Dramatyczne wyścigi i upadki

    0

    Kilka groźnych upadków, lekkie potłuczenia i obolała kość ogonowa Piotra Betleja a przede wszystkim dobre miejsca zajęte  w Czechach  i Polsce. Zawodnicy Mediator Motoświdnica Racing Team, Piotr Betlej i Cezary Chrobot zakończyli zmagania w dwóch rundach wyścigowych Pucharu Europy odbywających się w czeskim Moście i Poznaniu.

    Na starym, ale za to bardzo nietypowym torze w Moście przez cały weekend pierwsze skrzypce grała nieprzewidywalna pogoda. Zawodnicy mimo wielu ciężkich chwil i niepewności czy w ogóle będą mogli wystartować, dołożyli wszelkich starań do tego by zdjąć zeszłoroczną klątwę, która ciążyła na Piotrze Betleju i dojechać cało do mety.

    Jako pierwszy rywalizację rozpoczął Cezary Chrobot, jednak podczas pierwszego biegu kwalifikacyjnego 3 zakręty przed końcem sesji zaliczył potężny upadek. W tym momencie rozpoczęła się walka z czasem i pogodą. Chrobot musiał odbudować motor, ale niestety wichura, która zerwała się nad torem zniszczyła zawodnikom namiot i część sprzętu. Dzięki pomocy konkurencji z Austrii i Polski motocykl został odbudowany.

    Jednak pogoda ciągle o sobie przypominała i mimo nagłego załamania przed wyścigiem i mokrego startu, udało się Cezaremu dowieść bardzo dobre 3 miejsce i po raz trzeci w tym roku stanąć na podium. – Słyszałem różne historię o torze w Moście. Jedni go nienawidzą i unikają rozmów o nim jak ognia, a inni mimo wielu osobistych porażek uwielbiają ten tor. Jest z pewnością specyficznym obiektem. Najbardziej na tym obiekcie doświadczyłem efektów zmiennej pogody. – powiedział na mecie Chrobot

    Piotr Betlej na pewno miło nie może wspominać zeszłorocznych wizyt na czeskim obiekcie, które zazwyczaj kończyły się zdewastowanym motocyklem i odwiedzinami w szpitalu. W tym roku również natrafił na problemy. Na drugiej sesji kwalifikacyjnej zaliczył uślizg przedniego koła i wylądował w strefie bezpieczeństwa. Na szczęście wszystko skończyło się bez większych obrażeń. Po pechowych kwalifikacjach Piotrek zajmował odległą 7 pozycję startową. W dniu startu pogoda okazała się łaskawa i wyścig był rozgrywany na suchej nawierzchni. Zawodnik zaliczył bardzo dobry start, przebijając się przez kilka pozycji i dowiózł bardzo dobre 4 miejsce.

    – Po bolesnych doświadczeniach z zeszłego sezonu, związanych z Autodromem Most, miałem duże obawy i dozę niechęci co do tegorocznych zmagań na tym obiekcie. Dwa ostatnie – pechowe – zakręty są tak dziurawe i nierówne jak niektóre polskie drogi – co było bezpośrednią przyczyną bolesnych upadków. W tym roku za cel postawiłem sobie ukończenie wyścigu. Plan ten stanął pod znakiem zapytania kiedy to w drugiej kwalifikacji zaliczyłem uślizg przedniego koła przy prędkości 150 km/h i wyleciałem w żwir. Na całe szczęście motor mocno nie ucierpiał w przeciwieństwie do mojej kości ogonowej. – śmiał się na mecie zdobywca czwartego miejsca Piotr Betlej

    Dwa tygodnie po czeskich przygodach, Poznań przywitał wszystkich najlepszych motocyklistów Starego Kontynentu w ramach Motocyklowego Pucharu Europy oraz Mistrzostw Polski. Po raz kolejny jako pierwszy na starcie zameldował się Cezary Chrobot. Treningi i kwalifikacje przebiegły bez problemu jednak rezultaty mimo, że były najlepsze w karierze zawodnika uplasowały go dopiero na 5 miejscu wśród rodaków. Cezary jednak zebrał się w sobie i po atomowym starcie przebił się na drugą pozycję i nie oddał jej do końca wyścigu. Dzięki temu awansował w klasyfikacji generalnej na pozycję wicelidera.

    Piotr w na torze w Poznaniu startował w dwóch wyścigach. Na początku wszystko przebiegało planowo. Treningi, zestrojenie motocykla, 3 miejsce po kwalifikacjach. W sobotę, nastąpiło załamanie pogody. W pierwszym wyścigu już na okrążeniu dojazdowym do startu Piotrek zaliczył upadek na jednym z najszybszych zakrętów. Nie był to jednak koniec przygód zawodnika Mediator Motoświdnica Racing Team, który szybko pozbierał motor i do wyścigu wystartował z alei serwisowej. Po starcie, z powodu licznych upadków wyścig został przerwany. Po wznowieniu zmagań Betlej upadał jeszcze 2 razy. Nawet urwane podnóżki i 3 wywrotki nie były w stanie zniechęcić Betleja do dalszej jazdy. Był to jeden z najbardziej dramatycznych startów w karierze tego zawodnika.

    Kolejnego dnia, gdy miał się odbyć drugi wyścig pogoda znów nie rozpieszczała, 5 min przed startem wyszło słońce i zerwał się wiatr, który w ekspresowym tempie przesuszał tor. Decyzja o zmianie opon na “suche” zapadła dosłownie na 5 min przed rozpoczęciem wyścigu. Zawodnik mimo odczuwania skutków wypadków z poprzedniego dnia, na przesychającym torze plasował się na 3 miejscu. Finalnie ukończył jednak wyścig na 5 pozycji. Przez ten pechowy weekend spadł w klasyfikacji generalnej na 4 miejsce. Strata do 3 zawodnika jest jednak minimalna. I zapowiada się ciekawa walka na dwóch ostatnich rundach.

    Już w kolejny Weekend to jest 21 i 22 Sierpnia zostanie rozegrana kolejna runda WMMP na torze w Poznaniu. Miejmy nadzieję że tym razem obędzie się bez zwiedzania pobocza i zawodnicy Mediator Motoświdnica Racing Team będą mogli powalczyć o najwyższe laury.

    [photospace]

    Foto W. Grzesiak