Strona główna Bez kategorii Szkoła jest do niczego?

Szkoła jest do niczego? [DEBATA]

0

Jak jest współczesna szkoła, a jaka być powinna? Czy obecny system edukacyjny jest już całkowicie przestarzały? O przyszłości edukacji w świdnickim teatrze w ramach 8. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Okiem Młodych” debatowali nauczyciele, wykładowcy, dziennikarze i publiczność. Pretekstem stał się film pt. „Alfabet” w reżyserii Erwina Wagenhofera.

debata
Pokazany w wtorkowy, 22 września, wieczór film Wagenhofera ukazuje słabości instytucjonalnego systemu edukacji – schematyczność, standaryzacja, „uczenie pod klucz” a w rezultacie osłabienie indywidualnego potencjału dzieci. Daje przy tym przykłady, jakie mogą być alternatywy w edukacji najmłodszych. Pouczający, a zarazem poruszający materiał jest przebojem nie tylko w gronie pedagogów, ale równie wśród wielu rodziców. Dokument próbuje nas przekonać, że tradycyjny system edukacyjny jest niewydolny i nie odpowiada na wyzwania współczesności. Erwin Wagenhofer wskazuje, że szkoła zabija twórczy potencjał dzieci i jest bardzo krytyczny względem obecnego systemu nauczania. Skłania się bardzo mocno ku alternatywnym formom edukacji. „Widzimy w naszych dzieciach latawce, których sznurki dzierżą rodzice i szkoła. Uznajemy współzawodnictwo za tak istotne, że zaczynamy coraz częściej przygotowywać do niego dzieci” – tymi słowami rozpoczyna się „Alfabet”.

Po projekcji widzowie i zaproszeni goście wzięli udział w debacie zatytułowanej „Przyszłość Edukacji”. Eksperci: prof. dr hab. Maria Reut – kierownik Wydziałowej Pracowni Sztuk Nowoczesnych DSW, dr Tomasz Tokarz – kierownik Zakładu Historii Edukacji DSW, Wiesław Gałązka – dziennikarz, publicysta, komentator medialny w zakresie komunikacji społecznej i politycznej, reklamy i public relations, oraz Krystyna Kowalonek – dyrektor Zespołu Szkół budowlano-Elektrycznych im. Jana III Sobieskiego w Świdnicy przedstawili swoje stanowiska.
Szkoła gnębi, krępuje. Dzieci nie mają swobody – mówiła podczas debaty prof. Maria Reut. Dr Tomasz Tokarz jest zwolennikiem „wolnej szkoły” – dziecko realizuje to, jest podstawą dobrej edukacji. „Wolna szkoła” zapewnia dziecku przestrzeń do poznawania samego siebie, poszerzania wiedzy o otaczającym świecie, uczy dobrego podejmowania decyzji i zarządzania samym sobą. Współczesne szkoły podają wiedzę w sposób taśmowy, czyli gotowe odpowiedzi na konkretne pytania.
– Na początku edukacji kształtują się talenty dzieci. W pierwszych klasach szkoły podstawowej powinniśmy badać talenty dzieci, patrzeć „do czego się nadają”. W gimnazjum powinno się je pielęgnować. Do nas trafiają już gotowi ludzie – mówiła Krystyna Kowalonek.
Widzowie chętnie włączyli się do debaty zadając wiele pytań, na które odpowiadali zaproszeni goście.
Po filmie Erwina Wagenhofera debatowaliśmy o przyszłości edukacji. Film ten, jak żaden inny stwarza doskonałą okazję, żeby ten wątek podjąć. Nasi paneliści i publiczność wszyscy zgodziliśmy się w kwestii tego, że edukacja jest w kryzysie. Zastanawialiśmy się na ile alternatywne formy nauczania mogą pomóc podźwignąć się z tego kryzysu, jak centralnie zarządzane hierarchicznie szkoły instytucjonalne na różnych poziomach kształcenia odpowiadają na wyzwania XXI wieku, bo ten obecny system jest przestarzały. Alternatywne formy nauczania mogą nadawać kierunek zmianom, dawać jakieś podpowiedzi – powiedział po spotkaniu Lech Moliński z Wrocławskiej Fundacji Filmowej, dyrektor artystyczny Festiwalu „Okiem Młodych” i prowadzący dzisiejszą debatę.

/PSM/