Żona pastora w TVN Style

    7

    Znane dziennikarki telewizyjne, Magda Mołek i Dorota Wellman, zaprosiły do „Miasta kobiet”, programu stacji TVN Style 4 Polki. Różni je niemal wszystko, ale łączy jedno – szefem ich mężów jest Bóg. Na fotelach usiadły obok siebie żona muftiego (islam), rabina, popa i pastora. Ta ostatnia to Bożena Pytel, od 23 lat świdniczanka, żona księdza Waldemara Pytla, proboszcza parafii ewangelicko-augsburskiej w Świdnicy.

    – Wielu ludzi traktuje nas jak zagadkę, a czasem jesteśmy wręcz przeźroczyste – śmieje się pani Bożena. – Zwłaszcza w takich sytuacjach, gdy większość osób na spotkaniu to katolicy. Nie wiedzą, co z nami począć, jak nas przedstawiać, więc nie robią tego wcale. No bo jak przedstawić żonę księdza? – to doświadczenie jest udziałem wszystkich pań. Jednak okazało się, że same dla siebie są zaskoczeniem.

    Ze zdumieniem odkryłam, że jestem chyba „najnormalniejszą” pod słońcem osobą, choć dotychczas wydawało mi się, że środowisko widzi we mnie przybysza jakby z innej planety. – opowiada o wrażeniach po nagraniu do programu Bożena Pytel. – To że mąż jest duchownym, nie niesie dla mnie praktycznie żadnych ograniczeń. Mogę się realizować w każdej dziedzinie życia, mogę oddawać się swoim pasjom, ubierać, jak chcę, po prostu żyć jak każda Polka. Tymczasem żony rabina, muftiego czy duchownego prawosławnego poddają się ogromnym rygorom, wyznaczanym przez ich religię i obyczaje. Już choćby strój, w jakim przyszły do studia! Basia, żona muftiego, była szczelnie okryta i w chustce na głowie. Karolina, żona rabina, miała perukę! Było dla mnie szokiem, że ta peruka jest obowiązkowym elementem jej stroju. Gdy Magda Mołek i Dorota Wellman zapytały, czy któraś z nas pokazałaby się w bikini na plaży, tylko ja odpowiedziałam twierdząco. Basia w przestrzeni publicznej może pokazywać tylko twarz i dłonie, nie ma mowy o żadnym dekolcie. A trzeba tu dodać, że wszystkie trzy panie to osoby wykształcone.

    Takich zaskoczeń w trakcie nagrania było więcej. Okazało się, że bohaterki programu zasad przestrzegają także w kuchni, gotując dokładnie to, na co pozwala religia. Ba, religia reguluje nawet najintymniejszą sferę życia jaką jest seks. Żona rabina bez skrępowania opowiadała o dniach, w którym nawet nie może  spać z mężem w jednym pokoju, bo jest „nieczysta”. Nigdy nie może także wziąć męża publicznie za rękę.

    – Chwilami myślałam, że to opowieści z kosmosu, a przynajmniej z innego kontynentu, a nie z europejskiego kraju – dodaje Bożena Pytel. – Jestem z nich wszystkich w o tyle łatwiejszej sytuacji, że luteranizm daje człowiekowi, bez względu na płeć, ogromną wolność. Ale najbardziej godne szacunku jest to, że te kobiety nie traktują  surowych zasad swoich religii jak ograniczenia tej wolności. Dla nich są to sprawy oczywiste i godne kultywowania. Na pytanie, czy którakolwiek podjęłaby inną decyzję, wiedząc, jak wygląda życie u boku duchownego, odpowiedziałyśmy zgodnie – nie!

    Bożena Pytel jechała do Warszawy z mieszanymi uczuciami, zwłaszcza, że nie lubi opowiadać o swoim prywatnym życiu. – Teraz wiem, że to spotkanie ma dla mnie ogromną wartość – mówi z entuzjazmem. – Fantastyczna lekcja tolerancji! Prowadzące wykazały się taktem, choć czasem pytania powodowały konsternację. Atmosfera była wyjątkowa, a już po nagraniu nie mogłyśmy się nagadać. Chciałabym, żeby tak to się nie skończyło. Może udałoby się zorganizować spotkanie młodzieży nie tylko różnych wyznań, ale i religii?

    Niewykluczone, że pomysł doczeka się realizacji, bo żona świdnickiego pastora nie raz udowodniła, że potrafi przeprowadzić ciekawe zamierzenia, jak chociażby Artystyczne Lato w Kościele Pokoju.

    „Miasto kobiet” z udziałem świdniczanki, Bożeny Pytel, zostanie wyemitowane o 21.30 22 grudnia.

    Agnieszka Szymkiewicz