Polecamy: Joseph Heller „Paragraf 22”

    1

    Wydawałoby się, że nic prostszego niż napisanie paru zdań o książce, którą znam od przeszło 30 lat. Dzisiaj trudno mi z perspektywy czasu i doświadczenia precyzyjnie opisać główną oś fabuły tej niezwykłej powieści. Jest o wojnie, jakiejkolwiek wojnie i jej niewyobrażalnym absurdzie.

    Nie ma większego znaczenia, że akcja dzieje się w amerykańskiej bazie lotniczej we Włoszech w czasie II wojny światowej. Lotnik Yossarian nie chce już więcej latać i zrzucać bomb na terytorium wroga. Wylatał obowiązkowy limit i chce do domu. Ale dowódca jednostki co rusz podnosi ilość obowiązujących lotów i upragniony powrót oddala się ciągle od Yossariana. Aby uzyskać cel, próbuje różnych form wpływania na dowództwo, od łagodnej perswazji aż po najbardziej paranoiczne formy buntu. A to wszystko podparte jest wytycznymi słynnego paragrafu 22, w którym głównie chodzi o to, że o nic nie chodzi.

    Choć zachowanie Yossariana staje się coraz bardziej wariackie, on sam pośród galerii otaczających ludzkich karykatur w bazie rysuje się, jako najbardziej normalna jednostka. Bo po prostu nie ma ochoty umierać. Ani za nie swój kraj, ani za nawiedzonych i żądnych sukcesów dowódców, ani za kumpli robiących na wojnie interesy życia.

    Akcja powieści nie jest chronologiczna i momentami można się zagubić, ale dzięki temu patrzymy na te same wydarzenia z perspektywy różnych osób. Książka jest przesiąknięta na wskroś absurdalnym poczuciem humoru – pełna zabawnych, nonsensownych dialogów z zdarzeń. Bawimy się i śmiejemy doskonale, podskórnie czując, jak gorzki jest to śmiech. Heller jak w krzywym lustrze pokazuje paskudne cechy ludzkiego gatunku. Jest tu wszystko, siedem grzechów głównych i dużo więcej. A wszystko w jednej bazie amerykańskiej na Pianossie. Normalni okazują się największymi freekami, a ci, których mają za szaleńców działają logicznie i spójnie. Wojna wyciąga z ludzi najgorsze cechy i to najwyższa cena, jaką się za nią płaci. Gdyby sięgnąć głębiej, to „Paragraf 22” jest tak naprawdę metaforą pokazującą, kto w życiu ustala reguły i co zwykły, przeciętny człowiek ma z tymi regułami zrobić. I pokazuje, że zawsze jest wybór. Książka zmierza ku tragicznemu końcowi, ale dającemu jednak nadzieję.

    Porównywano „Paragraf 22” do różnych książek o tematyce wojennej. Do „Przygód Dobrego Wojaka Szwejka”, do „M.A.S.H.”… Jednak jest to podobieństwo pozorne, bo tu wojna jest pretekstem a nie tematem. Bo to coś bardziej uniwersalnego. Żadna z jego książek nie powtórzyła sukcesu „Paragrafu 22”. Ale należałoby każdemu pisarzowi życzyć, aby w swoim pisarskim życiu „popełnił” raz jedyny książkę na miarę opisywanej.

    Izabela Jankowska