Gdy cała Polska żyje doniesieniami o zatrzymaniu w Świdnicy rosyjskiego agenta, przy którym ujawniono kilkaset tysięcy zdjęć krytycznej infrastruktury z Polski i całej Europy, na światło dzienne wychodzą kulisy funkcjonowania świdnickiego Urzędu Miejskiego. W dobie realnych zagrożeń wywiadowczych i obowiązującego stopnia alarmowego BRAVO, w Ratuszu przez kilkanaście miesięcy trwał chaos remontowy przy realizacji wartej ponad 14 mln zł termomodernizacji, urzędnicy masowo przebywali na pracy zdalnej bez analiz bezpieczeństwa, a władze miasta uporczywie ukrywały przed mediami dokumenty dotyczące ochrony danych. Magistrat broniąc się przed podaniem informacji zasłania się „paraliżem kadr”, ale dla innego wnioskującego te same dane wygenerowano w parę dni.
TEGO NIE PRZECZYTASZ W „MEDIACH” SAMORZĄDOWYCH

Sprawa zatrzymania w Świdnicy 55-letniego obywatela Federacji Rosyjskiej, który w Polsce i zagranicą zgromadził setki tysięcy zdjęć krytycznej infrastruktury, postawiła na nogi służby w całym kraju. W dobie obowiązującego w Polsce stopnia alarmowego BRAVO zagrożenia hybrydowe przestały być teorią. Tymczasem w samym sercu Świdnicy, podczas trwającego od maja 2025 roku do września 2026 roku wielkiego remontu Urzędu Miejskiego i Urzędu Stanu Cywilnego, zasady bezpieczeństwa danych i dokumentów zostały zepchnięte na dalszy plan.
Zamiast procedur – „paraliż Kadr” i 66 godzin pracy
Redakcja Swidnica24.pl zwróciła się do Urzędu Miejskiego o udostępnienie informacji dotyczących procedur bezpieczeństwa, analiz ryzyka (DPIA) oraz skali pracy zdalnej w okresie remontu budynków.
Odpowiedź prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej była zdumiewająca. Wydając decyzję odmowną, twierdziła, że odszukanie i przygotowanie statystyk sparaliżowałoby Referat Kadr i wymagałoby aż 4000 minut – czyli ponad 66 godzin ciągłej pracy. W tej samej odmowie Ratusz niechcący przyznał jednak, że dla stanowisk pracy zdalnej nigdy nie sporządzono wymaganych prawem ocen ryzyka i analiz bezpieczeństwa (DPIA) dla przetwarzania danych mieszkańców poza biurem.
Podwójne standardy: Dla mieszkańca dane są od ręki
Twierdzenie o „66 godzinach pracy i paraliżu” pękło jak bańka mydlana. Do naszej redakcji trafiła odpowiedź, jaką zastępca prezydenta Krystian Werecki przesłał jednemu z mieszkańców Świdnicy (panu Edwardowi Ś.), który pytał o skalę pracy zdalnej świdnickich urzędników w latach 2023-2026.
Mieszkaniec w swoim wniosku zastrzegł precyzyjnie: „Nie wnoszę o tworzenie nowych analiz ani zestawień, jeżeli żądane informacje nie mogą zostać uzyskane z istniejących ewidencji lub przy użyciu standardowych funkcjonalności systemów wykorzystywanych przez Urząd”.
Reakcja Ratusza? Urzędnicy w parę dni wygenerowali z cyfrowego systemu kadrowego (R2P) szczegółowe, wielostronicowe tabele za lata 2023–2026 z podziałem na dni, godziny i stanowiska. Okazało się, że wyciągnięcie danych z systemu to kwestia kliknięcia.
186 urzędników na pracy zdalnej. Rekordziści cały rok poza Ratuszem
Prawdopodobny powód ukrywania danych przed mediami kryje się w ujawnionych w odpowiedzi na wniosek mieszkańca liczbach. Z tabel dostarczonych panu Edwardowi wynika bezprecedensowa skala masowego przebywania urzędników na pracy zdalnej:
2023 r.: 24 osoby na pracy zdalnej (296 dni).
2024 r.: 41 osób na pracy zdalnej (713 dni).
2025 r. (początek remontu): 150 osób (853 dni)!
2026 r. (do 20 października): 186 osób na pracy zdalnej – to blisko 75% całej 263-osobowej załogi Urzędu Miejskiego
Rekordziści przebywali poza biurem po 205, 215, a nawet 220 dni w roku. Ratusz starannie ukrył jednak przed opinią publiczną (poprzez anonimizację) nazwy wydziałów oraz nazwiska urzędników, którzy masowo pracowali z domów w czasie, gdy w budynku trwał remont, a w gabinetach znajdowały się niezabezpieczone dokumenty.
Oficjalne potwierdzenie: Raport Inspektora Ochrony Danych istnieje, ale jest tajny
Lekceważenie procedur bezpieczeństwa ma też swój formalny ślad. W oficjalnej korespondencji z naszą redakcją (pismo BPM.1431.9.2026) zastępca prezydenta Krystian Werecki potwierdził, że w archiwach Urzędu Miejskiego znajduje się oficjalne Sprawozdanie Końcowe Inspektora Ochrony Danych z maja 2026 roku oraz e-maile dotyczące zgłoszeń incydentów RODO do Urzędu Ochrony Danych Osobowych i organów ścigania.
Mimo że dokumenty te opisują stan bezpieczeństwa danych wszystkich Świdniczan, Ratusz kategorycznie odmówił ich udostępnienia mediom, a co za tym idzie mieszkańcom Świdnicy, uznając je za… „materiały wewnętrzne i robocze”.
Urzędnicy nie znają prostych procedur? Idziemy do sądu
Próba proceduralnego zablokowania pytań prasowych zakończyła się dla władz miasta prawną porażką. Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) w Wałbrzychu po odwołaniu redakcji orzekło, że decyzja odmowna Prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej w ogóle nie weszła do obrotu prawnego, ponieważ urzędnicy wysłali tę decyzję przez e-Doręczenia jako zwykły skan zamiast dokumentu z kwalifikowanym podpisem elektronicznym.
W związku z naruszeniem prawa, brakiem decyzji administracyjnych oraz ukrywaniem dokumentów kluczowych dla bezpieczeństwa mieszkańców, Redakcja Swidnica24.pl skierowała skargę na bezczynność Prezydenta Miasta Świdnicy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, żądając nakazania ujawnienia dokumentów oraz wymierzenia władzom miasta grzywny.
Sprawa zaniedbań i braku nadzoru w Ratuszu – w kontekście ogólnokrajowych zagrożeń hybrydowych – trafia również pod lupę organów ścigania. O dalszych rozstrzygnięciach będziemy informować na bieżąco.
/praca zespołowa/





![Obserwował pociągi w Świdnicy. Kulisy zatrzymania rosyjskiego szpiega [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/411-387141-100x75.png)



