Strona główna Sport Moto Gdyby nie „kapeć” …

Gdyby nie „kapeć” …

0

Na czwartym miejscu w klasie N8 i na siedemnastym w klasyfikacji generalnej Rajdowego Pucharu Polski zakończyła swój start w 28. Rajdzie Karkonoskim załoga Łukasz Jurga i Rafał Fiołek (Honda Civic). Nasi rajdowcy rozkręcali się z odcinka na odcinek, „kapeć” i przymusowy minutowy postój pozbawił ich jednak miejsca w pierwszej trójce klasy N8.

 

Jesteśmy zadowoleni, wykonaliśmy plan w 200%. To na prawdę bardzo dobry wynik, z odcinka na odcinek podkręcaliśmy tempo i ostatecznie dojechaliśmy cało do mety. Szkoda tego „kapcia”, bo wynik mógł być jeszcze lepszy. Straciliśmy ponad minutę, gdyby nie to trzecie miejsce w klasie byłoby w zasięgu ręki. Łukasz startował pierwszy raz w Rajdzie Karkonoskim, spisał się jednak bardzo dobrze stosując się w pełni do różnego rodzaju uwag, czy wskazówek. Chciałbym podziękować za pomoc w obsłudze auta Bogdanowi, Grzegorzowi i Dominikowi z Automax Service. To był udany rajd, świetna pogoda, ale przede wszystkim atmosfera i otoczka całej rywalizacji. Słowa uznania dla organizatorów – powiedział pilot Rafał Fiołek.

Zadanie zostało wykonane. Dojechaliśmy bezpiecznie na metę, auto całe, ponadto zebrałem kolejne bezcenne doświadczenie. Był to mój drugi poważny rajd i debiut w Karkonoskim, bo w poprzednim sezonie startowałem w Rajdzie Dolnośląskim. Z odcinka na odcinek jechaliśmy coraz szybciej, była z pewnością szansa na pierwszą trójkę w klasie N8, ale trudno. Bardzo pozytywne wrażenia, świetna atmosfera, a współpraca z Rafałem pierwsza klasa – dodaje Łukasz Jurga.

/FOTO: Tomasz Filipiak/