Strona główna 112 Rodzice zaskarżyli umorzenie śledztwa

Rodzice zaskarżyli umorzenie śledztwa

27

Rodzice 28-latka ze Świdnicy, który zmarł podczas policyjnej interwencji, odwołali się od decyzji Prokuratury Okręgowej o umorzeniu śledztwa. Nie zgadzają się z żadnymi ustaleniami, dokonanymi podczas trwającego ponad 2 lata dochodzenia. Wskazują także na nowe wątki.

wroclawska zgon

Zdjęcie archiwum

Jacek W. 24 października 2011 roku był przewożony policyjnym radiowozem po interwencji na osiedlu Zarzecze.  Dwudziestoośmiolatek został zatrzymany  w godzinach wieczornych przez funkcjonariuszy świdnickiej policji, na skutek interwencji zgłoszonej przez pracownika ochrony sklepu „Biedronka” na Zarzeczu. Mężczyzna  nie miał górnej części garderoby, awanturował się przed sklepem z dwoma innymi mężczyznami, co wzbudziło niepokój klientów sklepu. Pierwsi podjęli interwencję funkcjonariusze Straży Miejskiej, a po nich przybył patrol policji. Mężczyzna został zatrzymany i umieszczony w policyjnym radiowozie. W trakcie przejazdu do Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy ulicą Wrocławską, policjanci stwierdzili, że mężczyzna ucichł. Po zatrzymaniu radiowozu stwierdzili, że nie daje on oznak życia. Policjanci rozpoczęli akcję reanimacyjną, którą następnie kontynuował zespół pogotowia ratunkowego. Mimo trwającej 60 minut akcji reanimacyjnej nie zdołano przywrócić u pokrzywdzonego czynności życiowych. Lekarz pogotowia stwierdził zgon mężczyzny o godzinie 19.05.

Powołani przez Prokuraturę Okręgową w Świdnicy biegli nie stwierdzili żadnych uchybień ani podczas policyjnej interwencji, ani podczas akcji reanimacyjnej. Jednoznacznej przyczyny zgonu nie udało się ustalić. – Najprawdopodobniej był to splot schorzeń, alkoholu, amfetaminy i stresu – mówi Ewa Ścierzyńska, rzeczniczka prokuratury.

Na podstawie przeprowadzonych oględzin zewnętrznych i otwarcia zwłok oraz po zapoznaniu się z wynikami badań histopatologicznych i toksykologicznych, biegła stwierdziła, że przyczyną śmierci mężczyzny była niewydolność krążeniowa  z obrzękiem mózgu i płuc i niewydolność oddechowa. Zdaniem biegłej najprawdopodobniej doprowadziły do tego czynniki takie jak znaczne pobudzenie i wysiłek fizyczny, znaczna zawartość alkoholu (we krwi 2,4 promila, w moczu 2,8 promila) przy stwierdzonej zmianie chorobowej serca (przerost mięśnia lewej komory serca). W moczu stwierdzono obecność amfetaminy. Nie stwierdzono na ciele zmarłego takich zmian urazowych, które mogłyby przyczynić się do jego śmierci (np. powstałych na skutek pobicia).

Rodzice nie zgadzają się z żadnymi ustaleniami i żądają wznowienia śledztwa. Wskazują także na okoliczności, o których dotychczas nie było mowy, m.in. na wychłodzenie organizmu Jacka W. Prokurator podjął decyzję o dodatkowym przesłuchaniu biegłych, jednak o ewentualnym wznowieniu śledztwa zadecyduje Sad Rejonowy w Świdnicy. Kiedy dojdzie do rozstrzygnięcia, nie wiadomo.

asz