Szopka: Markiewicz na bocznym torze

    8

    Choć zabytkowa z wyglądu, jest na wskroś nowoczesna. Już dziś ruszy lokomotywa z prezydentem Wojciechem Murdzkiem w roli maszynisty, która pociągnie dwa wagoniki z wiceprezydentami i radnymi nowej kadencji. Lokomotywa jest  jeszcze jedna. Zepsuta stoi na bocznicy z maszynistą, a w tej roli Adam Markiewicz, przegrany w wyścigu do fotela szefa miasta.

    – Politycznie? No pewnie! – śmieje się Stanisław Sawicki z Młodzieżowego Domu Kultury, autor Świdnickiej Szopki. – Jaki jest wynik wyborów, każdy widzi. Jedni szefują, inni idą w odstawkę. Liczymy jednak postaci w okienkach wagonów i coś się nie zgadza. – Zmieściło się 16 z 23 radnych, ale tu wybór był losowy! – zapewnia konstruktor. – Kto jedzie, nie zdradzę, każdy z oglądających niech dopasuje wizerunek do nazwiska. Każdy wagon ma swojego szefa, w jednym to wiceprezydent Waldemar Skórski, w drugim – Ireneusz Pałac. W ubiegłym roku mieliśmy problemy z uruchomieniem pociągu, tym razem podobnych nie będzie. Kupiliśmy bardzo wytrzymałą lokomotywę, która bez smarowania może jeździć 30 godzin. Na dodatek świecą  reflektory!

    Ale to nie koniec  atrakcji i akcentów z lokalnej polityki. Prezydent Murdzek jest jedną z głównych postaci w centralnej części szopki. Figurka szefa miasta stoi w okazałych drzwiach Urzędu Miejskiego. Jest jednak w pozie, w jakiej prezydenta jeszcze nie widzieliśmy. Trzyma ręce w kieszeniach! – Teraz, po wyborach, może sobie pozwolić na odrobinę luzu, przynajmniej w szopce – żartuje Stanisław Sawicki. Zastanawia też jedna z postaci na schodach magistratu. Są tzw. zwykli mieszkańcy, ale wśród nich – czarnoskóry mężczyzna. Czyżby Barack Obama?

    Szopka ma też charakter ekumeniczny. Równie ważne części konstrukcji zajmują Kuria z figurką biskupa Ignacego Deca (i nowość – jest także figurka biskupa pomocniczego Adama Bałabucha) i Kościół Pokoju z pastorem Waldemarem Pytlem. Obie postaci, podobnie jak prezydent , są ruchome. Pojawiają się i znikają…

    Szopka ma nie tylko inną, lepszą niż przed rokiem konstrukcję, ale  i masę nowych elementów. Zachwycają ceramiczne kamieniczki i najciekawsze budynki Świdnicy, a wśród nich Kościół Pokoju, wieża ciśnień czy baszta. Jest mnóstwo najróżniejszych postaci, od turystów z plecakami, przez robotników po niemowlaki. – Dzieci faktycznie sporo, bo miasto się rozwija i jest perspektywiczne – mruży oko Stanisław Sawicki. Oczywiście odnajdziemy tradycyjne akcenty – szopę betlejemską z malutkim Jezusem, Marią, Józefem i trzema królami. – Oraz zwierzętami – dodaje pan Stanisław. – Jest krówka, konik, owieczki i gęś – ta nasza, świdnicka…

    Wypatrzyliśmy też wirujące w tańcu pary (ukłon w stronę zespołów tanecznych MDK), anioły i gwiazdę, a nad wszystkim model samolotu barona von Richthofena (podarowany przez autora Arka Walerowicza). I pewnie wielu elementów jeszcze nie dostrzegliśmy. Do oglądania zachęcamy wszystkich świdniczan. Szopka zostanie uruchomiona dzisiaj o 17.00 w oknie Galerii Fotografii.

    [photospace]

    asz