Przeprowadzona dzisiaj przez lekarza sekcja zwłok nie dała odpowiedzi na to pytanie. – Z całą pewnością dziecko nie było ofiarą przemocy – podkreśla prokurator rejonowa w Świdnicy Urszula Zawada.
Jak już informowaliśmy, do tragedii doszło w mieszkaniu w centrum Świdnicy w niedzielę wieczorem po imprezie z okazji chrzcin dziecka. Babcia około 17.00 nakarmiła 2-miesięcznego chłopca i położyła na wersalce. Trzy godziny później rodzina zauważyła, że dziecko nie oddycha. Mimo natychmiast podjętej reanimacji, niemowlęcia nie udało się uratować. W mieszkaniu oprócz babci przebywali rodzice, oboje byli pod wpływem alkoholu. Zdaniem prokurator Urszuli Zawady stan rodziców nie miał żadnego wpływu na zgon chłopca. – Podczas przeprowadzonej dzisiaj sekcji zwłok lekarz nie ustalił przyczyny śmierci. Na ciele dziecka nie było żadnych oznak przemocy, chłopiec był zadbany, dobrze odżywiony i zdrowy. Ze względu na to, że był wcześniakiem, do śmierci mógł się przyczynić niedorozwój organów. Być może była to tzw. śmierć łóżeczkowa. W tym momencie nie wiadomo. Lekarz pobrał wycinki, które zostaną przekazane do dalszych badań w zakładzie Medycyny Sądowej – wyjaśnia Urszula Zawada.
/asz/

![W środku nocy pędził przez miasto, uszkodził auto na znaku drogowym i uciekł [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Plac-Grunwaldzki-efekt-nocnego-rajdu-ulicami-miasta-2026.09.15-2-238x178.jpg)
![Płonący garnek postawił strażaków na równe nogi. Z okna kamienicy wydobywał się dym [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Lukowa-pozar-2026.09.15-1-238x178.jpg)

![W środku nocy pędził przez miasto, uszkodził auto na znaku drogowym i uciekł [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Plac-Grunwaldzki-efekt-nocnego-rajdu-ulicami-miasta-2026.09.15-2-100x75.jpg)
![Płonący garnek postawił strażaków na równe nogi. Z okna kamienicy wydobywał się dym [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Lukowa-pozar-2026.09.15-1-100x75.jpg)




