Strona główna Temat dnia Pszczoły? Kto ma pomóc?

Pszczoły? Kto ma pomóc?

7

Z początkiem prawdziwie letniej pogody coraz więcej problemów stwarzają owady. – Mam troje dzieci i męża alergika. Rój pszczół, który dzisiaj usadowił się na drzewie u sąsiada wywołał u nas strach. Tymczasem od dyżurnej Straży Miejskiej usłyszałam tylko, że bardzo mi współczuje – żali się pani Kamila ze Świdnicy. Straż Miejska odpiera zarzut o lekceważenie problemu. – Nie możemy fizycznie pomóc, ale mamy kontakt do fachowca, który odpłatnie usuwa roje i gniazda owadów – przekonuje Marek Fiłonowicz.

pszczoły

Rój usadowił się na drzewie posesji sąsiadującej z domem pani Kamili.

– Jestem oburzona postawą straży, bo istnieje realne zagrożenie dla życia ludzi – denerwuje się tymczasem pani Kamila. Mówi, że została tylko poinformowana, że problemem ma się zająć właściciel posesji, na której znajduje się rój. – Sąsiada nie ma w domu. Już dzwoniłam i poinformowałam go o całej sprawie. Obiecał, że się tym zajmie. Kiedy jednak pszczoły zostaną zabrane, nie wiem. Na pewno nie będziemy wychodzić do tego czasu przed dom – dodaje świdniczanka. – Mam jednak żal do straży miejskiej, że zostawiła mnie bez pomocy.

– Rozumiem, że pani jest bardzo zdenerwowana, ale zapewniam, że nie została zlekceważona – tłumaczy Marek Fiłonowicz. – Owszem, przyjmująca zgłoszenie funkcjonariuszka powiedziała, że bardzo współczuje, ale udzieliła także konkretnych informacji. Straż miejska sama nie usuwa rojów i gniazd, bo nie ma takich możliwości. Natomiast zawsze przekazuje właścicielowi posesji kontakt do fachowca. To od właściciela zależy, czy skorzysta z pomocy akurat tej osoby, czy znajdzie kogoś innego. I tak było w tym przypadku – funkcjonariuszka przekazała, że trzeba zawiadomić właściciela, a jeśli ten zechce, będzie mógł otrzymać informacje o specjaliście od straży miejskiej.

Do 2009 roku usuwaniem rojów i gniazd owadów zajmowała się straż pożarna. Jednak komendant główny PSP wdrożył “nowe zasady postępowania podczas interwencji prowadzonych w związku ze zgłoszeniem wystąpienia zagrożeń od rojów lub gniazd owadów błonkoskrzydłych”. Strażacy interweniują tylko wtedy, gdy dochodzi do bezpośredniego zagrożenia życia w pomieszczeniach, w których przebywają dzieci lub osoby o ograniczonych możliwościach poruszania się. W pozostałych przypadkach o usunięciu roju lub gniazda decyduje właściciel, a straż pożarna udostępnia katalog firm, zajmujących się profesjonalnie takimi zadaniami. Usługa wówczas oczywiście jest odpłatna.

W Świdnicy straż miejska korzysta z usług fachowca. – Ale tylko wtedy, gdy roje lub gniazda znajdują się na terenach podległych gminie, w pasach drogowych czy w obiektach należących do miasta – zaznacza Marek Fiłonowicz. – W tym roku takie akcje były już podejmowane.

asz