Strona główna 0_Slider Rowerzyści z całej Polski pożegnali Świdnicę

Rowerzyści z całej Polski pożegnali Świdnicę [FOTO]

3

– Wspaniałe trasy, świetna organizacja, piękne miasto – cykliści, którzy z odległych rejonów Polski, Niemiec, Austrii, Ukrainy i Czech przyjechali na 57. Zlot Przodowników Turystyki Kolarskiej w Świdnicy podczas finału zlotu nie szczędzili słów uznania. W piątkowy wieczór blisko 600 osób uczestniczyło w oficjalnym pożegnaniu, ale nikomu do domu się nie śpieszy. Nieoficjalnie zostają do niedzieli.

– Bywałem na różnych zlotach, ale tutaj organizacja była naprawdę wspaniała! – podkreśla Krzysztof Bobis, prezes Turystycznego Klubu Rowerowego PTTK im. Władysława Huzy w Gliwicach. – Trasy pięknie zaplanowane, samo prowadzenie zlotu bez zarzutu, wiele nowatorskich rozwiązań jak choćby procesja rowerowa w Boże Ciało. Do tego piękne okolice, zabytki. Było co oglądać i zwiedzać. Świdnica i okolice są na pewno warte polecenia dla turystów rowerowych! Jestem zaskoczony liczbą tras rowerowych, ale przede wszystkim jakością dróg. Są bardzo dobrze utrzymane, nawet te boczne, w małych miejscowościach wyglądają jak świeżo robione. Jeździmy po różnych regionach Polski i różnie bywa, a tutaj świetnie!

Zlot imponuje liczbami. Do Świdnicy przyjechało 577 miłośników turystyki rowerowej, w tym 168 pań i 8 dzieci. Najliczniej reprezentowany był Turystyczny Klub Kolarski z Gliwic, najstarszy uczestnik to Stanisław Radomski, który brał udział w aż 53 zlotach. Najmłodsza Iga Wrede w Świdnicy 15 czerwca świętowała swoje pierwsze urodziny. Organizatorzy przygotowali 13 tras  zlotowych o łącznej długości 849 kilometrów. Najkrótsza miała 22 kilometry, najdłuższa 101. Ponad 150 osób skorzystało z wycieczek autokarowych, a 333 uczestników zlotu zwiedziło Świdnicę. Warto podkreślić, że zlotowicze aktywnie włączyli się w akcję “Rower pomaga. Jeżdżę dla Świdnicy”. Do piątku, do godziny 17.00 “wykręcili” dla świdnickich dzieci ponad 64 tysiące kilometrów. Po 30-tu tysiącach przekazywany jest jeden rower. Obdarowane zostaną dzieci ze świdnickich świetlic środowiskowych.

– Zlot to nie tylko świetna zabawa dla uczestników i promocja dla miasta, ale wymierna korzyść – podkreśla komandor Tadeusz Niedzielski. – Każdy z uczestników w całości pokrywał koszty pobytu. Na pewno skorzystała nasza lokalna gastronomia i usługodawcy.

Zlot został zorganizowany siłami społeczników, skupionych w świdnickim Kole PTTK „KOŁO ŚLĘŻY”. Wolontariacko pracowali już od lutego, by dopiąć imprezę na ostatni guzik. Wszystkim podczas uroczystości zakończenia zlotu dziękował komandor rajdu, a ekipę tworzyli: Danuta Nowicka, Sławomir Chudy, Krzysztof Anklewicz, Paweł Kurant, Artur Pacek, Andrzej Szymaniuk, Tadeusz Gonet, Bolesław Borkowski, Andrzej Urbaniak, Mariola Wittig, Małgorzata Anklewicz, Paulina Chudy, Alicja Matysik, Marian Kotarski i Michał Raczyński. Pomocą służyli także pracownicy świdnickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Finał, zorganizowany w hali świdnickiego lodowiska, stał się także okazją do zaprezentowania talentów świdniczan. Da gości zatańczył Zespół Tańca Narodowego “Krąg”, a piękny pokaz akrobatycznych umiejętności dali sportowcy z Miejskiego Klubu Sportowego Polonia. Na zakończenie zostały wręczone nagrody, puchary i odznaczenia za całoroczną pracę klubów PTTK.

Dla wielu uczestników Zlot był pierwsza okazją, by odwiedzić Świdnicę i region wałbrzyski. Większość zapowiada, że wróci tu i zabierze ze sobą przyjaciół.

/asz/
Zdjęcia Artur Ciachowski