Wpadł do piwnicy razem z podłogą

    0

    O ogromnym szczęściu w nieszczęściu może mówić 52-latek z Bagieńca, pod którym zarwała się podłoga. Wpadł do pełnej wody piwnicy i nie wiadomo, jaki byłby jego los, gdyby nie kilkuletnia Hania. Dziewczynka przyjechała na weekend do swojej babci, Bożeny Ustinowa. Korzystając z przerwy w deszczu Hania bawiła się na podwórku, gdy usłyszała z domu po przeciwnej stronie drogi dramatyczne wołanie o pomoc. Pierwsi pobiegli Jakub Ostrowski i Natalia Pryjawska. – Ten pan dosłownie wisiał na resztkach podłogi, a pod spodem była woda. – opowiada Jakub. Zbierała się w piwnicy prawdopodobnie od wielu dni i wreszcie podłoga przegniła. By pomóc 52-latkowi, młodzież musiała wezwać na pomoc kolejnych sąsiadów. Potrzebna była także drabina. – Tu mieszkają wspaniali ludzie – mówi pani Bożena. – Przybiegł, kto tylko mógł, wszyscy rzucali swoje zajęcia.

    Sąsiedzi wezwali straż pożarna i pogotowie. Trzech mężczyzn długo nie mogło poradzić sobie z unieruchomionym sąsiadem. Pomoc utrudniała jego niepełnosprawność i wycieńczenie. Udało się i na szczęście lekarz pogotowia nie stwierdził poza potłuczeniami i zadrapaniami poważniejszych obrażeń. Poszkodowany trafił na obserwacje do świdnickiego szpitala.

    Osobnym problemem była pomoc dla 61-letniej siostry poszkodowanego. Kobieta nie chciała wyjść z domu, który – jak mówią sąsiedzi – trzeszczał w posadach. Kiedy już się udało wyprowadzić ja na zewnątrz, nie chciała pójść do sąsiadów ani do świetlicy wiejskiej. Czekała na przyjazd drugiego brata, teraz jest pod jego opieką.

    – Nie wiadomo, czy dom nadaje się do remontu – mówi burmistrz Jaworzyny śląskiej, który przyjechał na miejsce wypadku. W poniedziałek stan budynku oceni inspektor nadzoru budowlanego. Burmistrz deklaruje, że rodzina w razie potrzeby otrzyma tymczasowy dach nad głową.

    Na jednym ze zdjęć sąsiedzi, którzy pierwsi usłyszeli wołanie o pomoc: Jakub Ostrowski, Bożena Ustinow, Natalia Pryjamska i najmłodsza, Hania.