Strona główna Bez kategorii Co z obiecanym skwerem?

Co z obiecanym skwerem?

2

Po płocie i zaroślach nie ma śladu, ale nie widać też obiecanego skweru. Co dalej z miejscem po niechlubnej “dziurze” przy świdnickiej katedrze?

skwer (2)

Władze Świdnicy w lutym zawarły z należącą do Jerzego Kubary spółką umowę bezpłatnej dzierżawy działki u zbiegu ulic Długiej i Spółdzielczej. – Dzięki temu będziemy mogli usunąć samosiejki, zasypać teren i zamienić go w skwer – mówiła 28 lutego prezydent Beata Moskal-Słaniewska. Jak uzupełnił Maciej Gleba, dyrektor wydziału komunikacji i infrastruktury, prace przy zasypaniu wykopu będą kosztowały około 20-30 tysięcy złotych, wykonanie skweru z zielenią i ławkami ok. 17 tysięcy. Spółka wpłaciła na rzecz miasta darowiznę w wysokości 10 tysięcy złotych. Pod koniec kwietnia zarośla wycięto, wykop został zasypany, płot usunięto. Dlaczego od miesiąca nie dzieje się nic więcej?

skwer (1)

– Żeby zacząć nasadzenia i montaż ławek, trzeba poczekać, aż grunt się ustabilizuje. Nikt przecież nie chce, żeby skwerek zaczął się zapadać – tłumaczy Maciej Gleba. – Prace zaczną się na początku czerwca. Natomiast w maju wykonane zostały inne zadania w tym miejscu. Pomalowaliśmy fragment ściany oszpeconej wulgarnymi napisami i wyrównaliśmy chodnik wokół placu.

Aktualizacja: Dzisiaj układany jest chodnik wzdłuż jednego z budynków.

/red./