Strona główna Sport Piłka ręczna Szare Wilki triumfują w Nowej Soli

Szare Wilki triumfują w Nowej Soli

0

Po raz dziewiąty w tym sezonie szczypiorniści ŚKPR-u Świdnica sięgnęli po dwa punkty. Szare Wilki pokonały w Nowej Soli zamykającą tabelę Astrę 30:26, ale nie wykorzystały szansy na podreperowanie bilansu bramkowego i zbliżenie się lub wyprzedzenie akademików z Zielonej Góry, którzy również tylko czterema golami wygrali w Brzegu.

skpr-611

Beniaminek z Nowej Soli nie wystraszył się świdnickiej drużyny i dość długo dotrzymywał kroku. Dopiero po dwudziestu minutach ŚKPR zaznaczył swoją przewagę i na przerwę schodził z pięcioma golami przewagi. Po zmianie stron świdniczanie rzucili pięć bramek z rzędu i na tablicy pojawił się rezultat 22:12. Zanosiło się na wysokie i efektowne zwycięstwo. Tymczasem gospodarze tak łatwo się nie poddali. Grając bardzo ambitnie odrobili znaczną część strat i mimo swojej porażki mogli opuszczać parkiet z podniesionymi głowami. Potrafili napsuć sporo krwi faworytowi.

Mimo niezbyt udanego występu nawet ze spotkania z Astrą można jednak wyciągnąć kilka pozytywów. Najwięcej bramek dla ŚKPR-u rzucili gracze, którzy dotąd albo nie spędzali na parkiecie zbyt wiele czasu (Mateusz Chaber) albo koncentrowali się głównie na zadaniach defensywnych (Łukasz Czerwiński). Warto też odnotować premierowe trafienie w II lidze młodego Marcina Mieczkowskiego. Ponadto, nawet jeżeli można mówić o małej obniżce formy, to dobrze, że przyszła ona teraz, bo przed ŚKPR-em wciąż najważniejszy mecz w tej rundzie – 10 grudnia w Zielonej Górze z AZS-em. Póki co podopieczni Grzegorza Garbacza mają tydzień na poprawienie koncentracji. W sobotę, 26 listopada do Świdnicy przyjedzie dobrze spisujący się Start Konin. Początek meczu w hali na osiedlu Zawiszów o godzinie 19.00.

Tak kończą się mecze, jeśli brakuje koncentracji. Cieszymy się ze zwycięstwa, ale trzeba też pogratulować przeciwnikom. Prawie cały czas grali obroną 3-3. Nie spodziewałem się, że będą w stanie grać w ten sposób przez cały mecz i wytrzymają go fizycznie – mówi Arkadij Makowiejew, wiceprezes klubu. – Nie ma się co oszukiwać – zagraliśmy słabo. Dostosowaliśmy się do przeciwnika, mieliśmy dużo strat i chwilami było naprawdę ciężko. Obrona 3-3 rywali nie zaskoczyła nas. Było tak, jak rozpisał nam to trener. Najważniejsze, że udało się wygrać kolejny mecz i mamy następne dwa punkty – wyznaje Łukasz Czerwiński. – Mówiłem już wcześniej, że każdy kolejny mecz będzie dla nas coraz trudniejszy. Grając z jednym z faworytów do awansu, przeciwnicy zawsze mają coś do udowodnienia. W sporcie zdarzają się niespodzianki więc najważniejsze, że mamy kolejne dwa punkty, a cały mecz był pod kontrolą – dodaje trener Grzegorz Garbacz.

Astra Nowa Sól – ŚKPR Świdnica 26:30 (12:17)

ŚKPR: Bajkiewicz, Wasilewicz, Kurasiński – Chaber 6, Czerwiński 5, P. Rogaczewski 4, Piędziak 3, K. Rogaczewski 3, Brygier 3, Yefimenko 2, Adamek 2, Rzepecki 1, Mieczkowski 1, P. Kijek

/ŚKPR/