Tabletki antykoncepcyjne za stres i upokorzenie

    66

    Pacjentce jako zadośćuczynienie za stres i upokorzenie firma zaproponowała… tabletki. Farmaceutka Euro-Apteki w świdnickim hipermarkecie Tesco odmówiła sprzedaży tabletek antykoncepcyjnych. Tłumaczyła pacjentce, że sumienie jej na to nie pozwala. W aptece pełnej klientów zrobiła wykład o zgubnych skutkach antykoncepcji. W ramach zadośćuczynienia firma zaproponowała 3 opakowania tabletek, których wcześniej aptekarka nie chciała sprzedać.

    Wydaną przez lekarza ginekologa receptę 12 maja postanowiła zrealizować jedna z mieszkanek Świdnicy. –  Moje zdumienie nie miało granic, gdy farmaceutka odmówiła i wzięła mnie na bok. Całą sytuację obserwowali klienci, których akurat było bardzo dużo – opowiada pani Aleksandra (dane do wiadomości redakcji). – Stwierdziła, że na sprzedanie tabletek nie pozwala jej sumienie. Szczegółowo zaczęła opisywać skutki ich przyjmowania. Dodała, że mogę iść do innej apteki.  Natychmiast zaprotestowałam i zażądałam rozmowy z kierownikiem apteki.

    Kierownik nic nie może

    Farmaceutka nie zgodziła się na podanie numeru przełożonej, sama wybrała go w telefonie i podała aparat klientce. – Usłyszałam, że pani kierownik nic nie zrobi, bo nie może wpływać na swoich pracowników – oburzenia nie kryje pani Aleksandra. – Nie poddałam się. Poprosiłam o zmianę obsługi. Pojawiła się po kilkunastu minutach  inna pani i sprzedała tabletki bez żadnych problemów czy komentarzy. Jestem jednak zdumiona i oburzona sytuacją, w której zostałam postawiona. Tabletki przepisał lekarz, jakim prawem farmaceuta podważa jego decyzję i jeszcze robi mi wykłady? A poza tym, jestem dorosłą kobietą i matką, mam prawo do decydowania o własnym życiu! Poza tym tabletki przyjmowałam jako terapię hormonalną z powodu problemów z tarczycą i trądzikiem, zresztą, jakie to ma znaczenie!

    Sumienie farmaceuty

    Klauzuli sumienia dla innych zawodów niż lekarski i pielęgniarski  w Polsce nie ma, choć w atmosferze gorących sporów projekt specjalnej ustawy opracowuje poseł konserwatywnego skrzydła Platformy Obywatelskiej Jacek Żalek. – Większość Polaków najwidoczniej nie wie, że farmaceuta to zawód medyczny, i to zaufania publicznego. Nie jesteśmy robotami wydającymi leki! – oburza się dr Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej w wypowiedzi dla Newsweeka. Stowarzyszenia farmaceutyczne powołują się przy tym na Radę Europy, która 7 października 2010 przyjęła rezolucję pt. Prawo do klauzuli sumienia w ramach legalnej opieki medycznej. Wzywa ona do respektowania prawa pracowników medycznych do klauzuli sumienia. Wskazują również na zapisy Kodeksu Etycznego Aptekarza. Ustawy, która dawałaby prawną podstawę do odmowy, jednak nie ma.

    Swidnica24.pl próbowała rozmawiać z farmaceutką, która odmówiła świdniczance sprzedaży tabletek antykoncepcyjnych. Nie zgodziła się, jednak potwierdziła, że taka sytuacja miała miejsce.

    Tabletki w ramach przeprosin

    Farmaceuta zatrudniony w naszych aptekach nie może odmawiać  sprzedania leku przepisanego na receptę – mówi Piotr Chudy, dyrektor regionalny Euro-Apteki. – Firma nie zezwala, by farmaceuta mógł podejmować decyzje za lekarza. Na pewno sprawę zbadamy i jeśli informacje się potwierdzą, wobec pracownika zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe.

    Wkrótce po tej deklaracji dyrektor zadzwonił do pani Aleksandry i zaproponował jako zadośćuczynienie 3-miesięczną kurację lekiem, którego nie chciała sprzedać farmaceutka. Czyli trzy opakowania, jedno warte 30 złotych. – Myślałam, że to marny żart – mówi pacjentka. Ale okazało się, że potężną sieć Euro-Aptek na więcej nie stać. Na oficjalną skargę pani Aleksandry przyszła odpowiedź 28 maja. Dariusz Nikołajuk, prezes zarządu, podtrzymał propozycję dyrektora. Dodał od siebie „przepraszam” i poinformował, że sprawa odmowy sprzedaży jest nadal analizowana. Farmaceutka ani kierowniczka apteki nie przeprosiły za stres i upokorzenie, na jakie została narażona pacjentka.

    Czy ta sytuacja, z której nikt nie wyciągnął konsekwencji, nie narazi następnych kobiet na podobne upokorzenia? Sumienie okazało się świetną wymówką, by zwyczajnie złamać prawo.

    Agnieszka Szymkiewicz