Strona główna 0_Slider Damy i rycerze ze Świdnicy. Czasy średniowiecza są ich pasją

Damy i rycerze ze Świdnicy. Czasy średniowiecza są ich pasją [FOTO]

1

Kompletują zbroje, szyją własne stroje i wcielają się w postacie historyczne. Dbają o najdrobniejszy detal, by jak najwierniej odtworzyć i zaprezentować czasy późnego średniowiecza. To ich prawdziwa pasja i styl życia, które realizują w Świdnickim Bractwie Rycerskim. Ich przygoda trwa już pięć lat.

Wszystko zaczęło się na jednym ze średniowiecznych festiwali. – Otrzymaliśmy zaproszenie z wałbrzyskiego bractwa, by uczestniczyć w jednym z wydarzeń. Pożyczono nam stroje, byśmy wpasowali się w historię i jej klimat. To był czerwiec 2011 roku. Zamek Grodziec. Od razu załapaliśmy bakcyla – wspomina Małgorzata Hercuń ze Świdnickiego Bractwa Rycerskiego. Przygodę z rekonstrukcją historyczną rozpoczęły dwie rodziny ze Świdnicy. – Było poszukiwanie, wchodzenie w temat i na następną imprezę, która odbyła się w lipcu, miałam już poszyte stroje. Jeździliśmy, poznawaliśmy środowisko z wałbrzyskim Bractwem Rycerskim „Ergo Bibamus” (, czyli „Radujmy się”), do którego należeliśmy – opowiada.

W końcu jednak świdniczanie zdecydowali się na założenie własnego bractwa. Hetmanem, reprezentującym stowarzyszenie został Andrzej Hercuń, mąż pani Małgorzaty. Świdnickie Bractwo Rycerskie zostało zarejestrowane w lipcu 2013 roku. – Zaczęliśmy kompletować zespół. Spotykaliśmy się w naszym domu, by omawiać sprawy organizacyjne. Do naszego bractwa należało najwięcej około 30 osób. W tej chwili po pięciu latach działalności jest nas około 15. Członkowie pochodzą ze Świdnicy i okolic – tłumaczy Małgorzata Hercuń, spełniająca funkcję marszałka w bractwie.

Wybrali późne średniowiecze. – Upodobaliśmy sobie przełom XIV/XV wieku, popularny wśród bractw. Są grupy specjalizujące się w odtwórstwie np. wczesnego średniowiecza, czyli X/XI wiek, który kojarzony jest ze Słowianami i Wikingami. Każdy okres historyczny bardzo się odznacza, co widać chociażby w strojach i uzbrojeniu – mówi Małgorzata Hercuń. Wybrany przez świdniczan okres nie jest przypadkowy. – Uczestnicząc w różnych festiwalach i turniejach chcemy promować Świdnicę. Bardzo nas interesuje i być może w przyszłości uda nam się zbliżyć do dworu księcia świdnickiego Bolka II Małego. Jego panowanie przypada na lata 1326–1368 i największy rozwój gospodarczy naszego miasta. Przełom XIV i XV wieku, który odtwarzamy to właśnie rozkwit Świdnicy, rozwój kupiectwa i rzemiosła – stwierdza Małgorzata Hercuń, wcielająca się także w rolę skryby i doskonaląca się w średniowiecznym piśmie.

Do bractwa należą pasjonaci historii, którzy poświęcają wolne chwile, by poszerzać swoją wiedzę na temat odtwarzanego okresu. – Średniowiecze w pewnym momencie staje się sposobem życia. Jeśli ktoś podchodzi do tematu ambitnie, to szuka potrzebnych mu informacji i materiałów, czyta książki, zapoznaje się z ikonografią, by wiedzieć wszystko o epoce, historii, kulturze, stroju czy uzbrojeniu. By się dokształcać odwiedzamy też muzea – zauważa marszałek świdnickiego bractwa. Badania i poszukiwania pozwalają im jak najwierniej rekonstruować wybrany przez siebie okres historyczny.

Świdniczanie nie tworzą bractwa zbrojnego. – Mamy tylko jednego rycerza, a dokładnie giermka. Jest nim mój mąż, który szkoli się u pasowanego rycerza z Legnicy. W Polsce istnieje „ruch rycerski”, zrzeszający wszystkie bractwa. Jest konkretna reguła. Są kapituły rycerstwa oraz wiece, na których spotykają się możni i ustalają różne rzeczy. W przypadku średniowiecznej reguły, by stać się rycerzem trzeba mieć na swoim koncie kilkuletnie zasługi – wyjaśnia Małgorzata Hercuń. Świdnicki hetman ma już skompletowaną zbroję i kilka innych sukcesów. – Przyszły rycerz, choć na razie niewiele walczy, to rozwija się na innych polach. Samo posiadanie zbroi jest wyczynem i niemałym wydatkiem rzędu kilkunastu tysięcy zł. Na polu walki nie ma wielkich sukcesów, ale wsławił się w organizacji turniejów – w Kożuchowie czy na Grodźcu – stwierdza.

Pozostali członkowie świdnickie bractwa wcielają się w postacie średniozamożnych mieszczan. – Kobiety mają na sobie giezło, czyli koszulę nocną, którą się nosiło cały czas. Na bieliznę zakładana jest suknia spodnia lniana, a na nią suknia wierzchnia wełniani. Można założyć także surcote bez rękawów. Do stroju należą także buty skórzane, nogawiczki, czyli podkolanówki z lnu lub wełny. Nakrycie głowy to natomiast nałęczka, czyli biała chusta. Od niej to właśnie pochodzi pojęcie białogłowa. Do tego dochodzi kaptur kobiecy, a do szlachetniejszego stroju mamy różnego rodzaju czepce – opisuje stroje z epoki Małgorzata Hercuń. Większość pań decyduje się na samodzielnie uszycie strojów. Używane są wyłącznie naturalne tkaniny i w miarę możliwości dawne metody szycia. – Razem z mężem posiadamy także szaty dworskie, typu Houppelande z XV wieku. Suknia jest zdobiona prawdziwymi perłami. W tym przypadku stroje zostały przez nas zakupione – dodaje.

Ukochanym miejscem świdnickiego bractwa jest malowniczo położony na bazaltowym, powulkanicznym, stromym wzgórzu zamek w Grodźcu, niedaleko Złotoryi. – Na tym niesamowitym, późnogotyckim zamku wszystko się zaczęło i tu też najczęściej bywamy. Obiekt jest pięknie utrzymany i panuje na nim niespotykany, historyczny klimat. Od lat we współpracy z kasztelanem zamku, organizujemy w nim Turniej Towarzyski. W tym roku będzie już jego trzecia edycja. Wyjątkowa, bo będziemy obchodzić swoje pięciolecie – zapowiada.

Świdniczan w średniowiecznych strojach, tańczących, bawiących się z dziećmi podczas gier plebejskich i odtwarzających codzienne obozowe życie można spotkać w okresie letnim na wielu tematycznych festiwalach i turniejach. – Przyjęło się, że początek sezonu jest w maju. Takie imprezy jakby spojrzeć na mapę Polski odbywają się praktycznie co weekend i kończą się w październiku. W ciągu roku mamy około 7 wyjazdów. Oprócz Grodźca, do tej pory byliśmy chociażby na rekonstrukcjach Bitwy pod Legnicą, na turnieju Bractwa Rycerskiego Bożogrobców w Chorzowie czy blisko nas na obozie średniowiecznym w Nowicach. W tym roku w powiecie świdnickim planujemy uczestniczyć w Turnieju Rycerskim w Strzegomiu, organizowanym w dniach od 22 do 24 czerwca przez Bractwo Joannitów Strzegomskich – zapowiada.

Działania świdniczan pasjonujących średniowieczem można śledzić na fanpage’u. Bractwo nie zamyka się także na nowych członków. – Jeśli ktoś jest zainteresowany okresem, to zapraszamy do kontaktu. Bardzo chętnie zabierzemy na jedną z imprez, tak by można było się przekonać na własnej skórze – czym jest odtwórstwo historyczne. My zostaliśmy zarażeni średniowieczem, które stało się częścią naszego życia – dodaje.

/Tekst: AN/
/Zdjęcia: Małgorzata Hercuń/