Strona główna Wydarzenia Świdnica Czyje to psy?

Czyje to psy?

20

Przez kilka miesięcy był postrachem świdnickiego śródmieścia, zagryzał koty i zagrażał ludziom, ale skutecznie unikał obław. Wczoraj dzięki pomocy Straży Miejskiej udało się złapać bezpańskiego, czarnego mieszańca. Funkcjonariusze proszą o pomoc w ustaleniu jego właściciela, a także osób, do których mogą należeć pozostałe, widoczne na zdjęciu psy.

pies

Najgroźniejszy z watahy, widoczny na drugim planie, czarny kundel został odłowiony. Straż Miejska szuka właścicieli wszystkich psów.

– W środę na ulicy Pułaskiego zastaliśmy watahę psów, biegających za młodą suczką. Najgroźniejszego udało się odizolować i przekazać weterynarzowi, który już wcześniej dwukrotnie próbował go złapać. Szukamy właściciela psa, bo to on, a nie zwierze, jest odpowiedzialny za stworzenie zagrożenia – podkreśla Marek Fiłonowicz ze Straży Miejskiej. Funkcjonariusze proszą o pomoc także w ustaleniu właścicieli pozostałych psów. – Weterynarz dostał zlecenie od Urzędu Miejskiego na odłowienie także psa o brązowym umaszczeniu. Może jednak wcześniej uda się odnaleźć jego pana.

Informacje można przekazywać dyżurnemu SM dzwoniąc na bezpłatny numer 986.

Za biegającymi bez opieki po ulicach miasta psami zawsze stoją ludzie. To ich beztroska i lekceważenie prawa może doprowadzić do tragedii, a pozostałych mieszkańców naraża na wysokie koszty. Odłowienie i umieszczenie psa w schronisku to koszt 2 tysięcy złotych. W ciągu roku z pieniędzy podatników w Świdnicy na bezpańskie zwierzęta wydawane jest blisko 100 tysięcy złotych.