Porywacze staną przed sądem

    2

    Ta historia mogłaby posłużyć za scenariusz filmu kryminalnego klasy C. Jest 4 wielokrotnie już karanych bandytów, prostytutka i jej partner z Bułgarii. A w tle haracz, groźby, wywiezienie do lasu i ucieczka.

    Prokuratura Rejonowa w Świdnicy skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 4 mężczyznom, którzy chcieli od kobiety opłaty za prawo uprawiania prostytucji w podświdnickim lesie i żądali okupu za zakładnika. Historia zaczęła się 25 sierpnia tego roku na stacji benzynowej koło Jaworzyny Śląskiej. 39-letni Piotr S. z Jaworzyny postanowił zarobić na pracującej nieopodal prostytutce. Stwierdził, że wyszedł właśnie z więzienia, potrzebuje kasy i będzie ją ochraniał. W zamian zażądał 500 złotych miesięcznie. Kobieta poskarżyła się swojemu konkubentowi. Doszło do spotkania obu mężczyzn i kolejnej próby wymuszenia haraczu. Konkubent nie chciał płacić, wówczas Piotr S. postanowił go zmusić innym sposobem. Przy pomocy 3 kolegów zapakował Bułgara do samochodu i wywiózł do lasu. Tam mężczyzna został okradziony, był także straszony okaleczeniem, a nawet śmiercią. Oskarżeni jako argumentu używali potężnych nożyc do cięcia blachy. Za uwolnienie zakładnika od jego partnerki zażądali 1000 złotych. Po kolejnych perypetiach ostatecznie Bułgar stwierdził, że w pokoju hotelowym w Świdnicy ma 2 razy tyle pieniędzy i obiecał, że je odda. Porywacze poszli na układ i cała piątka pojechała do miasta. Ofierze udało się uciec i powiadomić policję. Cała czwórka została zatrzymana.

    Prokurator oskarżył dwóch mieszkańców Jaworzyny Śląskiej i 2 świdniczan o 3-krotne usiłowanie wymuszenia rozbójniczego, napad rabunkowy z użyciem niebezpiecznego narzędzia i wzięcie zakładnika. Wszyscy zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im do 15 lat więzienia.