Sexshop wraca do prokuratury

    107

    Sąd Okręgowy w Świdnicy przychylił się do zażalenia państwa Gąsiorów i Kapturów i nakazał świdnickiej Prokuraturze Rejonowej wszczęcie na nowo umorzonego pod koniec 2010 roku postępowania. Sprawa dotyczy osławionej wystawy sexshopu przy ulicy Długiej, na którego wystawie eksponowane są erotyczne gadżety. Sąd zalecił dodatkowo powołanie nowego biegłego ds. reklamy i psychologa dziecięcego.

    Gadżety erotyczne od 2 lat można bez żadnych przeszkód oglądać w drodze do katedry lub Rynku. Prokuratura nie dopatrzyła się czynu zabronionego przede wszystkim z powodu braku definicji pornografii w polskim prawie. Nie było też dowodów, że te treści trafiają do dzieci. Z taką oceną nie zgadzają się m.in. Paweł Gąsior i Sławomir Kaptur. Ich zdaniem pornografia jako pojecie istnieje od starożytności i jest jasne.

    Sprawa sexshopu została poruszona także podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Radni chcą, by sprawą zajęła się także Straż Miejska na mocy kodeksu wykroczeń. Nasze działanie nie zmierza do zamknięcia tych sklepów, chodzi nam jedynie o to, by nie eksponować erotycznych gadżetów w miejscu publicznym – wyjaśnia Paweł Gąsior. – Wystarczy witrynę zasłonić.

    asz