Strona główna Bez kategorii Likwidacja Straży Miejskiej. Sąd oddalił skargę

Likwidacja Straży Miejskiej. Sąd oddalił skargę

1

Urzędnicy mieli prawo weryfikować podpisy złożone pod wnioskiem o zwołanie referendum w sprawie likwidacji Straży Miejskiej, a Rada Miejska nie złamała prawa, odrzucając wniosek z powodów formalnych. Na działania świdnickich radnych do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego poskarżył się Henryk Kosiorowski, orędownik likwidacji Straży Miejskiej w Świdnicy.

SM 1

Świdniczanin, który w wakacje zbierał podpisy, był oburzony, ze powołana do sprawdzenia wniosku komisja złożona z radnych przekazała podpisy do weryfikacji urzędnikom. Jak tłumaczyli sami radni, tylko niewielka grupa pracowników magistratu ma dostęp do bazy danych osobowych mieszkańców i może zweryfikować podpisy. Kosiorowski uznał jednak, ze taka weryfikacja nie była zgodna z prawem i złożył skargę. Przypomnijmy: Po sprawdzeniu przez uprawnionych pracowników Urzędu Miejskiego imion, nazwisk, adresów i numerów PESEL w bazie danych zanegowano 832 podpisy. 449 nie należało do mieszkańców Świdnicy, reszta była błędna.  Ostatecznie wg tej weryfikacji prawidłowych jest 4207. By wniosek o referendum był ważny, potrzeba 4 777 podpisów (10% uprawnionych do głosowania mieszkańców Świdnicy).

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu oddalił skargę  Henryka Kosiorowskiego dotyczącą niezachowania odpowiednich procedur przy weryfikacji zebranych podpisów w sprawie przeprowadzenia referendum dotyczącego likwidacji straży miejskiej w Świdnicy. Wszystkie zarzuty, które wniósł wnioskodawca zostały wyrokiem sądu odrzucone i uznane za bezzasadne. Urzędnicy zgodnie z prawem mogli podjąć się weryfikacji zebranych podpisów. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił także zarzut  Henryka Kosiorowskiego odnośnie przyjętej przez Radę Miejską uchwały, na mocy której wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie likwidacji straży miejskiej został odrzucony z powodów formalnych – informuje radca prawny urzędu.

Henryk Kosiorowski jest zaskoczony i oburzony decyzją sądu. – To jest porażka! Złożę za pośrednictwem Rzecznika Praw Obywatelskich albo wniosek o kasację, albo o skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego. Nie wiem, co się dzieje z tym naszym wymiarem sprawiedliwości – wczoraj otrzymałem także odmowę wszczęcia w tej sprawie postępowania prokuratorskiego. Zamierzam złożyć zażalenie do sądu. Przepisy są jasne, urzędnicy i radni je złamali. Jestem tego pewien i będę dochodził swoich racji – mówi świdniczanin i dodaje, ze na razie ponownego wniosku o referendum ws. likwidacji straży nie będzie składał. – Zobaczymy, co będzie po zmianie komendanta. Zresztą na pewno nie podejmę decyzji sam, tylko będę ją konsultował z mieszkańcami. Jeśli znów zdecyduję o złożeniu wniosku, to na pewno nie sam i nie w tym roku.

Świdniczanin zdołał jednak doprowadzić do zmian. Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska odwołała wieloletniego komendanta Straży Miejskiej. Trwa wyłanianie nowego szefa jednostki. Swoje aplikacje złożyło 6 osób.

/asz/