Przedsiębiorcy uhonorowali prezesa NBP

    15

    Za wpływ na przemiany ustrojowe, profesjonalizm, wspieranie polskiego biznesu i tworzenie atmosfery stabilizacji Marek Belka został wyróżniony Diamentem Wolności. Symboliczną nagrodę odebrał w sobotę podczas uroczystości w Miejskiej Bibliotece Publicznej. – Stawianie mnie w gronie osób, które tak wiele dla Polski zrobiły, jest grubą przesadą! – odpowiedział na pochwały prezes Narodowego Banku Polskiego, wcześniej premier i minister finansów, dziękując za wyróżnienie.

    – Idea przyznawania Diamentu Wolności zrodziła się w 2009, w 20. rocznicę pierwszych wolnych wyborów – przypomniał Edward Szywała, prezes honorowy Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców Świdnickich. – Uznaliśmy, że trzeba podkreślić rolę osób, dzięki którym Polska zaczęła się rozwijać i dzięki którym została stworzona wielka szansa na rodzimego biznesu, którą z powodzeniem wykorzystaliśmy.

    W pierwszej edycji stowarzyszenie uhonorowało Diamentem Wolności 6 osób, m.in. byłego prezydenta Lecha Wałęsę, profesora Leszka Balcerowicza i Władysława Frasyniuka. Kolejne diamenty przyznaje kapituła, złożona z już wyróżnionych. W 2010 laureatem został Jan Lityński, w 2011, na wniosek Władysława Frasyniuka, profesor Marek Belka. Diament Wolności mógł odebrać dopiero wczoraj.

      Jak stwierdził podczas krótkiego wystąpienia, ostatnie 22 lata to najlepszy dla Polski czas, a porównań do tak dobrej sytuacji trzeba szukać w wiekach XV i XVI, gdy nasz kraj był liczącą się siłą gospodarczą i polityczną w Europie. – W skali świata Polska jest zaliczana do krajów wysokorozwiniętych, w skali Europy ciągle daleko nam do najlepszych – dodał. – Na pewno jesteśmy wśród liderów Środkowo-Wschodniej Europy, ale potrzebujemy jeszcze 10, może 15 lat, żeby znaleźć się wśród tych najwyżej rozwiniętych, by osiągnąć ich pułap życia. Skok cywilizacyjny osiągnęliśmy, czerpiąc z dość płytkich rezerw, jakimi są świetnie wykształcone kadry i wciąż niskie koszty zatrudnienia i produkcji. Brakuje nam umiejętności współdziałania, tego, co jest nazywane kapitałem społecznym. Polacy wciąż państwo traktują jak wroga, a wszelkie obciążenia jak zamach na ich wolność. Umiemy współpracować w chwilach zagrożenia, gorzej z tym na  co dzień.

    Jak zapewniał profesor, europejski kryzys nie zachwieje stabilnością polskiej gospodarki. – Prowadzimy ostrożną politykę, która już raz się sprawdziła, w 2008 roku – zapewniał. – Dziś potrzebny nam jest optymizm, wiara w to, że sobie poradzimy. Dobrym posunięciem była ogromna ostrożność przy podejmowaniu decyzji o przyjęciu euro. Wciąż jestem przekonany, że wspólna, europejska waluta to dobre rozwiązanie, choć została wprowadzona zbyt pochopnie. Dzisiaj powinno nam zależeć na jej utrzymaniu. Powrót do walut krajowych pociągnąłby niewyobrażalne koszty. Euro w znacznej mierze stanowi także o faktycznej integracji w Unii Europejskiej. Także nam, Polakom, musi zależeć na utrzymaniu unii, bo i my czerpiemy z niej olbrzymie korzyści. Przede wszystkim jesteśmy niezależni od Rosji, Europa to także nasz największy rynek, nie mówiąc już o takich przywilejach, jak swobodne podróżowanie, możliwość kształcenia w dowolnie wybranym kraju. Trudno także nie docenić ogromnego wkładu środków unijnych w budowę nowych dróg, szkół, szpitali.

    Profesor Belka nie zdecydował się na przedstawienie własnego scenariusza dla Europy. – Nie wiem, jak sytuacja się rozwinie, czy UE poradzi sobie z obecnymi problemami w Grecji, Hiszpanii czy we Włoszech. O Polskę jednak jestem spokojny.

    asz