruszeń jak i przeciwdziałania ich powstawaniu w zakresie ochrony praw pacjentek i przestrzegania zasad z tzw. standardów okołoporodowych.

Z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie złożonego przez Fundację wniosku zwróciliśmy się do dyrektora szpitala. – Wniosek fundacji wpłynął wczoraj do szpitala, zostanie szczegółowo przeanalizowany i odniesiemy się do informacji w nim zawartych w terminach określonych KPA. Tak jak podkreśla fundacja: “Fundacja nie przesądza, że opisane w komentarzach stany faktyczne lub opinie odpowiednie miały faktycznie miejsce lub są w związku z tym zasadne”, tak i Dyrekcja Szpitala musi wyjaśnić, czy takie sytuacje rzeczywiście mogły wystąpić w naszych oddziałach – tłumaczy Grzegorz Kloc.

Z pełnym raportem można się zapoznać pobierając go ze strony Fundacji “Rodzić po Ludzku”, podobnie jak wniosek skierowany do świdnickiego szpitala.

Michał Nadolski
nadolski@swidnica24.pl

  • Monika

    Urodziłam w tym szpitalu synka i jestem mega zadowolona z obsługi z jaką się spotkałam!! Polecam ten szpital wszystkim swoim znajomym i jeśli przyjdzie mi kiedykolwiek jeszcze rodzic to zdecydowanie właśnie tam w swidnicy.

    • Anty-Cebula

      Pewnie znajoma kogoś z personelu. Ja jak byłem ze złamaną nogą to 3 osoby z obsługi najchętniej bym zwolnił dyscyplinarnie. I nie pyskowałem, tylko uprzejmie się zapytałem czemu czekam już 1,5g przed pustym pokojem przyjęć, dopiero jak na korytarzu zaroiło się od pacjentów to nagle przyjmować zaczęli po kolei przyjmować

  • Domino

    Kontrola zapewne nie wykaże żadnych nieprawidłowości. Rączka rączkę myje.Ktoś ma inne zdanie?

    • Zebrzydów

      Nie mam innego zdania. Skarga do dyrektora który jest ordynatorem tego oddziału to absurd. Położne czują się bezkarne. I niestety rodzić po ludzku to rodzić nie w Latawcu. Warczenie do połoźnic, ignorowanie pytań, kpiące teksty i uśmiechy to wszystko prawda.

  • Misza

    Ten szpital to dramat. Może sytuacja uległa teraz poprawie ale kilka lat temu mentalność była rodem z PRLu. Ktoś z dyrekcji powinien się wybrać do Wałbrzycha i zobaczyć jak to wszystko powinno być zorganizowane.

  • Zdzisław a

    Akurat temat porodu w rodzinie jest bardzo aktualny a po sąsiedzku to już nawet po rozwiązaniu.Pomijam bez komentarza porodówkę na Westerplatte bo bydło było lepiej traktowane niż kobiety.A więc poród wszędzie byle nie na latawcu.Oczywiście,że nie będziemy tępić całego personelu bo są wyjątki ludzkiego podejścia do pacjenta.U mnie w rodzinie Wałbrzych a po sąsiedzku Świebodzice.A może świeża ankieta odnośnie SOR-u,bo to jest prawdziwa patologia….Temat i dojazd do pogotowia to też niezły kawałek do dobrego materiału na ankiety.

    • JAcenty

      Po moich ostatnich doświadczeniach na SOR jestem skłonny uwierzyć we wszystkie negatywne opowieści dotyczące ‘latawca’.

      • YES

        SOR w Latawcu to patologia ale dlaczgo potępiasz w czambuł cały szpital? unikam kontaktu z SOR-em,tam pierszeństwo maja nawaleni menele i śmieszne ludki z urazem paznokcia który trzeba uleczyć koniecznie o trzeciej w nocy 🙂 ide do mojego lekarza rodzinnego dostaje skierowanie i podejmuję dalsze leczenie-nie czekam na SOR-ze 125 godzin ale jak są tacy co lubia to bardzo proszę,a tak poza tym to SOR jest oddziałem Ratunkowym- i ból palca naprawdę życiu nie zagraża 🙂 i fakt że dziecko upadło na du..e na wuefie nie jest prblemem żeby ciagnąć 12 latka o czwartej rano na SOR 🙂

        • JAcenty

          Nie potępiam, nie mam danych o innych oddziałach, moja przygoda zaczęła i skończyła się na SOR.

  • Zebrzydów

    Jak wiadomo przykład idzie z góry. Prywatności nie ma. Ordynator każdego dnia zadaje nieodmienne pytanie Z czym pani przyszła? I każdego dnia tłumavzenie: poroniłam, z martwą ciążą, z bólem nerek. Po terminie porodu pada pytające To może kroplówka? Położna od razu na to: ale już dwie mamy. No to jutro.
    Oddziałowa warcząca: Po co przyszła? Jeszcze tu jest? Się wypisze! Pootwierały okna i człowiek pokręcony chodzi!
    Położne Ktg robią jak seriale się skończą. Jak coś piszczy i niespokojna ciężarna pyta czy wszystko w porządku usłyszy Jakby było nie w porządku to bym powiedziała.
    Poród ze znieczuleniem? Najpierw- za wcześnie, z cynicznym uśmiechem ,chciałaś rodzić? No to rodzisz! Wychodząc podktęca kroplówkę z oksytocyną. Wraca po godzinie

    • Zebrzydów

      I stwierdza ze śmiechem że na znieczulenie za późno. Zmienia trochę odzywki gdy do porodu przychodzi lekarz.
      Wystarczy poleżeć dwa tygodnie by zebrać mnóstwo takich tekstów.

    • Cobra

      We Wrocławiu na Borowskiej była afera w internecie, że położnik “wyciskał” dziecko na siłę łokciem!! Tak nie wolno, to stara i niestosowana już metoda! Dziecko – jak pamiętam – miało krwiaka na mózgu i….. zmarło…
      Tak więc nie tylko “Latawiec” ma coś na sumieniu.

    • Ewelina Szydłowska Kandydatka

      Nikt nie może być ponad prawem bez względu czy lekarz czy prawnik czy ordynator. Dane medyczne – jako szczególna kategoria danych podlegają zaostrzonemu rygorowi prawnemu. W związku z wejściem przepisów RODO, można zgłosić naruszenie do UODO lub złożyć pozew o odszkodowanie w związku z naruszeniem prawa ochrony danych osobowych.

      • Zebrzydów

        Dziękuje. Tam nie myśli się o tym. Tam człowiek czuje się podkategorią. Nie jest człowiekiem.

  • staruszek

    Na szczęście znakomita większość mam rodzących w Świdnicy jest mega zadowolonych! Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Roszczeniowe paniusie traktujące personel jak służące, zadające debilne pytania i obrażone na cały świat że muszą przewinąć własne dziecko. Nie podoba się w Świdnicy? Zapraszam do Wałbrzycha! Tam nie wchodzi na oddział cała rodzina w brudnych buciorach i nie obsiadują wyświechtanymi dupami na łóżku położnicy! Tam nie zabiera się dzidziusia na noc bo mamusia jest zmęczona.Żona gdy rodziła w Świdnicy nie mogła spokojnie nakarmić maluszka piersią bo wiecznie jakiś tatuś, wujo, szwagier czy inny dupek siedział w odwiedzinach u sąsiadki z sali i wywalał ślipia. Tak na marginesie co to za zwyczaje że na oddział patologii noworodka wchodzi kto chce i o której chce! Znoszą z zewnątrz wszystkie syfy, nie myją rąk, dotykają dziecka i wszystkiego wokół a potem zdziwienie że dziecko ma np. zapalenie płuc. Tu dyrekcja powinna zrobić porządek i zapanować nad tym bałaganem.

    • YES

      dziękuję,trafiłeś w sedno ale niestety większość pustaków tego nie rozumie

    • Zebrzydów

      Otwarty oddział dla wszystkich przy wieloosobowych salach to wielka pomyłka. Tu się zgadzam. Totalny brak prywatności wręcz odzieranie z niej. Karmienie dziecka przy obcych ludziach jest stresujące, zwłaszcza gdy nie ma się wprawy. Gdy wprawy nie ma ani mama ani dziecko. Przejście do toalety nawet tych kilku kroków jest żenujące przy obcych. Albo jednoosobowe sale i wtedy kto chce niech się nawet położy do łóżka. Albo ograniczenie odwiedzających i czasu również. Kobieta musi mieć zzas na odpoczynek i zajęcie się dzieckiem. Każda marzy tylko o tym by wyjść z tego wariatkowa.
      Nie wszyscy są roszczeniowi. Ale wszyscy są tak samo traktowanie. No chyba że trafią na te dwie położne, które są położnymi z powołania.

    • Zebrzydów

      Tak na marginesie rozumiem że ty żony nie odwiedzałeś. W przeciwnym wypadku ty dla kobiety z łóżka obok byłeś siedzącym tatusiem wywalającym ślepia. Punkt widzenia zaleźy od punktu siedzenia, w tym przypadku leżenia.

    • Zdzisław a

      Zgadzam się.Za ordynatora Rejdycha nie było nawet mowy o przekroczeniu progu oddziału przez odwiedzających.Potem była salka-pokoik i można było na chwilę odwiedzić,coś podać.

      • Siostra Bernadetka

        Taaa, za ordynatora Rejdycha to była sodomia z gomorią. Żadnych osób z zewnątrz, przestraszone wymęczone kobiety, nikt nie patrzył na ręce, można robić co się chce.

        • Zebrzydów

          Ale nie wszystko było złe. Były ustalone zasady a nie wolna amerykanka. Obchód rano o stałej porze. I wbrew pozorom kobieya była ważna. Teraz nikt nie sprawdza jak kobieta po porodzie się czuje a nie każda wie czy to tak ma wyglądać. Teraz kobieta zrobiła swoje i jest dodatkiem do dziecka. Teraz obchód jest kiedy się pozbierają. Nie ma odprawy stąd wypytywanie pacjentek z czym ptzyszła i decyzje z czapy. Położnica sama decyduje czy zjeść śniadanie czy może czekać do obchodu bo może zrobią cesarkę. A obchód o 10 może będzie. Albo później. Lekarz albo zroni usg albo nie. Bo może nie ma czasu. A głowica do usg to kosztuje 5000….

  • lizia

    Urodziłam córkę w sierpniu tego roku. Polozna na sali porodowej powiedziała mi że pompuje się jak chomik. Była wogóle nie miła. Dziecko musiało leżeć w szpitalu 2 tygodnie po porodzie. Bo jak się okazało przy wypisie miało wrodzone zapalenie płuc. Jak to powiedzialy położne przez to że ja byłam na początku ciąży przeziębiona. Leżała na patologii noworodka. Dojedzalismy z mężem 2 razy dziennie na karmienie. Ale za każdym razem praktycznie córka była już najedzona. Przez to zanikla mi laktacja. Nigdy więcej Latawiec