Wybory okręgowe PiS z przeszkodami

    14

    Poseł Anna Zalewska przez najbliższe 2 lata będzie pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wałbrzyskim. Podczas dzisiejszego zjazdu w Krzyżowej została wybrana przez 134 ze 144 delegatów. Była jedyną kandydatką.  Nie wszystko jednak poszło gładko. Unieważnienia wyboru domaga się komitet PiS z Kudowy Zdroju.

    20-osobowa grupa z tego miasta nie została wpuszczona na zjazd. Przed wejściem doszło do ostrej wymiany zdań, o interwencję poseł Zalewska prosiła ochronę. Robert Bubliński, szef kudowskiego komitetu partii twierdzi, że wybory zostały przeprowadzone bezprawnie, złamano regulamin i statut. – Wszystko odbyło się według zasad i w zgodzie z demokracją – odpowiada Anna Zalewska. – W głosowaniu wzięli udział uprawnieni delegaci, którzy przeszli pozytywną weryfikację. Nad prawidłowym przebiegiem czuwał przedstawiciel partii z Warszawy. Ja natomiast miałam rekomendację na stanowisko pełnomocnika okręgu, wydana przez prezes Jarosława Kaczyńskiego.

    Poseł Zalewska dodaje, że z kudowskim komitetem są problemy od 3 lat. – Nie ma z nimi praktycznie żadnego kontaktu, nie odpowiadają na e-maile, telefony ani zaproszenia wysyłane listami poleconymi. Takim listem zostało wysłane zaproszenie do weryfikacji, uprawniającej do udziału w zjeździe i wyborach. Nikt się na spotkaniu nie pojawił.

    – Zignorowano nasze istnienie, to wezwanie wysłał pełnomocnik z Kłodzka i chciał, żebyśmy przyjechali do Polanicy. Dlaczego nie mógł się pofatygować do Kudowy? – pytają zbuntowani działacze. Weryfikacja polega na okazaniu dowodów wpłat składek członkowskich i aktualnych danych. – Takich wpłat dokonaliśmy bezpośrednio na warszawskie konto – pokazują dowody oponenci poseł Zalewskiej. – To nie jest weryfikacja, regulamin jasno określa zasady – mówi tymczasem parlamentarzystka.

    Komitet z Kudowy jednoznacznie źle ocenia rządy Anny Zalewskiej w okręgu wałbrzyskim. Zarzucają jej m.in. zły wynik w wyborach samorządowych z 2010 roku. Ich zdaniem PiS stracił znaczenie, nie ma realnego wpływu na rządzenie  w większości gmin i powiatów. – Byliśmy wśród tych, którzy zakładali jeszcze Porozumienie Centrum, a traktuje się nas skandalicznie! – mówią z oburzeniem Jan Saul i Kazimierz Ferenc. Twierdzą także, że w okręgu panuje terror i przymuszanie do bezwarunkowego popierania pani poseł, a ona sama nie nadaje się do kierowniczych funkcji. Anna Zalewska mówi, że Warszawa jest zasypywana przez te grupę osób systematycznymi donosami. – To hucpa polityczna, która trwa od trzech lat. Z tych osób, które dzisiaj przyjechały do Krzyżowej, większości nigdy nie widziałam, nie znam ich. Jeśli chcą składać wniosek o unieważnienie tych wyborów, niech składają. Dlaczego nie postarali się, skoro tak mnie oceniają, o wystawienie własnego kandydata?

    Poseł Zalewska zapowiada, że jej najważniejszym zamiarem, jako pełnomocnika partii w okręgu wałbrzyskim, będzie doprowadzenie do przełożenia jej aktywności poselskiej na aktywność działaczy w terenie. Deklaruje, że umocnione zostaną komitety terenowe, które uzyskają większą władzę i odpowiedzialność. Zamierza także powołać tzw. trójki, złożone z posła, przedstawiciela PiS i obywatela, które będą pomagały mieszkańcom rozwiązywać problemy, stwarzane przez samorządy, policję czy prokuraturę, a dotyczące ważnych dla lokalnej społeczności spraw. Chce również organizować kolacje prawicowe dla członków partii, sympatyków i stowarzyszeń.

    Co będzie z Kudową? Obecni przed drzwiami sali konferencyjnej w Krzyżowej działacze zapowiadają, że nie złożą broni. Poseł Zalewska z kolei mówi, że 26 marca powołany dzisiaj 20-osobowy zarząd okręgu podejmie decyzję, czy kudowską strukturę rozwiązać. Poseł twierdzi, że zgłosiło się już 30 osób z Kudowy, które chcą stworzyć nowy komitet.

    Agnieszka Szymkiewicz