Strona główna 0_Slider Miasto płaci za reklamę we własnej gazecie? Informacje trzeba wyciągać przez sąd

Miasto płaci za reklamę we własnej gazecie? Informacje trzeba wyciągać przez sąd

14

Po raz kolejny Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację dziennikarzom, którzy w imieniu mieszkańców pytają o ważne dla miasta sprawy. Tym razem bezczynności dopuściła się dyrektorka Miejskiej Biblioteki Publicznej, która zignorowała wniosek o udostępnienie faktur, wystawionych za reklamy umieszczone na portalu i w gazecie, wydawanej przez samorządową placówkę.

Wnioski o udostępnienie faktur nie są bezpodstawne. Nie ma jasnej, klarownej i transparentnej informacji o faktycznych źródłach finansowania i całkowitych kosztach, ponoszonych przez podatników na przygotowanie, druk i kolportaż gazety oraz portalu, wydawanych przez MBP w Świdnicy. Przypomnijmy – Miejska Biblioteka Publiczna jest jednostką organizacyjną miasta, utrzymywaną z podatków świdniczan.

Dwutygodnik w nakładzie 20 tysięcy egzemplarzy drukowany jest co dwa tygodnie od połowy lutego 2018 roku. Za zgodą Rady Miejskiej władze miasta zagwarantowały Miejskiej Bibliotece Publicznej nie tylko środki na kolportaż w wysokości 75 tysięcy złotych z budżetu miasta, ale także zatrudnienie dwóch pracowników (w ramach robót publicznych, czyli dzięki podatkom z budżetu miasta i budżetu państwa; umowy skończyły się w sierpniu 2018, 10 września 2018 Ewa Cuban informowała “Na chwilę obecną nie ma sprecyzowanych planów co do zasad zatrudnienia w następnych miesiącach, latach“; redakcja jednak nadal funkcjonuje).

Redakcja działa w ramach biblioteki, nie płaci więc ani za pomieszczenia, ani za sprzęt potrzebny do przygotowania biuletynu. W 2017 roku biblioteka – jak wyjaśniała rzeczniczka UM w Świdnicy Magdalena Dzwonkowska – po to, by realizować cele statutowe zakupiła za 1550 zł aparat fotograficzny, za 14 tysięcy sprzęt komputerowy i oprogramowanie za ponad 4 tysiące złotych. Po stronie MBP pozostaje opłacenie fotografa, druk gazety, koperty i znaczki do korespondencji, jak wylicza dyrektor Ewa Cuban. W sumie ma to być ok. 20 tysięcy złotych miesięcznie. Skąd te 20 tysięcy? Jak zapewnia dyrektor Cuban, z reklam. Wpływy z reklam opublikowanych w dwóch pierwszych numerach oraz na portalu towarzyszącym wydawnictwu wg informacji rzeczniczki UM wyniosły 15 145 złotych. Skąd pochodzą te pieniądze? Czy nie są to m.in. środki z budżetu miasta, spółek miejskich, a nawet z dotacji unijnych, pozyskiwanych przez miasto?

Podwójne standardy? Miasto płaci za reklamę w swojej gazecie?

Zarówno prezydent Beata Moskal-Słaniewska, jak i dyrektorka MBP Ewa Cuban wielokrotnie podkreślały, że biuletyn informacyjny poza kolportażem nie jest opłacany ze środków miejskich. Tymczasem w gazecie i na portalu reklamują się spółki ze stuprocentowym udziałem miasta – Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne oraz Miejski Zakład Energetyki Cieplnej.

W numerach 6, 11 i 14 zostały jako reklamy zamieszczone informacje o miejskich inwestycjach w Świdnicy, realizowanych przy udziale środków budżetowych i europejskich.

W ostatnim numerze została zamieszczona całostronicowa reklama miejskiej imprezy.

Czy w takim razie władze miasta za pośrednictwem spółek miejskich i przy wykorzystaniu środków unijnych na promocję, chyłkiem i bez wiedzy mieszkańców opłacają gazetę i portal, wydawane przez jednostkę samorządową jaką jest Miejska Biblioteka Publiczna? Czy chcą to ukryć? Dlaczego z takim uporem, mimo klarownych przepisów, dyrektorka MBP unika udostępnienia umów i faktur za reklamy? Na pierwszy wniosek Swidnica24.pl o udostępnienie faktur za okres od lutego do kwietnia 2018 Ewa Cuban w ogóle nie odpowiedziała. WSA w wyroku z końca lipca 2018 uznał, że dopuściła się bezczynności i nakazał udzielenie odpowiedzi. Do dziś jej nie otrzymaliśmy.

Otrzymaliśmy natomiast odpowiedź na wniosek o kolejne faktury za reklamy, wykupione od kwietnia do lipca. Ewa Cuban odmawia udostępnienia zarówno umów, jak i faktur “ze względu na ochronę prywatności i tajemnicę przedsiębiorców”. Tymczasem Urząd Miejski w Świdnicy udostępnia wszelkie umowy z przedsiębiorcami i osobami prywatnymi  w Elektronicznym Rejestrze Umów. Ponadto wykładnia NSA jest jednoznaczna dla jednostek gospodarujących mieniem komunalnym, do których zalicza się MBP: “faktury i rachunki, choć nie stanowią dokumentów urzędowych, są nośnikami informacji publicznej w zakresie gospodarowania mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa, a co za tym idzie stanowią informację publiczną w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej, a tym bardziej w rozumieniu art. 61 konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.” /wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 3 stycznia 2012 r. I OSK 2157/11/.

Swidnica24.pl na drodze sądowej będzie domagać się udostępnienia umów i faktur. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, ile ich kosztują gazeta i portal, wydawane przez MBP.

Dyrektorka zakazała pracownikom współpracy ze Swidnica24.pl

Od początku istnienia, a więc od 2009 roku, portal Swidnica24.pl, nie oczekując żadnych profitów od instytucji działających za publiczne pieniądze na rzecz mieszkańców, informował i obszernie relacjonował ich działania, w tym także te, organizowane przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Z nieznanych nam do dzisiaj powodów dyrektorka Ewa Cuban w ubiegłym roku zakończyła współpracę ze Swidnica24.pl. Informację rozesłała do pracowników e-mailem zastępczyni dyrektorki Karolina Dzięcielska.

Miejska Biblioteka Publiczna działa w przestrzeni publicznej. Portal Swidnica24.pl uznaje, że “zakończenie współpracy” jest działaniem wbrew interesowi mieszkańców, jak i samej biblioteki. Świdniczanie z naszej strony nadal dowiadują się i będą się dowiadywać o tym, co za ich pieniądze robią instytucje publiczne.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swidnica24.pl