Nie chcą ciężarówek na swojej drodze

    21

    – Od kilku dni ruch tirów został skierowany na boczną drogę wiodącą od Wilkowa do Stefanowic przez Gruszów. W ciągu trzech dni z w miarę dobrej drogi naczepy uczyniły trasę, po której można chyba będzie jeździć tylko autem terenowym. Droga sypie się w oczach… – zaalarmowała jedna z Czytelniczek Swidnica24.pl.Rzeczywiscie, ciężkie samochody jeżdżą i będą jeździć tamtą trasą z powodu zamknięcia ulicy Tuwima w Marcinowicach, wiodącej dalej do Kraskowa i Śmiałowic.

    – Na razie kierowcy sami decydują o wyborze drogi przez Wilków, Gruszów i Stefanowice, ale wkrótce będzie to jedyna możliwość – wyjaśnia wójt gminy Jerzy Guzik. – Ulica Tuwima nie jest jeszcze całkowicie zamknięta, jednak już pracuje tam ciężki sprzęt i przejazd jest mocno zawężony. Od poniedziałku będą się mogły tędy poruszać jedynie auta do 2,5 tony.

    Utrudnienia spowodowane są budową kanalizacji Gruszów – Stefanowice – Marcinowice. Firma budująca kanalizację będzie miała obowiązek przywrócić nawierzchnię do stanu poprzedniego, ale tylko tam,  gdzie były prowadzone prace. – Cała droga do Śmiałowic wymaga gruntownej naprawy – dodaje Jerzy Guzik. – Staramy się o środki na ten cel z Krajowego Programu Budowy Dróg Lokalnych. Inwestycja jest na 2. miejscu listy rezerwowej.

    Co jednak z położoną niedawno nawierzchnią na drodze powiatowej w Wilkowie? Obejrzeliśmy – wyremontowany fragment jest cały, natomiast asfalt znika dalej za Wilkowem, w kierunku Gruszowa. – To, niestety, pozimowe przełomy – tłumaczy Marek Olesiński ze Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego. –  Niewykluczone, że wzmożony ruch ciężkich pojazdów pogarsza sytuację. Oczywiście, zniszczenia zostaną naprawione. By jednak powstrzymać dalszą dewastację, dzisiaj albo w poniedziałek wprowadzimy na całej tej trasie ograniczenie do 12 lub 15 ton.

    SDPW czeka także na wniosek od gminy Marcinowice o wprowadzenie zastępczej organizacji ruchu na czas budowy kanalizacji. Marek Olesiński deklaruje, że tiry na lokalne, niedostosowane do dużych obciążeń drogi będą mogły wjeżdżać najwyżej przez 2 tygodnie. Na razie szczegółowe objazdy nie są ustalone.

    asz

    [photospace]