Honory i nagrody dla wybitnych [FOTO]

    0

    Niski, niezwykle charakterystyczny tembr głosu i niedzisiejsze staranne dobieranie słów wyróżniają go w pierwszej chwili. Nie do pomylenia z kimkolwiek jest także w swoich licznych publikacjach. Erudyta, znawca lokalnej historii i przede wszystkim miłośnik Świdnicy. Znany kilku pokoleniom mieszkańców Stanisław Kotełko przyjął przyznany przed miesiącem przez Radę Miejską tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Wieczorna uroczystość w teatrze była jednym z ostatnich akcentów Święta Niepodległości.

    Z nieukrywanym wzruszeniem uchwałę o przyznaniu wyróżnienia odczytał dawny uczeń Stanisława Kotełki, a dziś przewodniczący Rady Miejskiej Michał Ossowski. Uzasadnienie zajęło sporo czasu, bo i zasług dla miasta pan Stanisław w ciągu 65 lat swojej tu bytności ma mnóstwo. Dał się poznać jako propagator historii, wieloletni dyrektor Zespołu Szkół Medycznych, współzałożyciel Towarzystwa Regionalnego Ziemi Świdnickiej, autor licznych publikacji o mieście i regionie, działacz PTTK, wychowawca przewodników. Honorowy Obywatel przyznał, że w zimowy wieczór 1946 roku, gdy przyjechał do Świdnicy, nie sądził, że całe życie zwiąże z tym miastem. I że szczerze je pokocha. Jest szóstą osobą, wyróżnioną tytułem Honorowego Obywatela. W tym gronie są Klaus Hoffmann, ks. Kazimierz Jandziszak, śp. ks. Roman Pasyk, Dorota Świeniewicz i biskup Ignacy Dec

    Od 2000 roku nagradzani są także twórcy i działacze w dziedzinie kultury. Do 22 dotychczas wyróżnionych osób dołączyły dziś kolejne – Małgorzata Braniecka, wieloletnia dyrektorka Świdnickiego Ośrodka Kultury oraz Magdalena i Andrzej Kucharscy, artyści plastycy, specjalizujący się w unikatowych formach ze szkła. Każda z nagrodzonych osób otrzymała 2 tysiące złotych i statuetkę autorstwa… Magdaleny i Andrzeja Kucharskich. – Kiedy dostaliśmy informację, że przyznano nam nagrody kulturalne, pomyślałem: o matko, a na kiedy? bo przecież od lat to ja dla miasta przygotowuję statuetki ze szkła na takie okazje! – żartował Andrzej Kucharski. Małgorzata Braniecka nie kryła wzruszenia, podkreślając, że w teatrze czuje się jak w domu. Dziękowała także wszystkim dawnym współpracownikom.

    Wieczór w teatrze zakończył koncert chopinowski w wykonaniu Beaty Bartko-Kozieł, jednak to nie był jeszcze finał Święta Niepodległości. Na Rynku widowiskowy pokaz dał Teatr Żywy z Bielawy, a w niebo wystrzelono fajerwerki.

    asz

    [photospace]