Strona główna 0_Slider Sześć lat po katastrofie ruina nadal straszy

Sześć lat po katastrofie ruina nadal straszy [INTERWENCJA]

1

Od momentu zawalenia się oficyny i uszkodzenia przylegającego do niej budynku przy ul. Chrobrego 3 w Świdnicy niewiele się zmieniło. Wywieszono tabliczki ostrzegające i przeznaczono obiekt do rozbiórki. Mieszkający tam ludzie z roku na rok coraz bardziej obawiają się, że budynek pozostawiony sam sobie w końcu w sposób niekontrolowany zawali się na ich samochody, a co gorsza może spowodować zagrożenie życia osób, które tam się w tym czasie znajdą. Po naszej interwencji świdnicki MZN, do którego należy budynek i Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego postanowili skontrolować obiekt.

W 2011 roku przy ul. Chrobrego 3 w Świdnicy doszło do zawalenia oficyny, w której na szczęście nikt nie przebywał. Z przylegającej kamienicy ewakuowano lokatorów i ze względu na zły stan budynku nie pozwolono im wrócić do swoich mieszkań. Obiekt został przeznaczony do rozbiórki, której do tej pory nie udało się wykonać.

Sześć lat temu wywieszono tylko tabliczki ostrzegawcze. Teren nie został ani ogrodzony, ani zabezpieczony, tak by nie spadł na przyległe działki – skarży się pani Bogumiła, jedna z mieszkanek pobliskich kamienic. Z roku na rok, jak tłumaczy pani Bogumiła, trzykondygnacyjny budynek ulega degradacji. – Jest bardzo popękany, zawalone są już stropy, a warunki atmosferyczne dodatkowe robią swoje. Obiekt sąsiaduje z działką naszej wspólnoty. Gdyby spadł na przyległy teren, wtedy zajmie się tym Miejski Zarząd Nieruchomości. Natomiast w przypadku, gdy budynek zawali się na naszą działkę, problem spada na nas – mówi zaniepokojona lokatorka.

W niebezpieczeństwie mogą być i samochody, i ludzie. – Kto będzie odpowiadał za powstałe szkody? – pyta mieszkanka jednej z kamienic. Wspólnota zamierza także ogrodzić swoją posesję, ale nie chce, by inwestycja poszła na marne. – Chcielibyśmy postawić nowy płot do końca roku – mówi.

Mieszkańcy zauważyli również, że w najniższych kondygnacjach budynku przeznaczonego do rozbiórki wynajmowane są pomieszczenia. – Składowane są tam różne rzeczy, m.in. beczki z olejem po byłym warsztacie samochodowym. Pomieszczenia wykorzystywane są także do przechowywania chociażby warzyw. Stoją tam samochody. To paradoks. Z jednej strony tabliczki informują, że grozi zawaleniem, a z drugiej teren jest użytkowany – stwierdza pani Bogumiła.

Niepokojące sytuacje mieszkańcy zgłaszali Miejskiemu Zarządowi Nieruchomości wielokrotnie, ale jak twierdzą, przez te 6 lat nie było większych reakcji. – Na moją interwencję pracownicy przyszli, porobili zdjęcia i powiedzieli, że wszystko jest zgodne z prawem, bo umieszczone są tabliczki ostrzegawcze – opowiada pani Bogumiła. – Mamy wrażenie, że zostawiono budynek, by sam się zawalił – dodaje.

Według dyrektor MZN w Świdnicy Marii Florczak niszczejąca z każdym rokiem kamienica jest dobrze zabezpieczona. – Budynek był otaśmowany i od razu, gdy nastąpiło zawalenie oficyny zostały wywieszone tablice – “zakaz wstępu”, “grozi zawaleniem” – by nie parkować tam samochodów i nie zbliżać się do obiektu – tłumaczy dyrektorka. Budynek został przeznaczony także do rozbiórki. – Będziemy zlecać opracowanie dokumentacji rozbiórkowej. Wymaga to jednak pozwolenia na budowę. Nie możemy budynku rozebrać w dowolnej chwili, tylko musi być podjęta odpowiednia procedura – tłumaczy.

Kiedy nastąpi rozbiórka, o tym Maria Florczak nie chce wyrokować, ale po naszej interwencji przedstawia wstępny plan. – Inwestycje w mieście są prowadzone na tyle, na ile wystarczy środków finansowych. W miarę możliwości finansowych prace rozbiórkowe są w mieście realizowane – wyjaśnia. – Podejmowane są kroki, by jak najszybciej była możliwa rozbiórka tego budynku. Na razie będziemy zbierać oferty na dokumentację rozbiórkową, ponieważ obowiązuje nas ustawa o zamówieniach publicznych. W tym momencie przygotowywana jest procedura, następnie zostanie wyznaczony termin składania ofert i kolejno wybrana zostanie najkorzystniejsza z nich. Myślimy, że uda nam się to zrobić jeszcze w tym roku – zapowiada dyrektor MZN.

Redakcja Świdnica24 zapytała także o wynajmowanie pomieszczeń w budynku przeznaczonym dla rozbiórki. – Budynek jest w 100 proc. wykwaterowany i nie ma tam żadnego użytkowania – mówi Maria Florczak. – Pomieszczenia na najniższej kondygnacji obiektu są pozamykane i nic nie jest wynajmowane. W żadnym protokole nie ma ujętych informacji, by cokolwiek w tych pomieszczeniach się znajdowało. Ten budynek był opróżniony i zamknięty – stwierdza dyrektorka.

Po naszej interwencji dyrektor Maria Florczak zdecydowała się zbadać sytuację bezpieczeństwa okolic budynku, choć jak stwierdziła budynek jest często kontrolowany, nawet do kilku razy w miesiącu. – Byliśmy dziś na terenie posesji z całą komisją. Budynek jest zamknięty i prawidłowo oznakowany tablicami. W ocenie pionu technicznego nie ma potrzeby dodatkowego zabezpieczenia. Tablice mówią wyraźnie, że obowiązuje pod budynkiem zakaz parkowania i by do niego nie wchodzić. Nie ma tam też żadnego ciągu komunikacyjnego, tak by ludzie tam spacerowali – tłumaczy Maria Florczak. Na razie nie ma planów, by dodatkowo zabezpieczyć więc teren. – Zawalenie miało miejsce w środku, a nie na zewnątrz budynku. Nie było więc przypadku, by chociażby odpadł tynk z elewacji – wyjaśnia.

Pracownicy Miejskiego Zarządu Nieruchomości skontrolują obiekt także wspólnie z Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego w Świdnicy. – Spotkamy się z działem technicznym. Zobaczymy na miejscu, w jakim stanie jest obiekt i ustalimy ewentualnie doraźne zabezpieczenie konieczne do wykonania – mówi Jerzy Wasilewski z biura Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Świdnicy. Spotkanie wstępnie zaplanowano na poniedziałek 31 lipca.

Tekst i zdjęcia: Agnieszka Nowicka