Strona główna Polityka Ktoś kłamie, ale kto?

Ktoś kłamie, ale kto?

44

Beata Moskal – Słaniewska, radna Rady Miejskiej w Świdnicy twierdzi, że to ona ma prawdziwą listę wypożyczeń audioprzewodników po Świdnicy. Tymczasem na poniedziałkowej konferencji prasowej, podsumowującej projekt City Walk, Rafał Ząbczyk, radny i dyrektor Lokalnej Organizacji Turystycznej “Księstwo Świdnicko – Jaworskie” mówił, że radna Słaniewska kłamie i na dowód, pokazał statystyki Lokalnej Organizacji Turystycznej, która odpowiada za projekt City Walk. 

Jedna z makiet Starego Miasta zrealizowana w ramach projektu City Walk

Chodzi o projekt City Walk, który od 2011 roku realizowany jest przez 6 miast. Świdnica, Bardo, Kędzierzyn-Koźle, Kłodzko, Czeska Skalice i Prerov. Miasta biorące udział w projekcie  przygotowały dla turystów nowoczesną ofertę. W skład współfinansowanego przez Unię Europejską projektu, wartość to ponad milion euro (Świdnicy przypadło w udziale około 800 tysięcy złotych) , stworzono Punkty Informacji Turystycznej, opracowano atrakcyjne trasy, po których poprowadzą elektroniczne przewodniki. Na terenie tzw. starego miasta stanęło 6 infokiosków, które czynne są 24 godziny na dobę.

W Informacji Turystycznej do dyspozycji turystów jest 30 audioprzewodników. Turyści do dyspozycji będą mieć 4 języki: polski, czeski, angielski i niemiecki. Wmurowane, granitowe tablice mają im pomóc w poruszaniu się  po uroczych zakątkach zabytkowej Świdnicy. Trasa turystyczna ma 10 przystanków, a jej nazwa to Trasa Książęca. Rozpoczyna się przy Kościele Pokoju, a kończy na placu Grunwaldzkim.

Radna Słaniewska uważa, że środki, które zostały przyznane przez UE zostały zmarnotrawione. – Program w żaden sposób nie przyczynił się do zwiększonej frekwencji turystów w Świdnicy. Pozyskiwanie zaś środków dla samego pozyskiwania i wydawania to absurd. Po to realizujemy jakikolwiek projekt, by uzyskać konkretny, wymierny efekt. W mojej opinii program był nieefektywny, a kosztował olbrzymie pieniądze – w przypadku Świdnicy ok. 800 tys. złotych. Zostały one zmarnotrawione, zaś smętną pamiątką po nim będą granitowe tablice, szpecące chodniki w centrum miasta. Tablice, na które jest wiele skarg od tych, którzy po opadach deszczu, a szczególnie śniegu pośliznęli się na nich. Radni kilkukrotnie interpelowali w tej sprawie, a także w sprawie permanentnych zabrudzeń nieczytelnych tablic – mówi radna Beata Moskal – Słaniewska i dodaje. – Nie jest żadnym argumentem, że większość środków to pieniądze z Unii Europejskiej. To także pieniądze, które trzeba szanować i wydawać rozważnie. Pochodzą tak samo z naszych podatków, jak każde inne środki publiczne.

Lokalna Organizacja Turystyczna na początku tygodnia zwołała konferencję prasową, na której podsumowała projekt City Walk. Z obliczeń LOT-u wynika, że z audioprzewodników skorzystało 1925 osób (2011 r. – 302, 2012 r. – 1107, 2013 r. – 516). Ząbczyk na konferencji prasowej nie pokazał żadnych dokumentów potwierdzających statystyki, bo te są co miesiąc niszczone. – Lokalna Organizacja Turystyczna nie może przetwarzać danych osobowych, dlatego każdy dokument na koniec miesiąca jest niszczony – mówił Ząbczyk. Radny Ząbczyk zwracał uwagę na fakt, że radna  Słaniewska posługuje się statystykami tylko z jednego miesiąca.

Słaniewska radnemu Ząbczykowi, który jest dyrektorem Lokalnej Organizacji Turystycznej “Księstwo Świdnicko – Jaworskie” zarzuca kłamstwo i manipulowanie statystykami. – Dodatkowo skandaliczna jest dla mnie próba okłamania radnego, jaka ma miejsce w przypadku odpowiedzi na moją interpelację. W informacji, jaką mi przekazano, napisano, że z wypożyczeń audioprzewodników (bo to jedyny wymierny sposób sprawdzenia efektywności) skorzystało ok. 1700 osób. Jest to nieprawda – mówi Słaniewska.  – W maju odwiedziłam Informację Turystyczną i poprosiłam o dane. Poinformowano mnie także o sposobie ewidencjonowania wypożyczeń. Dowiedziałam się, że do tego momentu od lipca 2011 roku audioprzewodniki wypożyczyło dokładnie 175 osób. Widziałam listę, na której odnotowywano poszczególne wypożyczenia – nie więcej jak 3-4 w tygodniu, w sezonie może kilkanaście wypożyczeń miesięcznie. Poinformowano mnie także o technicznej stronie wypożyczeń, tzn. o konieczności wypełnienia formularza z podaniem pełnych danych osobowych i wpłacenia kaucji. Na tej podstawie sporządzano zestawienia łącznie, co dało na początku maja wspomniane 175 osób. Świadczy to o tym, że program nie spotkał się z takim zainteresowaniem, na jakie liczono, a mnie po prostu okłamano w odpowiedzi na interpelację.

Wczoraj radna Słaniewska wysłała do mediów listę wypożyczeń, którą dysponuje, i z której wynika, że od 2011 roku z audioprzewodników skorzystało 175 osób. Przy każdym wypożyczeniu widnieje data i ilość audiporzewodników, które zostały wypożyczone przez  turystów.

– W związku z konferencją prasową z dn. 26 sierpnia 2013 roku, na której przekazano Państwu – według zamieszczonych w niektórych mediach informacjach – spreparowane dane, dotyczące ilości osób, korzystających z programu City Walk od początku funkcjonowania tego programu, przesyłam dokument jednoznacznie wyjaśniający sprawę. Są to kserokopie dwóch list, dotyczących wypożyczeń audioprzewodników – pisze w liście do mediów radna Słaniewska. – Uzyskałam je odpowiednio w maju i czerwcu tego roku. Jak mogą Państwo zauważyć, ilość wypożyczeń powiązana jest ściśle z datami i obejmuje łącznie okres od lipca 2011 do czerwca 2013. W związku z tym jakiekolwiek inne informacje są nieprawdziwe, a dane spreparowano po to, by ukryć prawdziwy obraz efektów realizowanego programu. Czy raczej braku efektów.

Odpowiedź Lokalnej Organizacji Turystycznej pojawiła się jeszcze tego samego dnia wieczorem. Radny Rafał Ząbczyk, dyrektor Lokalnej Organizacji Turystycznej twierdzi, że radna Beata Moskal Słaniewska po raz kolejny szkaluje dobre imię Lokalnej Organizacji Turystycznej „Księstwo Świdnicko-Jaworskie” oraz jej pracowników zarzucając spreparowanie danych dotyczących ilości wypożyczeń audiporzewodników.

– Pragnę wyjaśnić, że załączony przez panią radną plik nie jest żadnym miarodajnym dokumentem . Jest to brudnopis, na którym pracownicy Informacji Turystycznej zapisywali w większości przypadków liczbę wypożyczonych urządzeń bez tzw. oświadczeń. Chodzi tu np. o gości, poleconych przez naszych partnerów tj. gminy, starostwo powiatowe, czy też innych podmiotów. W takich przypadkach odstępowaliśmy od procedury wypełnienie oświadczenia i wpłacenia kaucji zwrotnej. Jednak pracownik zapisywał ilość, tak aby właśnie w połączeniu z gromadzonymi w danym miesiącu oświadczeniami wpisywać w plik Excel wiarygodną liczbę osób wypożyczających – mówi Ząbczyk. Na dowód załączył zestawienia, które mają rozwiać wszelką wątpliwość. 

Są to dokumenty, które przygotowuje pracownik IT odpowiedzialny za prowadzenie statystyki wypożyczeń od początku programu. Zestawienie powstaje na zakończenie każdego roku, jest podpisane i opieczętowane. Oba załączone dokumenty powstały na długo przed tym jak pani Radna szczególną troską postanowiła objąć Lokalną Organizację Turystyczną. Są to dane zgodne z tymi, które zostały przekazane podczas konferencji prasowej w dniu 26.08.2013 oraz dokładnie takie same, jakie zamieściliśmy w odpowiedzi na interpelację. Co więcej najstarszy dokument podsumowujący statystyki powstał na początku 2012 roku, czyli ponad rok wcześniej niż interpelacja pani Radnej Beaty Moskal–Słaniewskiej. W związku z tymi faktami wszelkie sugestie o rzekomym „pompowaniu statystyk” są nieprawdziwe – mówi Ząbczyk.

Radna Słaniewska w sprawie podania nieprawdziwych informacji, wspólnie z innymi radnymi, których poinformowała o tym, będzie występować o kontrolę tych danych na najbliższej sesji Rady Miejskiej, a ta już 6 września. 

Odpowiedź na interpelację 

tepe