Strona główna 0_Slider Miała tu być filia muzeum. Spaloną parowozownię czeka rozbiórka

Miała tu być filia muzeum. Spaloną parowozownię czeka rozbiórka

2

Licząca blisko sto lat parowozownia między ulicami Okrężną a Towarową ma zostać zburzona. W ubiegłym roku wybuchł tam pożar, który doszczętnie zniszczył dach i drewniane wnętrze wachlarzowego budynku. Przyczynę pojawienia się ognia wciąż wyjaśnia policja.

Ogromne kłęby dymu unoszące się nad okolicami ulicy Towarowej i płomienie buchające z budynku parowozowni pojawiły się 26 października 2017 roku. W trwającej 6 godzin akcji gaśniczej brało udział 10 jednostek straży pożarnej z powiatu świdnickiego. Wstępnie podejrzewano, że ogień wybuchł podczas prac remontowych prowadzonych wewnątrz kolejowego obiektu. Czy rzeczywiście tak było? Ustalają to policjanci i powołani w tym celu biegli. – Z informacji uzyskanych od policji wynika, że postępowanie zostanie zakończone w kwietniu tego roku – wyjaśnia Michał Stilger z Polskich Kolei Państwowych S.A.

Budynek mieszczący 10 stanowisk dla parowozów i wagonów kolejowych powstał w latach 20. XX wieku razem ze stacją Świdnica Dolne Miasto, późniejszą Świdnicą Przedmieście. Wraz z końcem lat 50. przestał pełnić swoją dotychczasową funkcję. Został zmieniony w magazyn, a ostatnio w jego części prowadzono produkcję pelletu.

Jeszcze w 2014 roku istniała nadzieja, że opuszczona i zaniedbana stacja Świdnica Przedmieście odzyska dawny blask. Jarosław Bator z PKP, Wojciech Murdzek, ówczesny prezydent Świdnicy oraz Piotr Gerber z Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku podpisali wówczas list intencyjny w sprawie współpracy przy rewitalizacji terenów kolejowych. W budynku dawnej parowozowni miała powstać filia jaworzyńskiego muzeum. – Ma ona przyciągnąć turystów, a także stać się punktem spotkań i aktywizacji mieszkańców Świdnicy oraz miejscem świadczącym o historii komunikacji w województwie dolnośląskim i ośrodkiem pracy naukowej – mówił Bartłomiej Sarna z PKP S.A. Świdnicki samorząd miał z kolei przejąć budynek dworca Świdnica Przedmieście.

Żadnego z tych pomysłów nie udało się zrealizować. Zamiast rewitalizacji i przebudowy na muzeum, pozostałości spalonej parowozowni najpewniej zostaną zburzone. – Dokonana została już ocena stanu technicznego, w ramach której obiekt został zakwalifikowany do rozbiórki. Wystąpiliśmy także do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z informacją o zamiarze rozbiórki budynku. Obecnie oczekujemy na opinię w tej sprawie – wyjaśnia Stilger. Jeżeli nie będzie sprzeciwu ze strony konserwatora zabytków, burzenie obiektu może ruszyć po zakończeniu policyjnego śledztwa, czyli już w przyszłym miesiącu.

Co stanie się z terenem po parowozowni? Jak mówi rzecznik PKP, należąca do spółki działka znalazła się na liście nieruchomości przeznaczonych do zagospodarowania na cele logistyczne.

/mn/