Strona główna Sport Piłka ręczna Walka była, ale punktów znów brak

Walka była, ale punktów znów brak

1

To był jeden z lepszych w ostatnim czasie występów Szarych Wilków, ale niestety nie przełożyło się to na jakąkolwiek zdobycz punktową. Świdniczanie przegrali w Tarnowie z SPR-em 18:20 (9:13). Przegrał też zespół z Chrzanowa, iskierka nadziei na baraże jeszcze nie zgasła…

 skpr

Po kompletnie nieudanym występie przeciwko Olimpii przed tygodniem, w sobotę ŚKPR zaprezentował się zdecydowanie lepiej. Wyraźnie zwyżkowali bramkarza. Dariusz Bajkiewicz obronił dwa rzuty karne, a Błażej Potocki wychodził obronną ręką z nieprawdopodobnych sytuacji. Czego zatem zabrakło? Tradycyjnie skuteczności, a dodatkowo koncentracji w pierwszych fragmentach spotkania. Świdniczanie rozpoczęli od dwóch remisów 1:1 i 2:2, ale potem pozwolili rywalom odjechać na pięć trafień (2:7 w 11. minucie). Od tego momentu ŚKPR podejmował heroiczne próby dogonienia przeciwników. W 19. minucie Mateusz Chaber zmniejszył straty do jednego gola (7:8). Pięć minut później było jeszcze 10:9 dla gospodarzy, ale w końcówce pierwszej części tarnowianie znów powiększyli przewagę i na przerwę schodzili z prowadzeniem 13:9.

W drugiej połowie oba zespoły z wielkim trudem zdobywały kolejne bramki. W 44. minucie Kamil Rogaczewski doprowadził do stanu 16:15. Potocki raz po raz popisywał się udanymi interwencjami, ale w 49. minucie rywale znów mieli trzy gole przewagi (18:15). Ostatnie dziesięć minut dostarczyło wielkich emocji. Pierwsze kary w tym meczu otrzymali gracze gospodarzy, grający prezez moment z przewagą dwóch zawodników świdniczanie kolejny raz zmniejszyli dystans do jednego gola, gdy w 57. minucie i 10 sekundzie na 19:18 trafił Konrad Krzaczyński. Chwilę później świdniczanie mieli piłkę w rękach i szansę na doprowadzenie do remisu, ale sędziowie dopatrzyli się źle wykonanej zmiany i mimo protestów bardzo żyjącego tym meczem trenera Grzegorza Gowina, sytuacja skończyła się karą dwóch minut dla jednego ze świdnickich zawodników i przyznaniem piłki przeciwnikom. Gol na 20:18 padł z rzutu karnego 50 sekund przed końcową syreną. Grający w końcówce w podwójnym osłabieniu świdniczanie nie byli już w stanie skutecznie odpowiedzieć… Teraz w rozgrywkach nastąpi dwutugodniowa przerwa. 11 kwietnia do Świdnicy przyjedzie MKS Kalisz.

SPR Tarnów – ŚKPR Świdnica 20:18 (13:9)

ŚKPR: Bajkiewicz, Potocki – Piędziak 6, Chaber 3, Ciosek 3, Krzaczyński 3, K. Rogaczewski 2, Misiejuk 1, Dębowczyk, P. Rogaczewski, Bieżyński, Motylewski, Kłoda

/ŚKPR Świdnica/