Strona główna Temat dnia Mieszkańcy wygrali. Drogi nie będzie?

Mieszkańcy wygrali. Drogi nie będzie?

14

Lokatorzy Spółdzielni Mieszkaniowej “Nadzieja” z ulicy Okulickiego w Świdnicy wygrali przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym spór o budowę drogi. Na mocy specustawy miasto wywłaszczyło spółdzielnię z części gruntu, by móc wybudować dojazd do działki położonej w głębi ulicy. Wszystkie pozwolenia są nieważne. – Teraz zażądamy odszkodowania za bezprawne wycięcie naszych drzew – zapowiada prezes Jadwiga Krukiewicz. Miasto nie zamierza się poddać.

sporna droga 6

O wywłaszczenie spółdzielni miasto wystąpiło do starosty, a ten decyzję wydał 15 października 2013 roku na mocy ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych.  Spółdzielnia od wojewody zażądała unieważnienia decyzji starosty, wskazując na przepisy, które zdaniem członków zostały bezprawnie wykorzystane do prywaty. W piśmie wyliczane są argumenty: droga nie będzie wykorzystywana przez każdego, nie została zaliczona do dróg gminnych, nie stanowi sieci dróg potrzebnych mieszkańcom. Dodatkowo, jak wskazywali lokatorzy, do działki jest dojazd dwiema innymi drogami, należącymi do Urzędu Skarbowego i Spółdzielni Mieszkaniowej “Szansa”. Argumentów jest znacznie więcej, ale żadnego wojewoda nie uwzględnił. Decyzja uprawomocniła się 4 lutego 2014 roku. Miasto tłumaczyło, że nikt nie zgadza się na użyczenie dojazdu właścicielowi gruntu, a ten od 15 już lat ze względu na brak drogi nie może podjąć żadnej inwestycji. Sięgniecie po specustawę, zdaniem urzędników, było jedynym rozwiązaniem.

Mieszkańcy walkę prawną wzmocnili innymi formami protestu. Najpierw na swoim budynku wywiesili baner, z hasłem oskarżającym władze miasta o bezprawne pozbawianie ich własności. Kilka tygodni później urządzili pikietę. Wreszcie miasto zaproponowało zmianę – wytyczenie drogi w oparciu o już istniejący przejazd od strony Urzędu Skarbowego. W tym przypadku spółdzielnia musiałaby oddać część gruntu z drugiej strony budynku. Na spotkaniu z przedstawicielami miasta deklarowano wstępnie zgodę, jednak jeszcze w czerwcu walne zgromadzenie spółdzielni powiedziało “nie”. Wreszcie 9 lipca Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję wojewody i tym samym unieważnił zgodę starosty na budowę drogi. – Od tego orzeczenia  tylko wojewoda może wnieść kasację, ale wątpię, by to zrobił – uważa Jadwiga Krukiewicz.  Prezes jest przekonana, że jej spółdzielnia wygrała i drogi nie będzie, ale na tym nie koniec sprawy. – Na pomocy dziś nieważnych decyzji właściciel działki wyciął nasze drzewa. Będziemy żądać za to odszkodowania – zapowiada prezes. –  Nie odpuścimy także urzędnikom, bo uważamy, że dopuścili się przekroczenia uprawnień. Zaskarżyliśmy decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania. Sąd naszą skargę rozpatrzy w najbliższy poniedziałek. Ktoś musi ponieść konsekwencje także narażenia miasta na straty finansowe, bo przecież z budżetu zostały także wydane pieniądze na plany, opłaty. Władze nie mogą traktować miasta jak swojej prywatnej własności!

Zaskoczenia wyrokiem, jak i wcześniejszą decyzją walnego zgromadzenia, nie kryje Maciej Gleba, dyrektor departamentu komunikacji Urzędu Miejskiego w Świdnicy. – Orzeczenie sądu przeczy logice specustawy, dlatego wniesiemy skargę kasacyjną. Jestem już po rozmowach ze służbami prawnymi wojewody, które jasno stwierdziły, ze miasto jest stroną postępowania i taką skargę może wnieść. Zwróciliśmy się o uzasadnienie wyroku – tłumaczy. Dyrektor nie rozumie także postawy spółdzielni. – Podczas czerwcowego spotkania wydawało się, ze uda nam się porozumieć. Spółdzielnia deklarowała dobrą wolę. Nie wiem, dlaczego zmieniła zdanie – mówi Gleba.

/asz/