Ilu jeszcze ludzi oszukał?

    8

    Zgłaszają się kolejni pokrzywdzeni przez oszusta z Wrocławia, który obiecywał montaż drzwi, brał pieniądze i znikał bez wykonania pracy. Ludomir S. nabierał kolejnych ludzi, mimo że  prokuratura i policja prowadziły w tym czasie  przeciwko niemu śledztwa.

    Jak już informowaliśmy w lipcu, dwa lata temu do mieszkania lokatorki jednego z budynków na Osiedlu Młodych w Świdnicy zapukał mężczyzna, oferując usługi swojej firmy. Za 1830 złotych obiecał wymianę drzwi wejściowych wraz z progiem i maskownicami oraz drzwi do łazienki. Zapewniał, że użyje materiałów wysokiej klasy. Wstawił marną podróbkę jednych drzwi i zniknął. Na nic zdał się nakaz sądowy zapłaty. Świdnicka prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo, jednak właściciel firmy przepadł i dochodzenie zostało zawieszone. Pokrzywdzona pani Anna wystosowała apel o kontakt do osób, które również mogły stracić pieniądze przez działania Ludomira S. I nie pomyliła się.

    Zgłosiła się pani Małgorzata (dane do wiadomości Redakcji), także mieszkanka Osiedla Młodych, która na przełomie października i listopada 2011  dała się zwieść atrakcyjnej ofercie wrocławskiego przedsiębiorcy. Za 3,5 tysiąca złotych miał zamontować dwoje drzwi z maskownicami. Wstawił jedne. – Zostały osadzone na kołkach i piance. Praca miała być dokończona następnego dnia, ale nagle Ludomir S. zaczął wymyślać przeszkody, łącznie ze śmiercią bliskich osób, i więcej się nie pokazał – opowiada pani Małgorzata. – Wreszcie w ogóle przestał odbierać telefon. Podobnie postąpił w przypadku sąsiadów, mieszkających dwie bramy dalej. Jestem przekonana, że tak oszukanych osób jest bardzo dużo i to nie tylko w Świdnicy.

    Obie panie nie pomyliły się. W czasie, gdy Ludomir S. przestał odbierać od nich telefony, oszukiwał w pobliskim Żarowie. W marcu 2012 roku nie wykonał obiecanego montażu drzwi w trzech mieszkaniach. 26 lipca świdnicki Sąd Rejonowy skazał mężczyznę na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata. Ma także pół roku na oddanie pieniędzy trojgu pokrzywdzonym, w sumie ponad 2000 tysiące złotych. Jeżeli nie odda, trafi do więzienia.

    – Śledztwo w sprawie oszustwa w Świdnicy podjęliśmy na nowo – informuje prokurator rejonowy Marek Rusin. – 9 lipca Ludomir S. sam zgłosił się do prokuratury i złożył wyjaśnienia. Tylko częściowo przyznał się do winy. Oczywiście stan faktyczny zostanie ustalony w trakcie śledztwa.

    Na złożenie zawiadomienia w prokuraturze zdecydowała się także pani Małgorzata. W jej sprawie dochodzenie prowadziła policja, ale zapadła decyzja o umorzeniu, bo prowadzącym nie udało się dotrzeć do Ludomira S. – Mam nadzieję, że teraz sprawy pójdą szybciej i odzyskam swoje pieniądze – mówi świdniczanka.

    Obie pokrzywdzone apelują do wszystkich, którzy również zostali oszukani przez nieuczciwego przedsiębiorcę, o zgłaszanie się do prokuratury. Rozważają także możliwość złożenia w sądzie pozwu zbiorowego. Kontakt przez portal Swidnica24.pl na adres kontakt@swidnica24.pl.

    asz