Mediacja zamiast sądu

    0

    Z okazji Międzynarodowego Dnia Mediacji  świdniczanie mieli możliwość zasięgnięcia informacji na temat tego alternatywnego sposobu rozwiązywania sporów u Katarzy Stefanienko, mediatora w sprawach karnych. Mimo nagłośnienia akcji w mediach, spotów na telebimie i dużej liczby plakatów, mało kto skorzystał z tej możliwości. Zaledwie kilku zainteresowanych  pytało o sprawy rozwodowe czy o to, jak zostać mediatorem.

    Sama forma mediacji jako rozwiązania konfliktu jest nowością w Polsce, za to na Zachodzie jest bardzo rozpowszechniona i często wykorzystywana przez obywateli,którzy nie chcą kierować sprawy do sądu. Prawdopodobną przyczyną małego zainteresowania w naszym kraju jest to, że mediacja jest dobrowolna i obie strony sporu muszą wyrazić zgodę na udział. – Udział mediatora jest świetnym sposobem na rozwiązanie sporu m.in. w sprawie o rozwód, podziału majątku czy alimentów. Celem jest umożliwienie spotkania się stron, które wspólnie mogą ustalić sporne kwestie oraz wypracować w tym zakresie porozumienie – tłumaczy Katarzyna Stefanienko.

    W porównaniu z rokiem 2006 mediacji jest mniej, ale są one skuteczniejsze. Na początku wprowadzenia ustawy, tylko co drugi spór był rozwiązywany na tym etapie, dziś jest to ponad 80% spraw. Policja i sędziowie są bardzo przychylni tej formie. Jest ona świetną alternatywą od wnoszenia sprawy na ławy sądowe. Poszkodowany i oskarżony mogą się spotkać i przy pomocy poufnego, neutralnego mediatora wypracować ugodę np. w sprawie dokładnego ustalenia opieki nad dziećmi w sprawach rozwodowych. Osoby, które zdecydowały się na mediację, po całym procesie są bardzo zadowolone i zdecydowanie mówią, że warto.

    wl