Ponad 100 ton soli na świdnickich ulicach

    13

    Już ponad 125 ton soli w ramach akcji zima rozsypano na świdnickich drogach. Od soboty niezmiennie pracuje pełna flota pługosolarek i pługów. Miasto wynajęło również firmy dysponujące koparko-ładowarkami, dzięki czemu 8 ekip pracuje w różnych częściach miasta.

    Od soboty w Świdnicy spadło blisko pół metra śniegu w dwóch potężnych falach. Jak na tak duży opad udało się utrzymać przejezdność głównych ulic. Pracujemy również w bardzo wielu miejscach, które do tej pory nie były objęte zimowym utrzymaniem – zazwyczaj są to boczne ulice, którymi nie kursuje komunikacja miejska. Wszystko po to, by złagodzić skutki ataku zimy – mówi Maciej Gleba, dyrektor Departamentu Komunikacji Urzędu Miejskiego w Świdnicy.

    Wzmocnienie ekip i intensywne działania sprawiły, że od soboty do dziś na zimowe utrzymanie miasto wydało ze swojego budżetu blisko 350 tys. zł.

    Najważniejsze jest jednak, że w bardzo wielu częściach miasta udało się unormować sytuację – dodaje dyrektor Gleba.

    W sobotę drogowcy nadal będą prowadzić prace na świdnickich osiedlach w tym m. in. na osiedlu Zarzecze. W niedzielę wieczorem ekipy przystąpią do pryzmowania śniegu na ulicach okalających Rynek. Rozpoczną od ul. Pułaskiego. Trudne warunki atmosferyczne sprawiają, że miejsca w Strefie Płatnego Parkowania nie zostały w pełni odśnieżone, a kierowcy są ulgowo traktowani przez kontrolerów SPP.

    Z powodzeniem realizowana jest wspólna akcja pracowników strefy parkowania i straży miejskiej, którzy przypominają właścicielom nieruchomości o obowiązku odśnieżania chodników wokół ich posesji.

    W sumie odwiedzono ponad 100 miejsc. Informacja o kontrolach rozniosła się dość szybko, dzięki czemu zarządcy zdecydowanie szybciej reagują niż miało to miejsce przed rokiem – mówi Maciej Gleba.

    Dzięki współpracy z kierowcami udało się odśnieżyć sporo miejsc parkingowych na os. Zawiszów. Prace prowadzone były również m. in. na osiedlu Młodych.

    Kierowcy na Zawiszowie przyznawali, że skoro jest zima, to trzeba sobie pomagać. Jak operator koparki podjeżdżał, to wychodzili z domów i przestawiali samochody. Później wjeżdżali już na oczyszczone miejsca – chwali dyrektor Gleba.

    Ręczne prace prowadzone są przy przejściach dla pieszych, a także przy peronach przystankowych. Prócz wielu ton soli rozsypanej na ulicach, na chodnika zastosowano po raz pierwszy keramzyt. Ponad 8 ton tego drogiego materiału pomogło lepiej niż piasek w zwalczaniu śliskości na chodnikach.

    Wszyscy pracują z wielkim oddaniem, bo wiedzą, jakie trudności sprawia zima. Mamy informację z innych miast, że jest zdecydowanie gorzej, a w dodatku mają problem ze skompletowaniem ludzi do pracy. Nam nie brakuje sprzętu, ale też i chęci. W związku z tym nie musimy uciekać się do kar, bo wykonawca wywiązuje się ze swoich obowiązków. A te nie są małe, bo za niepodjęcie akcji odśnieżania możemy nałożyć karę 1.000 złotych. Również za każdą godzinę spóźnienia w doprowadzeniu do przejezdności kara wynosi 1.000 zł – dodaje dyrektor Gleba.