Strona główna Konkursy Co to, gdzie to? Zagadka nr 35

Co to, gdzie to? Zagadka nr 35 [KONKURS]

0

Z niewielkim opóźnieniem, za którym stoi złośliwy techniczny chochlik, ogłaszamy rozstrzygnięcie zagadki nr 34 i stawiamy pytanie nr 35. Pokazany na zdjęciu pałac jest naszym czytelnikom dobrze znany i ze wskazaniem miejsca, gdzie się znajduje, nie było problemu. Nadeszło kilkadziesiąt prawidłowych odpowiedzi. Niestety, nie wszyscy uważnie przeczytali warunki konkursu. Należy nie tylko napisać co to i gdzie to, ale również podać jak najciekawsze informacje, wyszperane w Internecie lub źródłach książkowych.

Na zdjęciu, zaprezentowanym pod numerem 34, widoczny jest pałac w Piotrowicach Świdnickich. O jego historii wiele ciekawych informacji przytoczyli Łukasz Szyszka, Bartosz Dybeł i Adriana Kowalska. Jury ostatecznie postanowiło nagrodzić zaproszeniem do kina Cinema 3D w Świdnicy panią Adrianę Kowalską. Gratulujemy, ale zanim przedstawimy odpowiedź, kolejna zagadka.

Zagadka nr 35:

O tym miejscu wśród mieszkańców krążą legendy, mroczne i przerażające. Opowieści sprzed lat nie zniechęcają jednak do spacerów i wędrówek pod krzyż. Gdzie się on znajduje? Jaka jest historia  miejsca, pokazanego na fotografii?

Odpowiedzi należy nadsyłać na adres [email protected] do soboty, 30 marca, do godziny 12.00. W tytule proszę wpisać “Co to, gdzie to? Zagadka nr 35”, w treści odpowiedź na pytanie, imię i nazwisko, nr telefonu (do wiadomości Redakcji) oraz zgodę na publikację imienia i nazwiska. Pod odpowiedzią należy podać źródła, z jakich Państwo korzystali. Zwycięzca zostanie ogłoszony 30 marca na portalu Swidnica24.pl. Także 30 marca kolejna zagadka!

Odpowiedź Adriany Kowalskiej na zagadkę nr 34:

 Zdjęcie przedstawia ruinę renesansowego dworu obronnego w Piotrowicach Świdnickich.

 

Historia

Usytuowany na skraju wsi dwór o charakterze obronnym, zwany też przez niektórych zamkiem, ufundował w latach 1590-99 Jacob von Zedlitz z Płoniny, zapewne przy udziale włoskich architektów i budowniczych. Od 1606 roku gospodarzem lokalnych włości był Abraham von Zedlitz, który sprawował również kuratelę nad związanym z rodowymi dobrami majątkiem w Łażanach – do czasu uzyskania pełnoletności przez młodego dziedzica Christopha von Zedlitz. Po wybuchu wojny 30-letniej (1618) nękani przez zbrojne najazdy von Zedlitzowie przenieśli się na stałe do wspomnianych wcześniej Łażan, piotrowicki dwór zaś pełnił odtąd funkcje gospodarcze i mieszkalne dla zarządcy majątku i jego pracowników. Nie uchroniło go to jednak przed zniszczeniami będącymi skutkiem zawieruchy wojennej – splądrowany przez uzbrojone bandy oraz okolicznych chłopów popadł w częściową ruinę. Remontu założenia i jego niewielkiej przebudowy w latach 1698-99 podjął się Sigismund Otto von Nostitz, od 1694 roku pan na dobrach Laasan i Peterwitz. Gdy Sigismund zmarł, w roku 1716 wieś Piotrowice przejął po swym ojcu Carl Gottlieb von Nostitz, a po jego bezpotomnej śmierci – wdowa po nim Beate Abigail z domu von Siegroth-Schlawkau. Tak naprawdę już dziś nie wiadomo tego dokładnie, czy z miłości, czy jedynie dla ratowania poważnie zadłużonego majątku baronowa von Nostitz kilka lat później wyszła ponownie za mąż. Jej wybór padł na generała Wilhelma Dietricha von Buddenbrock, który zasłużył się jako dowódca w I Wojnie Śląskiej, co pozwoliło mu zdobyć łaskę króla Fryderyka II oraz związane z nią tytuły i duże pieniądze. Po śmierci Beate von Buddenbrock majątek, podobno w drodze losowania, otrzymał jej daleki krewny hrabia Niklas Hermann Friedrich von Burghauss, królewski szambelan, dyrektor tow. Ziemstwa Śląskiego i dziedziczny członek pruskiej Izby Panów, a zarazem człowiek o wielkim sercu wydający znaczne sumy na cele charytatywne i naukowe: ufundował m.in. dom opieki dla starców i szpital, był też inwestorem budowy pierwszego na kontynencie europejskim żelaznego mostu (postawionego na rzeczce Strzegomce). Po jego bezdzietnej śmierci Piotrowice przeszły w ręce siostrzeńca Karla Ludwiga Friedricha hr. von Pfeil und Klein-Ellguth, który na podstawie cesarskiego zezwolenia w 1889 przyjął nazwisko von Pfeil-Burghauss. Kiedy hrabia spadł nieszczęśliwie z konia i umarł, folwark jeszcze kilkakrotnie zmieniał właścicieli, będąc zarządzanym przez najemnych dzierżawców. W 1894 roku mocno już zaniedbany dwór poddany został restauracji – przebudowano wtedy gruntownie jego górne piętro, a wieże zaopatrzono w kryte blachą szczyty. Tuż po wojnie za sprawą stacjonujących tu żołnierzy sowieckich i nie bez udziału miejscowej ludności gmach bardzo szybko uległ dewastacji. Potem przekazano go do użytkowania zakładom materiałów ogniotrwałych w Jaroszowie, a następnie pod opiekę kołchozu Łażany, przy udziale którego dokonano pewnych operacji zabezpieczających, m.in: skotwiono spękane mury, odnowiono dach, wykonano nową więźbę dachową, zamurowano otwory okienne i drzwi. Nadaremnie – wszystko co cenniejsze zostało wkrótce rozkradzione. W latach 80-ych we wnętrzach zamku zastrzelony został z zimną krwią przez sowiecką żandarmerię ukrywający się tutaj rosyjski dezerter z jednostki wojskowej w Świdnicy.

 Architektura

Zamek został zbudowany na planie prostokąta o bokach 27,4×29 metrów, z czterema okrągłymi wieżami w narożnikach, nakrytymi ponownie w XIX wieku wysmukłymi dachami stożkowymi. Gmach jest murowany z łamanego kamienia, czasem uzupełnianego cegłą, i otynkowany, choć miejscami niewiele już dziś z tego tynku pozostało. Jego kubatura przekracza 13.000 metrów3, a całkowita powierzchnia zabudowy wynosi ok. 680 metrów2. Elewacje boczne dworu są dwukondygnacyjne, pięciookienne, natomiast strona frontowa i tylna jest czterokondygnacyjna, z siedmioma oknami na każdej ze stron na trzech niższych poziomach i z czterema na poddaszu. Zarówno wieże jak i elewacja frontowa dzielone były gzymsami i udekorowane fryzami typu sgraffito, okna zaś obramowano prostą kamieniarką utrzymaną w stylu renesansowym. Całość została nakryta olbrzymim dachem siodłowym, prostopadłym do elewacji frontowej, pierwotnie wykonanym z tzw. dachówek łupkowych. Główne wejście wiodło od strony południowej przez usytuowany na osi środkowej misternie zdobiony portal z piaskowca (który w 2002 roku nieznani sprawcy odrąbali i wywieźli). Nad portalem powieszono dwa rzędy szesnastu herbów rodowych, zwieńczonych ujętym między dwa gryfy orłem. Do wejścia prowadził pięcioprzęsłowy ceglany most nad okalającą zamek fosą.Wnętrza budynku są trzytraktowe, niektóre z nich zachowały sklepienia kolebkowe z lunetami. Na parterze środkowy trakt stanowi szeroka sklepiona sień, przebiegająca przez całą długość gmachu i zajmująca 1/3 jego szerokości. Po lewej stronie sieni ulokowano apartamenty mieszkalne, natomiast po prawej najprawdopodobniej znajdowała się jadalnia oraz kuchnia. Centralne miejsce na 1. piętrze zajmował obszerny, sklepiony hall, skąd przez kamienne portale prowadziły wejścia do poszczególnych sal. Schody łączące piętra ułożono jednym długim biegiem wzdłuż muru sieni. Obok starego dworu w skład zabudowy folwarku wchodziły również: XVIII-wieczna stodoła, stajnie, a także budynek szpitala z połowy XIX stulecia. Wokół wałów ziemnych, po stronie północnej i północno-wschodniej rozciągał się park z grupą starych lip i dębów.

 Stan obecny

Stan dworu nie zmienił się w jakiś znaczący sposób, choć inna jest teraz jego sytuacja prawna. Niedawno z zasobów AWR SP wykupił go prywatny inwestor z Wrocławia i rozpoczął tu pewne drobne prace remontowe, jak na razie o charakterze kosmetycznym. Zamek nie jest udostępniony do zwiedzania, bez pozwolenia mieszkających w jego sąsiedztwie osób (starszy mężczyzna antypatyczny i nieufny, młodszy – wręcz przeciwnie) nie można wejść nawet na teren dawnego, zrujnowanego dziś folwarku. Nie stanowi to jednak jakieś istotnej przeszkody, gdyż zabytek ten stoi na terenie otwartym i bardzo dobrze widać go „od zewnątrz”, tj od północy i od strony wschodniej. Chcąc obejrzeć go z bliska należy jednak być niezwykle ostrożnym, bowiem porośnięty wysoką trawą oraz trzciną grunt w niektórych miejscach bywa grząski i można zniszczyć sobie buty.

 Dojazd

Piotrowice położone są w północnej części Równiny Świdnickiej, ok. 15 km na północ od Świdnicy i kilka km na wschód od Strzegomia, nieco na północ od drogi krajowej łączącej obydwa te miasta. Przez południowo-wschodni kraniec wsi biegnie linia kolejowa z Wrocławia do Wałbrzycha (najbliższa stacja Jaworzyna Śląska ok. 5 km) – jadąc pociągiem w tym kierunku zameczek jest doskonale widoczny po prawej stronie. Stoi on na północnym skraju Piotrowic, przy drodze wylotowej do Pastuchowa.

 Źródła:

J. Lamparska: Loteria spadkobierców, Słowo Polskie, 9 maj 2003

R.M. Łuczyński: Zamki i pałace Dolnego Śląska, OWPW 1997

R.M. Łuczyński: Dwór w odbudowie, Sudety, nr 4/2005

http://zamki.res.pl/piotrowice.htm

http://www.zamkiobronne.pl/zamki-w-polsce-opis-1613.htm

Poprzedni artykułZakasali rękawy i…
Następny artykułHandlowali ludźmi, wyłudzali socjal