“Nie” dla kopalni

    16

    Ponad dwieście osób przyszło wczoraj do świetlicy wiejskiej w Grodziszczu, aby wyrazić swój sprzeciw. W ich wsi ma powstać kopalnia. – Mówimy stanowcze “nie” kopalni. Nie chcemy setek ciężarówek przejeżdżających przez naszą miejscowość – podkreślali jednogłośnie mieszkańcy Grodziszcza.

    Kopalnia gnejsu ma powstać w zaledwie kilkaset metrów od zabudowań. Dziennie przez wieś przejeżdżać będzie około 200 ciężarówek. Roczny urobek kopalni to 650 tysięcy ton. Na tej inwestycji według mieszkańców ucierpi nie tylko ich wieś, ale także okoliczne miejscowości, w tym Świdnica. Wczorajsza rozprawa administracyjna ma przesądzić o losie Grodziszcza. Teresa Mazurek, wójt gminy wiejskiej Świdnica podkreślała, że w samorząd to ludzie i to ludzie powinni decydować o swoim losie. Za te słowa Mazurek otrzymała gromkie brawa. – Inwestor musi nas przekonać, jeśli tego nie zrobi, będzie mu ciężko – kończyła Mazurek. Inwestor nie przekonał. W imieniu firmy wystąpił Jacenty Ślęzak,wiceprezes firmy Dolina Nidy, która należy do grupy Atlas. Wiceprezes chcąc przekonać mieszkańców mówił o bocianie, który jest symbolem firmy i chwalił się tym, że w każdym domu jest jakiś wyrób jego firmy. Kiedy oczom mieszkańców ukazał się slajd pokazujący kopalnię “Leszcze”, ci określili ją mianem pustyni. Ślęzak złożył  propozycję mieszkańcom. – Zapraszam państwa na wycieczkę do kopalni. Pokryjemy wszystkie koszty, abyście mogli zobaczyć, że to wszystko jest bezpieczne – przekonywał. Z zaproszenia nikt nie skorzystał. Mówił także o wymiernych korzyściach dla Grodziszcza. Miejscach pracy, tych ma być w kopalni około 30, ale również o bieżących inwestycjach. – Musimy tylko usiąść i porozmawiać. Muszę wiedzieć, jak pomóc wsi – mówił wiceprezes. Ślęzak chciał także powołania specjalnego zespołu, który będzie kontrolował przebieg inwestycji. Jednak chętnych brakowało, tak jak brakowało  zwolenników budowy kopalni.

    Ostateczna decyzja należy do władz gminy wiejskiej Świdnica. Ale ona po spotkaniu może być tylko jedna. Mieszkańcy jednogłośnie mówią kopalni “nie”.

    tepe