“Wagony” obronną ręką wyszły z kryzysu

    5

    Po spadku zatrudnienia w najtrudniejszym, 2010, roku świdnicka fabryka amerykańskiego koncernu Greenbrier zwiększa zatrudnienie i zdobywa nowe, atrakcyjne kontrakty. Dzisiaj przekazano symboliczny, 100 wagon do przewozu samochodów, wyprodukowany dla niemieckiego kontrahenta BLG Logistics Group/ BLG Auto Rail Gmbh. Fabryka rozszerza także wachlarz usług. W czerwcu kupiła większościowy pakiet (74% udziałów) w oławskim Zakładzie Naprawy Taboru Kolejowego, który zatrudnia ok. 250 osób.

    Wraz z kryzysem 2008 roku poważne kłopoty miała firma-matka w Stanach Zjednoczonych. – My w ten trudny okres weszliśmy z bardzo dużym pakietem zamówień, a dodatkowo żaden z kontrahentów nie wycofał się – nie kryje zadowolenia Elżbieta Borowiak, odpowiedzialna za PR w „Wagonach”. Kłopoty pojawiły się dopiero w 2010 roku, gdy fabryka wyprodukowała zaledwie 580 wagonów (rok wcześniej 1000). Obrót spadł do 239 milionów złotych (z prawie 400), a zatrudnienie do niewiele ponad 700 osób. – Odzyskaliśmy równowagę. Teraz zatrudnionych w „Wagonach” jest 880 pracowników, dodatkowo korzystamy z usług 150 pracowników firm zewnętrznych – dodaje Elżbieta Borowiak. Rok 2011 zamknął się produkcją 730 wagonów i obrotem 300 mln złotych. Rok 2012 ma być zdecydowanie lepszy – 1000 wagonów i 400 milionów obrotu.

    Jednym z sukcesów było pierwsze w 13-letniej historii Amerykanów w Świdnicy zamówienie dla polskiego klienta – 100 węglarek dla PKP Cargo. Fabryka produkuje niemal wyłącznie na rynki europejskie – niemieckie, angielskie i francuskie. – Mam nadzieję, że udało nam się przełamać złą passę – mówi Elżbieta Borowiak. – Gdy Greenbrier decydował o kupnie i modernizacji „Wagonów”, główną zachętą stały się zapewnienia o tysięcznych zamówieniach dla PKP. Kolokwialnie mówiąc, zostaliśmy „wykopani”, a przeciwko sposobowi organizowania przetargów alarmowany był i polski Sejm, i amerykański Kongres.  Mam wielką nadzieję, że teraz karta się odwróci na dobrą.

    Na tym nie koniec pozytywnych wiadomości. Podczas symbolicznego przekazania 100. wagonu dla niemieckiego kontrahenta, dyrektor zarządzający BLG zasugerował, że za 3 lata będzie uroczystość z okazji oddania 1000. Wagonu. To zapowiada chęć przedłużenia kontraktu, w ramach którego ma powstać 350 sztuk transporterów do przewozu samochodu. Z oświadczenia wyraźnie ucieszył się Thomas Mueller, wiceprezes „Wagonów”.

    – Jesteśmy w naprawdę dobrej kondycji, a nasza polityka jakości i terminowości przynosi coraz lepsze efekty, co w konsekwencji daje stabilność zatrudnienia dla naszych pracowników – z dumą przyznaje Elżbieta Borowiak.

    Agnieszka Szymkiewicz

    [photospace]