Świdniccy uczniowie z dalekiej wyprawy

    6

    Uczniowie Zespołu Szkół Hotelarsko-Turystycznych szlifują fach niemal w całej Europie. Kolejna grupa od kilku tygodni praktykuje w Norwegii. To przede wszystkim praca i nauka, ale są i momenty wytchnienia. Dziewięcioro uczestników wyjazdu przygotowało dla Czytelników Swidnica24.pl niecodzienną “Widokówkę z  podróży”:

    Zbliżamy się do półmetka. Za oknem morze wchodzi w hotel, wiatr rozbija fale o skały, a deszcz nastraja nostalgicznie. Pierwsza zmiana sprząta pokoje, przygotowuje lunch, uczy się gotować w kuchni. Druga – odsypia. Praca po 8 godzin dziennie daje się we znaki.  Taki pierwszy krok ku dorosłości.


    W poniedziałek, 05.03.2012, wszyscy mieliśmy wolne. Odwiedziliśmy oddaną do użytku 5 lat temu szkołę średnią Skole Videregaeude Fosen w Bjugn. Skandynawska funkcjonalność, nowoczesne wyposażenie, przyjazne człowiekowi przestrzenie – wszystko zachwyciło  i wywołało wyrazy uznania dla autorów tego przedsięwzięcia. Zwieńczeniem wizyty był lunch przygotowany przez uczniów klasy kucharskiej. Smakowaliśmy go z radością – w końcu ktoś inny nas obsługiwał. Wspólne zdjęcie na zakończenie i powrót do hotelu.

    Każdego dnia po pracy lub przed jej rozpoczęciem wędrujemy po okolicy. Tak daleko,  jak pozwala pogoda i zmęczenie. Wkrótce przed nami nie lada wyzwanie – zorganizowanie Polskiego Dnia, na który zostało zaproszonych 20 osób. Opracowujemy menu, przygotowujemy prezentację i zastanawiamy się, jak zaaranżować salę i jaki sposób obsługi wybrać – ot, zawodowe sprawy.

    Norwegia to inny kraj, tak różny od znanych nam krajów Europy zachodniej – inne tempo, inna perspektywa, inne potrzeby. Wszystko proste, bez niepotrzebnego zadęcia, mniej nachalne i widowiskowe. Tutaj pracuje się całkiem zwyczajnie, bez fajerwerków. Lunch  na 380 osób? Normalna praca, żadnej gonitwy, wszystko przemyślane i dopracowane wcześniej – po prostu trochę więcej jedzenia i nakryć. Nie obserwujemy też żadnych oznak celebryckiego stylu życia. To koegzystencja surowej przyrody z naturalnością życia codziennego. Drewniane, proste domki jednorodzinne współgrają z górami i morzem obmywającym fiordy. Ten trochę księżycowy krajobraz wywołuje nostalgię i chęć powrotu do „pagórków leśnych i łąk zielonych”, ale to już inna historia…

    [photospace]