Strona główna 0_Slider Przywrócił piękno stuletniemu słonecznemu zegarowi

Przywrócił piękno stuletniemu słonecznemu zegarowi [FOTO]

3

Miałem plan, by pracować przy nim wieczorami i w weekendy, ale nie dało się, zegar pochłaniał cały mój czas. Stan był o wiele gorszy niż na pierwszy rzut oka – mówi Marcin Łabus, świdnicki jubiler, który podjął się renowacji miedzianego zegara. Piękna tarcza wraz z kamienicą przetrwała 110 lat, nie zaszkodziły jej wojna ani wandale, ale dzieła zniszczenia dokonały czas, słońce, deszcz i śnieg.

Zegar był ozdobą budynku przy ul. Poniatowskiego 13 na wrocławskim Nadodrzu. Dom, zajmowany przez dyrektora pobliskiej szkoły powstał w 1907 roku. Przetrwał wojnę, przez lata był wykorzystywany jako budynek administracji liceum. W 2013 roku obiekt trafił w prywatne ręce i powstaje w nim hotel. Wraz z odnawianiem elewacji konieczny był demontaż zegara i przekazanie go do renowacji.

Zegar przed renowacją

Zegar po renowacji

Znalezienie osoby, która chciałaby podjąć się takiego zadania, nie jest łatwe – mówi Marcin Łabus, do którego trafiła prośba o odnowienie tarczy. Świdniczanin od lat prowadzi własną pracownię jubilerską Metier, ale ma także doświadczenie i przygotowanie do renowacji dzieł artystycznego rzemiosła. Jest absolwentem wrocławskiej Szkoły Wyższej Rzemiosła Artystycznego na kierunku renowacja i restauracja dzieł rzemiosła artystycznego, specjalizacja jubilerstwo i obróbka kamieni. – Ale przydały się też doświadczenia z mojej przygody z blacharstwem samochodowym – śmieje się jubiler. – W pierwszej chwili były widoczne dwie dziury, przetarcia, zaśniedzenie. Po oczyszczeniu okazało się, że jest katastrofa. Proces utlenienia miedzi był tak zaawansowany, że wszystkie ozdobne elementy tłoczone zostały urwane, było w sumie 26 dziur, a blacha zwijała się jak papier – wylicza.

Budynek dyrektora szkoły, ul. Poniatowskiego 13 we Wrocławiu. Zdjęcie ze strony dolny-slask.org.pl

Przy pracy potrzebna była przede wszystkim cierpliwość. – Tarcza do ramy nie jest przymocowana żadnymi wkrętami, stosowano metodę wklepywania. I  przez dwa dni wklepywałem – opowiada. Zegar przywrócił do stanu sprzed 110 lat, wzmacniając ramę na potrzeby nowych sposobów osadzenia na ścianie, użył także specjalnej farby do tła cyfr, a samą miedź pokrył środkiem powstrzymującym śniedzenie. Wygląd zegara nie powinien zmienić się przez kilkadziesiąt lat. – Wskazówka została ustawiona we właściwy sposób, ale ostateczne zadanie należy do tych, którzy umieszczą zegar na ścianie. Myślę, że będzie właściwie wskazywał czas – mówi świdniczanin.

Marci Łabus

Zegar zostanie zabrany do Wrocławia w najbliższych dniach, niewykluczone, że pod koniec sierpnia trafi na dawne miejsce. Marcin Łabus przyznaje, że praca była trudna i żmudna, ale bardzo ciekawa. Pytany, czy chciałby podjąć się podobnych wyzwań z entuzjazmem zapewnia, że bardzo czeka na kolejne renowacje unikalnych dzieł autorstwa dawnych rzemieślników.

Agnieszka Szymkiewicz
szymkiewicz@swdnica24.pl

Zdjęcia Artur Ciachowski

  • Swidniczanin

    Szacun!!!

  • Maciej Miłosz

    Super, szanuję bardzo.

  • Cobra

    Szacun! Będzie więc wrocławsko-świdnicki zegar we Wrocku 🙂