Clownem w konkurentów [FOTO]

    0

    Kolejna odsłona kampanii wyborczej. Na fasadzie kamienicy Rynek 39, dokładnie na oknach biura poselskiego Zbigniewa Chlebowskiego zawisł potężny bilbord Wspólnoty Samorządowej. Widać na nim clowna z telefonem i podpis – „My się nie PO-PiSujemy”. – Szok, kiepski żart. – komentuje poseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska. – Skończyły im się argumenty, lepiej niech wezmą się do roboty. – mówi Robert Jagła, szef powiatowej Platformy Obywatelskiej.

    To jest nasza reakcja na brutalizację kampanii wyborczej. – wyjaśnia Ireneusz Pałac, pełnomocnik Komitetu Wyborczego Wspólnota Samorządowa Ziemi Świdnickiej. – Wzmaga się agresja wobec Wspólnoty Samorządowej. Naszym przeciwnikom nie wystarcza już sama propaganda. Próbowano zniszczyć nasze materiały reklamowe, a nawet skierowano na prezydenta dwa bezsensowne doniesienia do prokuratury. Nie chcemy odpowiadać na te ataki w stylu, jaki chce się nam narzucać, ale uznaliśmy, że reakcja jest potrzebna. Uważamy, że na prymitywne dążenie do konfrontacji, dobrą metodą jest ironia. Dlatego postanowiliśmy nieco zakpić z naszych konkurentów. W końcu przecież, podjęte przez nich próby dyskredytowania Wspólnoty Samorządowej, a tym bardziej złożone donosy do prokuratury są żałosną błazenadą. Wizerunek zadowolonego z siebie clowna jest odpowiednim komentarzem istniejącej sytuacji. Być może nasi przeciwnicy także się uśmiechną i uznają, że ich metody donikąd nie prowadzą.

    – Ja się nie uśmiecham. – odpowiada Anna Zalewska. – Jestem zdumiona, bo to nie w stylu Wspólnoty, przynajmniej tak mi się dotychczas wydawało. Próbują uderzać w partie, tymczasem sami zachowują się jak zdeterminowana partia, partia kolesiów. Sięgają po najniższe metody, byle nie stracić swoich wpływów, a zbudowali bardzo ścisłą sieć powiązań. Trzeba było wyzwać konkurentów na słowny pojedynek, nie używać takiej żenującej broni. Jestem przekonana, że po wyborach Wspólnota nie będzie miała większości w żadnej radzie. Jak się zamierzają dogadywać po 21 listopada? Palą za sobą mosty, nikt nie będzie chciał z nimi rozmawiać i wchodzić w koalicje.

    – Każdy orze jak może. – mówi Robert Jagła. – Nie potrafią rozmawiać z ludźmi, w kampanii pokazują ten sam styl co podczas ostatniej kadencji, gdy dostanie się do prezydenta graniczyło z cudem. Są oderwani od ludzi, walczą na coraz to większe bilbordy, zamiast rozwiązywać faktyczne problemy i rzetelnie pracować. Gdzie byli przez ostatnie cztery lata? Teraz się popisują, bo nic innego nie potrafią, sami wystawiają sobie świadectwo. Ja wierzę w mądrość wyborców. W końcu to ludzie najbliższą niedzielę między 8.00 a 22.00 wystawią ocenę.